Dobre wróżby i mroczne przepowiednie dla klubów ekstraklasy


Sprawdziliśmy najlepsze i najgorsze warianty dla każdego zespołu przed wznowieniem rozgrywek

9 lutego 2018 Dobre wróżby i mroczne przepowiednie dla klubów ekstraklasy
Grzegorz Rutkowski

W ekstraklasie istnieją dwa typy prawdziwych fanatyków tej ligi. Do pierwszego z nich należą wieczni optymiści, którzy w najdrobniejszych szczegółach doszukują się pozytywów polskiej ligi. Nieustanne kompromitacje w Europie, a także kolejne, dramatyczne spotkania nie zmieniają ich stosunku do tych rozgrywek – polska liga dysponuje ogromnym potencjałem, wystarczy tylko się dokładniej przyjrzeć. Innymi słowy, szklanka jest zawsze do połowy pełna. Po drugiej stronie barykady są zaś totalni pesymiści, krytycy, którzy w zagadkowy sposób czerpią przyjemność z nieustannego biczowania się popisami Bruk-Betu czy Sandecji Nowy Sącz.


Udostępnij na Udostępnij na

Kto wie, może właśnie ta chęć zobaczenia koszmaru na własne oczy motywuje ich do dogłębnego śledzenia tych rozgrywek? W każdym razie ten typ kibica zawsze w pierwszej kolejności będzie przewidywał czarny scenariusz. Warto przed rozpoczęciem rundy rewanżowej zajrzeć w przyszłość za pomocą dwóch różnych kryształowych kul. Wynikiem tych eksperymentów są dwie wizje przyszłości każdego klubu. Jedną wersję można zadedykować marzycielom, drugą zaś pesymistom.

Legia Warszawa

Dobra wróżba: Legia zostaje po raz trzeci z rzędu mistrzem Polski. Romeo Jozak zapytany o podsumowanie sezonu podkreśla, że ani przez chwilę nie miał wątpliwości co do siły swojej ekipy. Miroslav Radović po raz kolejny okazuje się kluczowym elementem układanki i gwiazdą ligi, a my się zastanawiamy, z czego to właściwie wynika. Zachowując wnioski dla siebie, większość Polski gratuluje Legii mistrzostwa i życzy powodzenia w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Dariusz Mioduski triumfuje, zapewniając, że Romeo Jozak to trener na lata… chyba że pojawi się jakiś kryzys. Ale te słowa wypowiada już tylko jego wewnętrzny głos.

Mroczna przepowiednia: Legia Warszawa nie zostaje mistrzem Polski. Nie ma to jednak wpływu na postawę legionistów, którzy w dalszym ciągu są przekonani o swojej wyższości. Część piłkarzy szuka usprawiedliwienia w sędziowaniu, Michał Kucharczyk zwraca uwagę, że zespół za mało spotkań rozgrywał w piątki, co uniemożliwiło drużynie odpoczynek w soboty i niedziele. Mimo porażki Dariusz Mioduski zapewnia, że Romeo Jozak to trener na lata… chyba że pojawi się jakiś poważny kryzys. Ale te słowa wypowiada już jego wewnętrzny głos. W międzyczasie wysyła krótkiego SMS-a do Jacka Magiery z przeprosinami za zwątpienie.

Lech Poznań

Dobra wróżba: Co tu dużo mówić, Lech Poznań zostaje mistrzem Polski. Nenad Bjelica na konferencji prasowej pojawia się z dużą butelką whisky, po czym wznosi toast za swój geniusz, pozdrawiając Michała Probierza, dziennikarzy z Warszawy i wszystkich sympatyków jego osoby. Prawdziwą sensacją wiosny jest za to dyspozycja Christiana Gytkjaera, który pokonuje granicę dwudziestu bramek w sezonie.

Mroczna przepowiednia: Koszmar może być tylko jeden, porażka w lidze. Oczywiście Lech zajmuje miejsce na ligowym podium, a Nenad Bjelica pozostaje optymistą. Niestety jednym z nielicznych, ponieważ działacze tracą cierpliwość i kończą z nim współpracę.

