Po bardzo zaciętym i emocjonującym pojedynku Espanyol przegrał u siebie z FC Barceloną 0:1. Katalończycy wyszli na prowadzenie dopiero w 77. minucie gry, wykorzystując rzut karny. W końcowej fazie gry gospodarze musieli natomiast radzić sobie w dziesiątkę. Boisko opuścił golkiper Espanyolu, a w bramce musiał zastąpić go gracz z pola – Javi Lopez.
Jak zapowiadały przed meczem obie drużyny, na Cornella-El Prat od początku byliśmy świadkami zaciętej walki. Już w 5. minucie spotkania gospodarze mogli wyjść na prowadzenie. Sergio Garcia niebezpiecznie uderzał zza „szesnastki”, ale piłka przeleciała tuż obok prawego słupka bramki.
Barcelona jedną z najlepszych sytuacji stworzyła sobie w 19. minucie gry. Alves znakomicie dogrywał piłkę do niepilnowanego Neymara. Brazylijczyk spudłował jednak na pustą bramkę i Espanyol nadal miał czyste konto.
Gospodarze szybko odpowiedzieli na groźny atak „Blaugrany”. Już w 22. minucie Espanyol wyszedł z szybkim kontratakiem. Sergio Garcia dobrze zgrywał futbolówkę do Pizziego, ale ten, podobnie jak Neymar, nie trafił do praktycznie pustej bramki.
Pod koniec pierwszej połowy gra na Cornella-El Prat stała się bardzo zacięta. Owocowało to licznymi faulami ze strony obu ekip. Do przerwy żadna z nich nie zdołała jednak wyjść na prowadzenie i po 45 minutach gry mieliśmy bezbramkowy remis.
W drugiej połowie mecz nadal był bardzo intensywny. Barcelona standardowo dłużej utrzymywała się na piłce, ale Espanyol odpowiadał groźnymi kontrami. Ponadto gospodarze umiejętnie grali w obronie. „Barca” natomiast z minuty na minutę coraz bardziej nie mogła przedrzeć się w pole karne rywala.
71. minucie bardzo dobrą okazję dla Katalończyków zmarnował Lionel Messi. Po ładnej wymianie piłki z Fabregasem Argentyńczyk nie zdołał pokonać Casilly z odległości niecałych dwóch metrów od bramki. Na tę akcję błyskawicznie odpowiedzieli jednak gracze Espanyolu. Osamotniony Alex Fernandez dostał znakomite podanie w pole karne, ale za długo zwlekał z uderzeniem i ostatecznie Pinto pewnie złapał piłkę.
Barcelona wraz z upływem minut coraz bardziej naciskała na rywala. Bliski pokonania Casilly po dośrodkowaniu z rzutu rożnego był Gerard Pique. Piłka po strzale obrońcy trafiła jednak tylko w poprzeczkę. Kilka minut później Espanyol zafundował natomiast rywalowi rzut karny. Javi Lopez zagrywał piłkę ręką w swoim polu karnym. Sędzia pomimo protestów ze strony gospodarzy zdecydował się pokazać na „wapno”, a „jedenastkę” pewnie wykorzystał Lionel Messi.
Po stracie gola Espanyol jeszcze bardziej skomplikował swoją sytuację. W 83. minucie Messi próbował lobować wychodzącego z bramki Casillę. Bramkarz gospodarzy obronił strzał Argentyńczyka, ale zrobił to już za polem karnym, za co otrzymał czerwoną kartkę. Espanyol miał w tym momencie wykorzystane już wszystkie zmiany i między słupkami Espanyolu musiał stanąć gracz z pola. Casillę zastąpił ostatecznie Javi Lopez. Obrońca gospodarzy na bramce spisywał się całkiem nieźle. W doliczonym czasie gry w sytuacji sam na sam z Alexisem, wybronił strzał Chilijczyka i uchronił swój zespół od utraty drugiego gola.










