Dwa i pół roku, 101 meczów, trzy trofea – tak Andre Villas-Boas panował na Stadionie Pietrowskim w Petersburgu. Drugi sezon w jego wykonaniu nie był zbyt udany, nie udało się zdobyć mistrzostwa kraju, a przygoda z Ligą Mistrzów skończyła się bardzo wcześnie. Mimo wszystko Portugalczyk odchodzi w wymarzony dla trenera sposób – uwielbiany przez kibiców i zawodników (no… może oprócz pewnego najlepszego strzelca w historii Rosji).
Andre Villas-Boas był zwalniany zarówno z Chelsea, jak i Tottenhamu. Tym razem wypełnił cały kontrakt i otrzymał nawet propozycję jego przedłużenia. Nie przystał na to z uwagi na tęsknotę za rodziną i chęć poświęcenia się jej w stu procentach (Portugalczyk ogłosił, że robi sobie rok przerwy od pracy). – Spędziłem w Rosji wspaniały czas. Kocham ten kraj, kulturę, ludzi – są szczerzy i bezpośredni. Rosja naprawdę stała się moim drugim domem i mam nadzieję, że pewnego dnia tu wrócę – takimi słowami popularny AVB zakończył ostatnią ze swoich konferencji prasowych w roli trenera Zenitu. – Największą nagrodą dla trenera jest uznanie w oczach jego piłkarzy – te słowa mogliśmy z kolei przeczytać na jego Instagramie (szkoleniowiec nigdy nie skrytykował żadnego z nich w mediach). Trudno się więc dziwić, że z takim sentymentem odnosi się do kraju carów. Praca w Rosji to jedna z najlepszych chwil w jego karierze. Przyjrzyjmy się teraz 10 kluczowym momentom w Zenicie. Co najlepiej zapamiętamy?
1. Narzekanie na przepisy
Andre dość boleśnie przeżył rozstanie z Rondonem, który przeniósł się do angielskiego WBA. A przecież to nie była postać drugorzędna – Wenezuelczyk został wicekrólem strzelców. Transfer ten spowodowany był tym, że w Rosji wprowadzono limit obcokrajowców występujących w pierwszej jedenastce (zasada 6 + 5). Andre Villas-Boas skrytykował tę wprowadzoną na początku sezonu zasadę raz, potem drugi… i trzeci. Tak naprawdę po każdym przegranym meczu wysuwał ten właśnie argument. – Gdyby nie limit obcokrajowców, Zenit zagrałby w Lidze Mistrzów – te słowa wypowiedział tuż po ostatnim meczu z Dynamem. No cóż… Słuckiemu i Berdyjewowi (trener FK Rostów) ten limit w niczym, jak widać, nie przeszkodził.
2. Konflikt z Kierżakowem i… spina z sędzią
Portugalczyk dość żywiołowo prowadził zespół finansowany przez Gazprom. To trzeba mu oddać – zawsze starał się motywować drużynę tak, jak tylko mógł. Gestykulacja, podskoki z radości, uśmiech od ucha do ucha… Te obrazki były naprawdę miłe dla oka. Jego ekspresja jednak dała o sobie znać także w tym negatywnym sensie. Jako przykład można podać to, co działo się podczas spięcia z sędzią technicznym na początku sezonu. Dotknięcie czołem jego czoła w dość wymownym geście uchwyciły kamery. W raporcie wpisano, że AVB uderzył arbitra w klatkę piersiową i opuścił strefę przeznaczoną dla trenerów. Kara? Sześć meczów zawieszenia. Zresztą… przypomnijmy sobie, jak wyglądała cała scena.
Oczywiście zachowanie to było elementem frustracji, gdyż Zenit tracił punkty z drużynami z niższej półki (teraz już wiemy, że właśnie to tak naprawdę pozbawiło klubu mistrzostwa). Przykładem może być spotkanie z Krylią Sowietow (to, w którym Portugalczyk stracił panowanie nad sobą) – Zenit przegrał z tym klubem aż 1:3.
Konflikt z Kierżakowem to kolejna sprawa, która elektryzowała fanów. Andre Villas-Boas odsunął od zespołu najlepszego strzelca w historii Rosji. Oczywiście w mediach padło wiele gorzkich słów, głównie ze strony Rosjanina, który nie mógł pogodzić się z tym faktem. O co poszło? Tego nadal nie wiemy. Sytuacja jednak była dość poważna, skoro Kierżakow nie mógł nawet trenować ze swoimi kolegami z drużyny. Na pomoc wyszedł mu Lokomotiw Moskwa, który pozwolił na wykorzystanie swoich obiektów. Jak wiecie, popularny bombardier musiał udać się do Zurychu, gdzie ostatecznie strzelił osiem goli.
3. Mistrzostwo Rosji 2014/2015
Andre Villas-Boas postawił sobie cel. Zdobyć mistrzostwo w pierwszym roku swojej przygody z Zenitem. I osiągnął go. Zespół z Petersburga zdobył koronę kilka kolejek przed zakończeniem rozgrywek, tuż po meczu z Lokomotiwem (dla porównania, obecnego mistrza poznaliśmy dopiero w 30., czyli ostatniej). Za to trener ten będzie kochany w Petersburgu aż po kres. Świetny styl, współpraca zespołowa i fenomenalna forma m.in. Hulka, z którego AVB wykrzesał wszystko, co ten ma najlepszego. Piękny sezon, bez wątpienia.
4. „Puchar jest nasz”
2 maja Zenit zmierzył się w finale z CSKA. Zwyciężył wynikiem 4:1, i to w świetnym stylu. To czwarte w historii zespołu z Petersburga trofeum jest o tyle cenniejsze, że osładza brak mistrzostwa i udziału w przyszłorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów. Dwa gole z karnego Hulka, jedno trafienie Jusupowa i Kokorina. Gdyby Zenit grał tak przez cały sezon… Warto też wspomnieć o tym, że podopieczni Andre Villasa-Boasa byli na boisku bez kapitana drużyny – Danny’ego. Ale tylko pozornie, gdyż trener umożliwił mu wspieranie zawodników z ławki, co także miało ogromny wpływ na motywację.
Fanów Zenitu zaciekawił fakt, dlaczego na pożegnalnej imprezie Portugalczyka znaleźli się sami zagraniczni zawodnicy (z wyjątkiem Sławy Malafiejewa). Czyżby oznaczało to, że AVB lepiej dogadywał się z zawodnikami z zagranicy? To na pewno nie jest niespodzianka, gdyż jak wiadomo, bariera językowa robi swoje. Andre Villas-Boas do ostatniego meczu w Petersburgu korzystał z pomocy tłumacza. Faktem jest jednak to, że drużyna pod dowództwem Villasa-Boasa była jedną wielką rodziną. Widać było to nie tylko we współpracy zawodników (np. Hulka i Dziuby, obaj napastnicy nie rywalizowali ze sobą o miano króla strzelców. Brazylijczyk zawsze dogrywał do Rosjanina, jeśli ten znalazł się w lepszej pozycji, stąd ponad 25 asyst w jego wykonaniu), ale też w wielu materiałach telewizji klubowej Zenitu czy wsparciu, jakie od całej ekipy dostał Danny.
6. Dobre i rozsądne transfery
Tak, co prawda AVB narzekał wiele razy na limit obcokrajowców, ale nie czekał z założonymi rękoma. Pomógł on zatrzymać w klubie Danny’ego, Axela Witsela, a w zimowym okienku ściągnął trzech świetnych piłkarzy. I nie wydał na nich nawet jednego gazpromowego rubla. Mauricio, który jest jednym z najlepszych defensywnych pomocników w lidze, przeszedł do Zenitu z Tereka, a Żyrkow i Kokorin z Dynama Moskwa. Wcześniej zaś zakontraktował skonfliktowanego z władzami Spartaka Artioma Dziubę. Rosjanin jest najlepszym strzelcem zespołu, obok Hulka, i pierwszym napastnikiem Sbornej. Same strzały w dziesiątkę. Za takie mądre posunięcia Andre Villlasowi-Boasowi należą się ogromne brawa.
7. Rewelacja fazy grupowej Ligi Mistrzów
Zero błędów, niezłe kontry i stuprocentowe wypełnianie założeń taktycznych – Zenit w przeciwieństwie do ligi grał w Europie fenomenalnie. Wielu ekspertów nazywało tę drużynę prawdziwą rewelacją. Wygrała prawie wszystkie mecze w lidze (oprócz ostatniego spotkania z Gent, kiedy było już wiadomo, że awans ma w kieszeni). Dwumecze z Valencią i Lyonem to coś, co warto wspominać. Spotkania te były niezmiernie pasjonujące… Szkoda tylko, że już w meczu 1/8 z Benficą widzieliśmy Zenit bez tego poweru. Brakowało skuteczności i… no właśnie, czego?
Nowy rozdział w petersburskiej księdze
Wiemy już, że Andre Villasa-Boasa zastąpi Mircea Lucescu. To ogromna niespodzianka, gdyż media wymieniały już wszystkich potencjalnych szkoleniowców (m.in. Pellegriniego, Siemaka, Ancelottiego, Capello czy Stanisława Czerczesowa) oprócz rumuńskiego Szachtara Donieck. Cała sprawa została załatwiona w ciągu dwóch dni. Poinformowano, że Lucescu zjawił się w Petersburgu, a na drugi dzień jego agent ujawnił, że kontrakt został podpisany. 70-letni szkoleniowiec związał się umową na dwa lata (z opcją przedłużenia o rok), jego wartość zaś wynosi 8 milionów euro za cały czas czas pracy w Rosji. Trener znający realia wschodu to świetna odmiana – czy jednak wódz z Rumunii podbije serca petersburżan tak jak portugalski car? To raczej oczywiste. Lucescu zdobył z Szachtarem 22 trofea i mówi kilkoma językami, m.in po hiszpańsku, angielsku i włosku. Oczywiście po rosyjsku również. To w połączeniu z jego umiejętnościami i charyzmą rozpoczyna nową i emocjonującą erę w Zenicie.
Andre Zwijasz Bagaż, słabiutko poza Porto, oooooj słabiutko
KL
Katarzyna Lewandowska
Niekoniecznie tak jest. Pierwszy sezon, w którym prowadził Zenit był bardzo dobry. Potem… trochę za bardzo czepiał się tego limitu, zamiast po prostu trenować. Tak czy siak w Petersburgu zostanie zapamiętany bardzo dobrze.
Dodaj komentarz
Dwa i pół roku, 101 meczów, trzy trofea – tak Andre Villas-Boas panował na Stadionie Pietrowskim w Petersburgu. Drugi sezon w jego wykonaniu nie był zbyt udany, nie udało się zdobyć mistrzostwa kraju, a przygoda z Ligą Mistrzów skończyła się bardzo wcześnie. Mimo wszystko Portugalczyk odchodzi w wymarzony dla trenera sposób – uwielbiany przez kibiców i zawodników (no… może oprócz pewnego najlepszego strzelca w historii Rosji).
Andre Villas-Boas był zwalniany zarówno z Chelsea, jak i Tottenhamu. Tym razem wypełnił cały kontrakt i otrzymał nawet propozycję jego przedłużenia. Nie przystał na to z uwagi na tęsknotę za rodziną i chęć poświęcenia się jej w stu procentach (Portugalczyk ogłosił, że robi sobie rok przerwy od pracy). – Spędziłem w Rosji wspaniały czas. Kocham ten kraj, kulturę, ludzi – są szczerzy i bezpośredni. Rosja naprawdę stała się moim drugim domem i mam nadzieję, że pewnego dnia tu wrócę – takimi słowami popularny AVB zakończył ostatnią ze swoich konferencji prasowych w roli trenera Zenitu. – Największą nagrodą dla trenera jest uznanie w oczach jego piłkarzy – te słowa mogliśmy z kolei przeczytać na jego Instagramie (szkoleniowiec nigdy nie skrytykował żadnego z nich w mediach). Trudno się więc dziwić, że z takim sentymentem odnosi się do kraju carów. Praca w Rosji to jedna z najlepszych chwil w jego karierze. Przyjrzyjmy się teraz 10 kluczowym momentom w Zenicie. Co najlepiej zapamiętamy?
1. Narzekanie na przepisy
Andre dość boleśnie przeżył rozstanie z Rondonem, który przeniósł się do angielskiego WBA. A przecież to nie była postać drugorzędna – Wenezuelczyk został wicekrólem strzelców. Transfer ten spowodowany był tym, że w Rosji wprowadzono limit obcokrajowców występujących w pierwszej jedenastce (zasada 6 + 5). Andre Villas-Boas skrytykował tę wprowadzoną na początku sezonu zasadę raz, potem drugi… i trzeci. Tak naprawdę po każdym przegranym meczu wysuwał ten właśnie argument. – Gdyby nie limit obcokrajowców, Zenit zagrałby w Lidze Mistrzów – te słowa wypowiedział tuż po ostatnim meczu z Dynamem. No cóż… Słuckiemu i Berdyjewowi (trener FK Rostów) ten limit w niczym, jak widać, nie przeszkodził.
2. Konflikt z Kierżakowem i… spina z sędzią
Portugalczyk dość żywiołowo prowadził zespół finansowany przez Gazprom. To trzeba mu oddać – zawsze starał się motywować drużynę tak, jak tylko mógł. Gestykulacja, podskoki z radości, uśmiech od ucha do ucha… Te obrazki były naprawdę miłe dla oka. Jego ekspresja jednak dała o sobie znać także w tym negatywnym sensie. Jako przykład można podać to, co działo się podczas spięcia z sędzią technicznym na początku sezonu. Dotknięcie czołem jego czoła w dość wymownym geście uchwyciły kamery. W raporcie wpisano, że AVB uderzył arbitra w klatkę piersiową i opuścił strefę przeznaczoną dla trenerów. Kara? Sześć meczów zawieszenia. Zresztą… przypomnijmy sobie, jak wyglądała cała scena.
Oczywiście zachowanie to było elementem frustracji, gdyż Zenit tracił punkty z drużynami z niższej półki (teraz już wiemy, że właśnie to tak naprawdę pozbawiło klubu mistrzostwa). Przykładem może być spotkanie z Krylią Sowietow (to, w którym Portugalczyk stracił panowanie nad sobą) – Zenit przegrał z tym klubem aż 1:3.
Konflikt z Kierżakowem to kolejna sprawa, która elektryzowała fanów. Andre Villas-Boas odsunął od zespołu najlepszego strzelca w historii Rosji. Oczywiście w mediach padło wiele gorzkich słów, głównie ze strony Rosjanina, który nie mógł pogodzić się z tym faktem. O co poszło? Tego nadal nie wiemy. Sytuacja jednak była dość poważna, skoro Kierżakow nie mógł nawet trenować ze swoimi kolegami z drużyny. Na pomoc wyszedł mu Lokomotiw Moskwa, który pozwolił na wykorzystanie swoich obiektów. Jak wiecie, popularny bombardier musiał udać się do Zurychu, gdzie ostatecznie strzelił osiem goli.
3. Mistrzostwo Rosji 2014/2015
Andre Villas-Boas postawił sobie cel. Zdobyć mistrzostwo w pierwszym roku swojej przygody z Zenitem. I osiągnął go. Zespół z Petersburga zdobył koronę kilka kolejek przed zakończeniem rozgrywek, tuż po meczu z Lokomotiwem (dla porównania, obecnego mistrza poznaliśmy dopiero w 30., czyli ostatniej). Za to trener ten będzie kochany w Petersburgu aż po kres. Świetny styl, współpraca zespołowa i fenomenalna forma m.in. Hulka, z którego AVB wykrzesał wszystko, co ten ma najlepszego. Piękny sezon, bez wątpienia.
4. „Puchar jest nasz”
2 maja Zenit zmierzył się w finale z CSKA. Zwyciężył wynikiem 4:1, i to w świetnym stylu. To czwarte w historii zespołu z Petersburga trofeum jest o tyle cenniejsze, że osładza brak mistrzostwa i udziału w przyszłorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów. Dwa gole z karnego Hulka, jedno trafienie Jusupowa i Kokorina. Gdyby Zenit grał tak przez cały sezon… Warto też wspomnieć o tym, że podopieczni Andre Villasa-Boasa byli na boisku bez kapitana drużyny – Danny’ego. Ale tylko pozornie, gdyż trener umożliwił mu wspieranie zawodników z ławki, co także miało ogromny wpływ na motywację.