Górnik Zabrze

Dobra wróżba: Mimo wielu obaw, niepewnej zimy i pesymistycznych prognoz Górnik Zabrze zdobywa mistrzostwo Polski. Wszystkim wyczerpały się pomysły na kolejne pochwalne artykuły dotyczące Szymona Żurkowskiego, Rafała Kurzawy i Damiana Kądziora, którzy otrzymują od Adama Nawałki bilety do Rosji. Igor Angulo bez problemów zdobywa koronę króla strzelców. Największym niezadowolonym jest za to Marcin Brosz, który już myśli… jak w przyszłym sezonie nie stracić swojej pracy.

Mroczna przepowiednia: Słabsza dyspozycja zabrzan jest aż nadto widoczna. Inna sprawa to postawa rywali w lidze, którzy wiosną „napinają się” na Górnik. Jasne, w dalszym ciągu drużyna miewa przebłyski geniuszu, ale nikt nie ma wątpliwości, że ekipa Marcina Brosza wiosną nie dorasta do pięt tej, którą pamiętamy z jesieni. Przy wszystkich zarzutach to wciąż wystarcza na zajęcie miejsca w czołowej trójce.

Jagiellonia Białystok

Dobra wróżba: Pierwsza, całkiem udana runda ekipy pod wodzą Ireneusza Mamrota nie rozbudziła ogromnych apetytów. W Białymstoku znają swoje miejsce w szeregu, dlatego przez całą rundę wiosenną konsekwentnie unika się wypowiedzi o ogromnych aspiracjach. To pomaga drużynie Mamrota wywalczyć porządny wynik, jakim bez wątpienia jest awans do europejskich pucharów. Niestety nie wiadomo, czy ta przygoda potrwa tym razem dłużej niż do lipca.

Mroczna przepowiednia: Jagiellonia pomimo solidnego sezonu rozgrywki kończy poza podium. Nikt jednak wielkiej tragedii z tego nie robi, no może poza tymi, którzy na każdym kroku chcą porównywać Jagiellonię Ireneusza Mamrota do projektu Michała Probierza.

Zagłębie Lubin

Dobra wróżba: Strata Jarosława Jacha i Jakuba Świerczoka nie jest tak bardzo odczuwalna, jak większość się tego obawiała. W obronie Zagłębie prezentuje się całkiem solidnie, z kolei nowym liderem ataku zostaje Patryk Tuszyński, którego wspomaga powracający do doskonałej dyspozycji Filip Starzyński. Mariusz Lewandowski kończy sezon w górnej części tabeli, zachowując zarazem swoją pozycję. Jasne, trudno jeszcze w pełni ocenić jego warsztat, niemniej nikt w Lubinie nie ma wątpliwości, że zmiana na stanowisku trenera była dobrą decyzją.

Mroczna przepowiednia: Strata Jarosława Jacha i Jakuba Świerczoka jest mocno odczuwalna, tak jak wszyscy się tego obawiali. Ich brak jest wiosną aż nadto widoczny, próby zastąpienia snajpera Patrykiem Tuszyńskim czy Martinem Nesporem okazują się totalnym nieporozumieniem. Przeciętną rundę zaliczają również sprowadzeni do zespołu Łukasz Moneta i Rafał Pietrzak. Jedyny plusik odnotowujemy przy Piotrze Leciejewskim. Postawa golkipera to jednak za mało, by utrzymać klub w górnej połowie tabeli. Zagłębie kończy sezon na dziewiątym miejscu.

Arka Gdynia

Dobra wróżba: Kolejne tygodnie mijają, a podopieczni Leszka Ojrzyńskiego, wbrew oczekiwaniom wielu ekspertów, do końca fazy zasadniczej oscylują powyżej ósmej lokaty w tabeli. Niemalże po każdej kolejce ligowi eksperci bombardują nas oczywistymi formułkami o dyscyplinie taktycznej drużyny, a także smykałce szkoleniowca do stałych fragmentów gry. I chociaż skuteczność gdynian w tej materii jest tajemnicą poliszynela, żaden z zespołów nie jest w stanie zneutralizować zagrożenia. W fazie dodatkowej Arka nie jest chłopcem do bicia, ale nad Bałtykiem nikt nie mówi poważnie o podium. Zdecydowanie ważniejszy dla klubu jest kolejny Puchar Polski. I rzeczywiście, zawodnicy Leszka Ojrzyńskiego po raz kolejny docierają do finału…

Mroczna przepowiednia: Arka nie zaskakuje już kogokolwiek. Pomimo kilku meczów, w których zawodnicy Leszka Ojrzyńskiego pokazują się z dobrej strony, trend spadkowy jest nieunikniony. Drużyna kończy rundę zasadniczą w dolnej części tabeli, jednak ani przez chwilę nie nadciąga widmo spadku. Największym koszmarem są za to ostatnie mecze w wykonaniu zespołu, kiedy piłkarze nawet już nie ukrywają wcześniejszego, nieoficjalnego urlopu.

