Najlepszy zawodnik w historii FC Barcelona – i prawdopodobnie futbolu – mówi dość. Romantyczne dwie dekady Argentyńczyka w Katalonii przepełnione szczęściem i sukcesami idą w zapomnienie w mgnieniu oka. Leo Messi z powodu próby ucieczki z Barcelony poszukiwany jest listem gończym. Wszystko miało trwać wiecznie, a kończy się przedwcześnie, bo przecież Barcelona miała być jedynym europejskim klubem Messiego.
Zakończony sezon 2019/2020 był dla „Blaugrany” najgorszym od ponad dziesięciu lat. Brak trofeów, zmiana trenera w trakcie sezonu, niekonkurencyjna kadra przepełniona zawodnikami po 30. roku życia. Jej kapitan postanawia ratować ostatnie lata swojej kariery, które ratować miała jego małżonka – FC Barcelona. Ta od kilku lat zdaje się wmawiać mu same kłamstwa, które w końcu wychodzą na jaw. Choć wszystko kończy się tragicznie, powinno być godnie zażegnane. Nic bardziej mylnego…
Nieścisłości w Barcelonie można wymieniać bez końca. Ta sytuacja to czysty absurd, tym bardziej że przez nie do końca jednoznaczne zapisy i słowne zapewnienia mało kto się jej spodziewał. Zapisy w umowie, które prawnie już nie obowiązują. Drugie, które już wygasły. Bądź te słowne pomiędzy Bartomeu a Messim. Obaj panowie nigdy się nie lubili, a ta szopka tylko to potwierdza. Każdy walczy o swoje, a traci klub, którym obecnie jego członkowie wycierają sobie twarz. Tracą kibice, którzy zasługują na to, aby swojego idola godnie pożegnać.
Jednakże w tak trudnej sytuacji, choć bardzo chcielibyśmy mieć coś do powiedzenia, wszystko dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Albo i nie, bo Leo Messi rozmawiać z prezydentem zamiaru nie ma. Walczyć o prawa obydwu panów będą ich prawnicy. Niezależnie od zakończenia, oto powody, dla których odejście Argentyńczyka już teraz będzie dobre dla obu stron.
Rewolucja z Messim i spółką? Zakłamywanie rzeczywistości
Rewolucja od zera, czy wystarczy przemalować ściany? Barcelona powinna zastanowić się, czy nie jest to najodpowiedniejszy moment, aby Messiemu pozwolić odejść. Zwłaszcza kiedy udałoby się na tym zarobić. Za rok Leo Messi odejść będzie mógł za darmo, a jeśli już teraz – choć z nadal starym, nieumiejętnym zarządem – w Barcelonie ma nadejść nowe, niech nadejdzie bez Argentyńczyka. Dodatkowy sezon, podczas którego budować się będzie nowa „Duma Katalonii” z udziałem Messiego, nic nie da, a może jedynie zaszkodzić. Stracić na tym będą mogli młodzi zawodnicy, których czas już nadszedł.