Fanów Zenitu zaciekawił fakt, dlaczego na pożegnalnej imprezie Portugalczyka znaleźli się sami zagraniczni zawodnicy (z wyjątkiem Sławy Malafiejewa). Czyżby oznaczało to, że AVB lepiej dogadywał się z zawodnikami z zagranicy? To na pewno nie jest niespodzianka, gdyż jak wiadomo, bariera językowa robi swoje. Andre Villas-Boas do ostatniego meczu w Petersburgu korzystał z pomocy tłumacza. Faktem jest jednak to, że drużyna pod dowództwem Villasa-Boasa była jedną wielką rodziną. Widać było to nie tylko we współpracy zawodników (np. Hulka i Dziuby, obaj napastnicy nie rywalizowali ze sobą o miano króla strzelców. Brazylijczyk zawsze dogrywał do Rosjanina, jeśli ten znalazł się w lepszej pozycji, stąd ponad 25 asyst w jego wykonaniu), ale też w wielu materiałach telewizji klubowej Zenitu czy wsparciu, jakie od całej ekipy dostał Danny.
6. Dobre i rozsądne transfery
Tak, co prawda AVB narzekał wiele razy na limit obcokrajowców, ale nie czekał z założonymi rękoma. Pomógł on zatrzymać w klubie Danny’ego, Axela Witsela, a w zimowym okienku ściągnął trzech świetnych piłkarzy. I nie wydał na nich nawet jednego gazpromowego rubla. Mauricio, który jest jednym z najlepszych defensywnych pomocników w lidze, przeszedł do Zenitu z Tereka, a Żyrkow i Kokorin z Dynama Moskwa. Wcześniej zaś zakontraktował skonfliktowanego z władzami Spartaka Artioma Dziubę. Rosjanin jest najlepszym strzelcem zespołu, obok Hulka, i pierwszym napastnikiem Sbornej. Same strzały w dziesiątkę. Za takie mądre posunięcia Andre Villlasowi-Boasowi należą się ogromne brawa.
7. Rewelacja fazy grupowej Ligi Mistrzów
Zero błędów, niezłe kontry i stuprocentowe wypełnianie założeń taktycznych – Zenit w przeciwieństwie do ligi grał w Europie fenomenalnie. Wielu ekspertów nazywało tę drużynę prawdziwą rewelacją. Wygrała prawie wszystkie mecze w lidze (oprócz ostatniego spotkania z Gent, kiedy było już wiadomo, że awans ma w kieszeni). Dwumecze z Valencią i Lyonem to coś, co warto wspominać. Spotkania te były niezmiernie pasjonujące… Szkoda tylko, że już w meczu 1/8 z Benficą widzieliśmy Zenit bez tego poweru. Brakowało skuteczności i… no właśnie, czego?
Nowy rozdział w petersburskiej księdze
Wiemy już, że Andre Villasa-Boasa zastąpi Mircea Lucescu. To ogromna niespodzianka, gdyż media wymieniały już wszystkich potencjalnych szkoleniowców (m.in. Pellegriniego, Siemaka, Ancelottiego, Capello czy Stanisława Czerczesowa) oprócz rumuńskiego Szachtara Donieck. Cała sprawa została załatwiona w ciągu dwóch dni. Poinformowano, że Lucescu zjawił się w Petersburgu, a na drugi dzień jego agent ujawnił, że kontrakt został podpisany. 70-letni szkoleniowiec związał się umową na dwa lata (z opcją przedłużenia o rok), jego wartość zaś wynosi 8 milionów euro za cały czas czas pracy w Rosji. Trener znający realia wschodu to świetna odmiana – czy jednak wódz z Rumunii podbije serca petersburżan tak jak portugalski car? To raczej oczywiste. Lucescu zdobył z Szachtarem 22 trofea i mówi kilkoma językami, m.in po hiszpańsku, angielsku i włosku. Oczywiście po rosyjsku również. To w połączeniu z jego umiejętnościami i charyzmą rozpoczyna nową i emocjonującą erę w Zenicie.