Korona Kielce

Dobra wróżba: Największym marzeniem kibiców Korony Kielce od kilku lat pozostaje stabilizacja i spokój. I rzeczywiście, po wielu sezonach huśtawki nastrojów w końcu nastaje ten moment, gdy fani w Kielcach nie muszą z niepewnością oczekiwać letniej przerwy. Gino Lettieri broni swojej pozycji do końca sezonu, utrzymując Koronę w górnej części tabeli. Prawdziwym sukcesem jest za to finał Pucharu Polski, w którym…

Mroczna przepowiednia: Wydawało się, że najgorsze demony już ominęły Koronę Kielce. Niestety jesienna postawa kielczan była tylko zasłoną przed nadciągającą katastrofą. Wiosną efekt nieobliczalności przestał działać, czego skutkiem było zakończenie fazy zasadniczej w dolnej części tabeli. I chociaż wielu chciało tego uniknąć, Korona znów musiała z niepokojem spoglądać na letnie zmiany.

Wisła Kraków

Dobra wróżba: Kibice „Białej Gwiazdy” nareszcie odczuwają ulgę, drużyna znów prezentuje ofensywny styl gry, wzorując się na starych, dobrych zasadach „krakowskiej piłki”. To, że w nowym systemie doskonale odnajduje się Carlitos, nie stanowi dla nikogo sensacji. Pozytywnym zaskoczeniem jest natomiast postawa jego kolegów z zespołu, którzy wreszcie biorą na siebie większą odpowiedzialność za grę. Szczególnie widać to na stadionie przy ulicy Reymonta 22, który znów staje się prawdziwą twierdzą drużyny. Wisła kończy rundę zasadniczą w górnej części tabeli i na poważnie atakuje ligowe podium.

Mroczna przepowiednia: Joan Carrillo nie daje rady momentalnie odmienić gry zespołu, drużyna wciąż prezentuje zbyt zachowawczą (czytaj: laga na Carlitosa) postawę na boisku. Samemu Hiszpanowi nie przeszkadza to ani trochę, w końcu może nabijać swoje statystyki i podnosić wartość. Wszyscy jednak zdają sobie sprawę, że za chwilę największa gwiazda opuści zespół. A co wtedy? Na to pytanie nikt nie ma odwagi odpowiedzieć. Do końca rundy zasadniczej Wisła drży o miejsce w górnej części tabeli.

Wisła Płock

Dobra wróżba: Drużyna z Płocka to idealnie odzwierciedlenie stabilizacji. Nikt tutaj nie ma wygórowanych planów, liczy się awans do górnej ósemki i stopniowy rozwój drużyny. Spokój w grze i odrobina szczęścia tym razem pozwalają Wiśle zakotwiczyć w grupie mistrzowskiej. Jerzy Brzęczek może spać spokojnie i przygotowywać klub do następnego sezonu. Delikatny plusik przy Wiśle Płock eksperci stawiają w związku z pozytywnym wejściem do zespołu Oskara Zawady.

Mroczna przepowiednia: Wiśle Płock nie udaje się awansować do górnej części tabeli. Nie oznacza to jednak prawdziwego kryzysu, ponieważ ekipa znajduje się w bezpiecznym środku tabeli. Największym koszmarem są za to ostatnie spotkania sezonu. Nikt bowiem nie ukrywa, że rozgrywki dla Wisły zakończyły się jakoś tak po 32. kolejce, gdy utrzymanie było już pewne.

Śląsk Wrocław

Dobra wróżba: Cel wrocławian na wiosnę jest tylko jeden – awans do górnej ósemki. Janowi Urbanowi i Adamowi Matyskowi gigantyczna presja towarzyszy niemal przez całą rundę zasadniczą, dlatego tuż ku zaskoczeniu wielu ekspertów Śląsk wytrzymuje presję i przekracza rzutem na taśmę środek tabeli. Szkoleniowiec Śląska dokonuje prawdziwego cudu, nareszcie postawa zespołu na wyjazdach nie powoduje koszmarnego bólu zębów. Kluczowym zawodnikiem drużyny okazuje się Marcin Robak, który pod koniec sezonu nie ukrywa satysfakcji i wbija szpileczkę w swojego poprzedniego trenera.

