Derby stolicy nie tylko o prestiż


16 marca 2012 Derby stolicy nie tylko o prestiż

Dziś rozpocznie się 22. kolejka T-Mobile Ekstraklasy. Najbardziej emocjonującym meczem dnia bez wątpienia będą derby stolicy, w których zmierzą się Legia z Polonią. Oba zespoły dzieli stosunkowo niewielka liczba punktów, przez co emocje będą jeszcze większe. Kto po tym spotkaniu będzie mógł chodzić dumny po Warszawie?


Udostępnij na Udostępnij na

O godzinie 20:30 na Pepsi Arenie sędzia, Szymon Marciniak, zagwiżdże po raz pierwszy, rozpoczynając tym samym derby Warszawy. Rzecz jasna, głośniejszy doping czeka gospodarzy. Według nieoficjalnych informacji, na stadionie może zasiąść komplet widzów. Jak na razie, taką widownię zgromadziło jedynie spotkanie Ligi Europy, w którym Legia ograła Rapid Bukareszt. Fanatyczny doping w trakcie derbów powinien więc dodać legionistom skrzydeł. Czy tak jednak będzie?

Legia w komplecie, Polonia osłabiona

Dla Polonii to może być ostatnia szansa, by włączyć się do gry o mistrzostwo
Dla Polonii to może być ostatnia szansa, by włączyć się do gry o mistrzostwo (fot. Grzegorz Rutkowski / iGol.pl)

Na sytuację kadrową nie może narzekać Maciej Skorża. Wszyscy zawodnicy są do jego dyspozycji, co oznacza, że Legia zagra w najsilniejszym składzie. Takiego komfortu nie ma za to szkoleniowiec Polonii, Jacek Zieliński. W drużynie „Czarnych Koszul” na pewno nie zagra pauzujący za kartki Marcin Baszczyński. Niewykluczone, że zabraknie również kontuzjowanych Bruno oraz Trałki. W drużynie gości nie wystąpi Daniel Sikroski. Jest to jednak pokłosie fatalnego pudła. Przypomnijmy, że w przegranym meczu z GKS-em Bełchatów Sikroski nie wykorzystał fantastycznej okazji, pudłując z trzech metrów. Po tym meczu prezes Wojciechowski powiedział, że w jego drużynie Sikorski już nie zagra. Jak na razie, charyzmatyczny właściciel Polonii słowa dotrzymuje. W kadrze meczowej znaleźli się za to Sultes i Jeż, ale nie są oni jeszcze w pełni gotowi do gry, więc prawdopodobnie rozpoczną spotkanie na ławce rezerwowych.

Zagrają nie tylko o prestiż

Stawką meczu jest nie tylko prestiż. Będzie to spotkanie „o sześć punktów”. Polonia obecnie zajmuje czwarte miejsce w ligowej tabeli i traci do liderującej Legii pięć punktów. Łatwo więc obliczyć, że w przypadku wygranej zbliży się do „Wojskowych” na dwa oczka. Jeśli zaś wygra Legia, to powiększy swoją przewagę nad rywalem do ośmiu punktów. Jest więc o co się bić. Dla „Czarnych Koszul” to być może ostatnia szansa, by włączyć się do walki o mistrzostwo kraju, z czego doskonale zdają sobie sprawę podopieczni Jacka Zielińskiego. – Wiemy, o co gramy. W przypadku zwycięstwa doskoczymy do Legii na dwa punkty, przy przegranej będziemy tracili osiem. Mamy tego świadomość. Musimy dać z siebie wszystko. Wynik może być różny, ale najważniejsze, żebyśmy włożyli w ten mecz serce i pokazali charakter – mówi Paweł Wszołek.

Jak bywało wcześniej?

Rafał Wolski jest obecnie motorem napędowym Legii
Rafał Wolski jest obecnie motorem napędowym Legii (fot. Grzegorz Rutkowski/iGol.pl)

Warto przyjrzeć się również historii. Po raz ostatni Polonia wygrała na stadionie Legii 20 maja 2000 roku. Był to mistrzowski sezon dla „Czarnych Koszul”, co udowodnili, wygrywając derby na obiekcie rywala aż 3:0. Od tego czasu na stadionie Legii oba zespoły grały między sobą jeszcze dziesięć razy. Ośmiokrotnie wygrywali gospodarze, a dwa razy padł remis. Jeśli spojrzymy na całą historię derbów Warszawy, to tutaj również górą jest Legia. Z rozegranych dotychczas 60 spotkań „Wojskowi” zwyciężyli 26, remisem zakończyło się 16 pojedynków, natomiast 18 razy lepsza okazywała się Polonia.

Faworytem według bukmacherów jest Legia. Postanowiłem jednak sprawdzić, co o spotkaniu sądzą moi redakcyjni koledzy. Zdaniem Kacpra Gawłowskiego, siła ofensywna gospodarzy tego meczu jest na tyle duża, że bez problemu powinni ograć Polonię. – Moim zdaniem jednoznacznym faworytem są podopieczni Macieja Skorży. To właśnie Legia, mimo iż może nie gra najefektowniej, to jednak regularnie i skutecznie zdobywa kolejne punkty. Za to w Polonii niczego nie można być pewnym i trudno wyrokować, w jakiej formie będą zawodnicy „Czarnych Koszul”. Jednak powinna wygrać Legia, gdyż przy takim potencjale zawodników ofensywnych Skorża będzie mógł zabezpieczyć defensywę, bez większych strat w ataku – przekonuje Kacper. Pozostali redaktorzy wypowiadali się w podobnym tonie. Futbol jest jednak grą, w której faworyt nie zawsze odnosi sukces. Czy tak będzie i tym razem? My trzymamy kciuki za oba zespoły. Miejmy nadzieję, że stworzą niezapomniany spektakl.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze