Reprezentacja Niemiec sensacyjnie odpada z mistrzostw świata. „Die Mannschaft” przegrali przeciwko reprezentacji Paragwaju po serii rzutów karnych i pakują walizki do domu. Przed turniejem Niemcy nie były w gronie faworytów, jednak tak wczesne pożegnanie się z turniejem jest ogromną niespodzianką. Dlaczego tak się stało? Co zawiodło? Ten tekst jest właśnie o tym.
Mimo braku reprezentacji Polski na mundialu, mieliśmy wczoraj swoją chwilę szczęścia. Niemcy odpadli z turnieju po porażce w serii rzutów karnych przeciwko reprezentacji Paragwaju 3:4 i tym samym żegnają się z wielką imprezą.
Niemoc Niemców na mundialach trwa dalej. Co prawda, udało im się w końcu od 2014 roku wyjść z grupy na mundialu, ale turniej znowu kończą przedwcześnie.
Brak formy liderów ofensywnych
Jedną z przyczyn odpadnięcia Niemców była na pewno słaba forma liderów ofensywnych. Jamal Musiala czy Florian Wirtz nie mogą zaliczyć tego mundialu do udanych. Ten pierwszy cały czas poszukuje samego siebie po powrocie po tragicznej kontuzji doznanej roku temu na Klubowych Mistrzostwach Świata przeciwko PSG. Jamal Musiala ma przebłyski, jednak cały czas nie jest to ten sam zawodnik, co przed kontuzją. Jego czarodziejska różdżka cały czas czeka zakurzona, aż niemiecki magik ją z powrotem wyciągnie.
Jeśli chodzi o Floriana Wirtza, to tutaj też lepiej nie było. Miał parę dobrych momentów. Początek drugiej połowy przeciwko Paragwajowi był naprawdę dobry w jego wykonaniu, ale to jest Wirtz, od niego wymaga się więcej. Nie miał najlepszego sezonu klubowego zawodnik Liverpoolu i ta forma również przełożyła się na kadrę. Tak samo jak Musiala, Wirtz też szuka samego siebie, szuka tej wersji jego, którą widzieliśmy w Bayerze Leverkusen, jednak miewa tylko przebłyski. Przez to nie miał za bardzo kto wziąć tę kadrę na barki w trudnych momentach oraz była przewidywalna.
Niezrozumiałe decyzje Nagelsmanna
Liderzy ofensywni zawiedli, ale to nie tak, że nie miał Nagelsmann przez to w czym wybierać. W kapitalnej dyspozycji był Deniz Undav, który dostawał bardzo mało minut. Jako rezerwowy w trzech meczach strzelił trzy bramki i zaliczył dwie asysty. Swoją szansę od 1. minuty dostał dopiero w spotkaniu z Paragwajem. Przeciwko „La Albirroja” nie zaprezentował się dobrze, ale samo trzymanie zawodnika w formie na ławce, gdy zawodnicy w wyjściowym składzie nie dojeżdżają, nie ma jak się obronić.