Mroczna przepowiednia: Słaby start na wiosnę wystarcza Rafałowi Dutkiewiczowi, by podziękować zarówno Janowi Urbanowi, jak i Adamowi Matyskowi. Śląsk histerycznie poszukuje strażaka, który zdoła uratować sezon dla klubu. Wytypowanemu kandydatowi nie udaje się odmienić drużyny. Wprawdzie działacze do nowego szkoleniowca nie mają przekonania, jednakże z braku laku pozostawiają go na stanowisku.

Lechia Gdańsk

Dobra wróżba: Zespół z Gdańska zalicza całkiem niezłą rundę, w trakcie której udaje się zająć miejsce w górnej części tabeli. Lechia miewa przebłyski naprawdę niezłej gry, coraz więcej się mówi o umiejętnościach szkoleniowych Adama Owena. To wystarczy, by w Gdańsku znów snuć plany o podboju ligi, oczywiście w następnym sezonie.

Mroczna przepowiednia: O Lechii mówi się źle albo wcale, ponieważ drużyna nie daje podstaw, by mówić w jej przypadku o jakimkolwiek progresie. Rafał Wolski w żadnym wypadku nie przypomina zawodnika, który poradziłby sobie w Barcelonie. Braci Paixao najbardziej interesują indywidualne statystyki. Koszmarem zaś pozostaje defensywa Lechii, która znajduje się w czołówce zespołów z największą liczbą straconych goli. W klubie wszyscy czekają na koniec mizernego sezonu i przygotowania do następnego.

Cracovia

Dobra wróżba: Rewolucja przynosi efekty. I nie mówimy tu o kolejnych ofiarach Michała Probierza. Totalna przebudowa zespołu nareszcie zaczyna przynosić wymierne korzyści, drużyna gra coraz przyjemniej dla oka, w grze ekipy widać coraz więcej automatyzmów. Na uwagę zasługują wyróżniające się postacie pierwszego składu, a Michała Probierza znów porównuje się do Dżepetto. Szczególny progres zalicza Krzysztof Piątek, który nareszcie zaczyna wykorzystywać swój potencjał, a Janusz Filipiak zaciera ręce.

Mroczna przepowiednia: Mimo ogromnej rewolucji, intrygujących zapowiedzi, miliona pomysłowych konferencji prasowych progresu w grze Cracovii nie widać. Coraz więcej osób podaje w wątpliwość projekt Michała Probierza. Kilka żenujących spotkań wystarcza, by Janusz Filipiak znów wywrócił wszystko do góry nogami. Trener zostaje zwolniony, a jego następca ma w pierwszej kolejności posprzątać.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza

Dobra wróżba: Drużyna nie gra imponująco, w składzie dominują Słowacy, Łotysze i Rumuni, a spotkania w Niecieczy są transmitowane w najgorszym paśmie antenowym. Ale w klubie nie ma to absolutnie żadnego znaczenia – liczy się tylko wynik. Ten przez dłuższy czas jest zadowalający, zespół awansuje do górnej części tabeli, a w fazie dodatkowej Bruk-Bet zajmuje siódmą lokatę. Los trenera jest jednak przesądzony, Maciej Bartoszek zostaje zwolniony. Oficjalnie brak wizji drużyny i niewystarczający wynik.

Mroczna przepowiednia: Drużyna nie gra imponująco, w składzie dominują Słowacy, Łotysze i Rumuni, a spotkania w Niecieczy są transmitowane w najgorszym paśmie antenowym. W klubie nikt nie może tego zaakceptować, zwłaszcza że zespół w dalszym ciągu znajduje się w dolnej części tabeli. Zmiana trenera nikogo nie zaskakuje – brak poprawy wyników również. Koniec może być tylko jeden, drużyna opuszcza ekstraklasę.

Sandecja Nowy Sącz

Dobra wróżba: Zawodnikom beniaminka udaje się zmyć plamę z końcówki poprzedniej rundy, gdy na grę Sandecji po prostu nie dało się patrzeć. Duża w tym zasługa nowego szkoleniowca, w końcu Kazimierz Moskal zawsze próbował grać ofensywnie. Spotkania ekipy z Nowego Sącza ogląda się teraz z przyjemnością, średnia bramek w tych pojedynkach wykracza spokojnie poza dwa gole na mecz. Kibiców martwią jedynie zbyt częste remisy. Ostatecznie Sandecji udaje się utrzymać w lidze pomimo walki do samego końca. Jedną z wyróżniających się postaci drużyny jest sprowadzony na wypożyczenie Jakub Bartosz, który odpłaca się trenerowi za duży kredyt zaufania.

Mroczna przepowiednia: Mimo starań i aspiracji Kazimierza Moskala gra Sandecji nie wygląda dobrze. W dalszym ciągu brakuje odpowiednich ludzi, którzy mogliby zaprezentować naprawdę przyjemną dla oka grę w ofensywie. Największym problemem zespołu są jednak wieczne remisy, które skutecznie uniemożliwiają drużynie spokojne utrzymanie. Sandecja spada do I ligi.

Piast Gliwice

Dobra wróżba: Całkiem przyzwoite zakupy gliwiczan w trakcie zimowego okna transferowego rzeczywiście przynoszą efekty. Tomasz Jodłowiec pod okiem Waldemara Fornalika znów gra na miarę swoich możliwości, Jakub Czerwiński wskakuje na swój solidny poziom, nawet Mateusz Szczepaniak okazuje się ważnym ogniwem ofensywy Piasta. Ich wszystkich przyćmiewa jednak postawa tego jedynego – Konstantina Vassiljeva, który powraca z wygnania, aby objąć znów władzę nad swoim królestwem. Wiosna to prawdziwy renesans Estończyka, który przypomina wszystkim, dlaczego kiedyś, w zapomnianych czasach, ktoś nazywał go „Cesarzem”. Piast kończy sezon w bezpiecznym środku tabeli.

Mroczna przepowiednia: Wszyscy mieli nadzieję, że Waldemar Fornalik zimą wykorzysta swój największy atut, czyli umiejętność przygotowywania piłkarzy. Niestety pomimo najszczerszych chęci były selekcjoner reprezentacji Polski traci swój specjalny urok, który pozwolił mu utrzymywać stabilnie Ruch Chorzów. Piast do końca sezonu drży o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Pogoń Szczecin

Dobra wróżba: Jeśli jesienią Pogoń Szczecin była największym rozczarowaniem całej ligi, tak wiosną można ten zespół wymieniać w gronie największych pozytywnych zaskoczeń. Duża w tym zasługa szkoleniowca szczecinian – Kosta Runjaic już pod koniec poprzedniego roku potrafił wydobyć z drużyny część potencjału, którego pokłady są naprawdę duże. I rzeczywiście, wiosną widzimy to naprawdę doskonale. Adam Frączczak strzela gola za golem, Spas Delew nareszcie zostaje czołowym zawodnikiem ligi. Dużą niespodzianką jest również postawa Jakuba Piotrowskiego, który aspiruje do miana jednego z największych odkryć ligi.

Mroczna przepowiednia: Pogoń spada z ligi, a ten dramat poprzedza katastrofalna postawa zawodników na boisku. W Szczecinie dochodzi zaś do fali tajemniczych podpaleń samochodów, o dziwo we wszystkich przypadkach pojazdy należą do zawodników Pogoni. Problem omija tylko Adama Frączczaka, który jako jedyny zachowuje dzielną postawę.

 

 

 

 

Komentarze
Lukasz Sudol - 2 tygodnie temu

Wytrzymałem, kilka akapitów i nie da sie tego, nie skomentować. Czytam was dlugo i zawsze szanowalem ten portal-za niezależność ,ciekawe informacje (pozdrawiam autora teksow o talnetach na swieci) i jak slysze ta maniere "my sądzimy , uważamy " to uważam ,ze ktos sie pogubił ,albo za duzo czyta "weszło" .pozdrawiam i szanuje prace, ale nie tedy droga

Odpowiedz
Wojciech Kowalski - 2 tygodnie temu

Panie Łukaszu, dziękuję za komentarz. Ten artykuł akurat ma taką konwencję, ale rozumiem, że nie każdemu musi się ona podobać. Wezmę Pana wskazówkę pod uwagę przy dalszej pracy ;) Pozdrawiam!

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Możesz zalogować się swoim kontem FB, Twitter lub pisać jako gość.

Najnowsze