Derby della Mole to piłkarskie święto w Turynie. To właśnie dziś Juventus podejmie rywala zza miedzy – Torino. Dla obu zespołów może to być mecz o jeszcze większym znaczeniu niż zwykle. Zarówno „Stara Dama”, jak i jej sąsiedzi są w słabszej dyspozycji w ostatnim czasie. W ich stronę raz za razem rzucane są słowa krytyki. Czy dla któregoś z tych zespołów Derby Della Mole okażą się przełomowym momentem? Faworyt wydaje się oczywisty, ale wiemy doskonale, że takie spotkania rządzą się własnymi zasadami.
Derby della Mole swoją nazwę wzięły od Mole Anotnelliana, który służył kiedyś użytkowi publicznemu. Od dawien dawna budowla ta uchodzi za swoisty symbol Turynu. Właśnie tym budynkiem została zainspirowana nazwa najważniejszego spotkania piłkarskiego w Turynie. Derby Turynu rozgrywane są już od ponad stu lat. Pierwsze datuje się na 1906 rok.
„Juve”, musisz!
Juventus w obecnym sezonie jeszcze nie przegrał. Jako jedyny zespół obok AC Milan może pochwalić się tym osiągnięciem. Niemniej jednak zawodnicy z Turynu tracą do „Rossonerich” sześć punktów i zajmują dopiero 4. miejsce. Ten wynik nikogo w stolicy Piemontu nie zachwyca. Już teraz zaczęły pojawiać się krytyczne słowa. Zarówno w kierunku piłkarzy, jak i przede wszystkim Andrei Pirlo – szkoleniowca „Starej Damy”. Dzisiejszy mecz ma o wiele większe znaczenie dla obu drużyn niż zwykle. Po pierwsze Juventus musi dzisiejsze derby wygrać, tak by nie stracić kontaktu z liderem z Mediolanu. Po drugie Juventus musi w końcu ustabilizować swoją formę, a kiedy lepiej zacząć, jak nie w miejskich derbach?
Do tej pory w dziewięciu kolejkach Serie A Juventus odniósł cztery zwycięstwa i zanotował pięć remisów. Zwłaszcza ta druga statystyka nie jest zadowalająca. Zdecydowanie „Stara Dama” w tym sezonie zbyt dużo traci przypadkowych punktów. A to remis z beniaminkiem z Benevento, a to remis z Veroną. W optymalnej dyspozycji podopieczni Pirlo powinni takie spotkania wygrywać. Tak się jednak nie dzieje. Mało tego, grają w kratkę, przeplatając zwycięstwa remisami. Trudno mówić o stabilizacji formy…
Fatalne Torino
Torino jest zespołem, który w teorii powinien spokojnie bić się o europejskie puchary. Jednak ostatnimi czasy popadli w marazm. Ich mecze są tak atrakcyjne dla oka jak wyrywanie zęba u stomatologa. Są tak pasjonujące jak transmisja z mszy na Jasnej Górze. Niemniej jednak w tym konkretnym spotkaniu nie powinniśmy skreślać zespołu Karola Linettego. Jak już powiedzieliśmy wyżej, derby to zupełnie inne spotkanie, jakby oddzielne rozgrywki. Tu często wygrani stają się przegranymi, a outsiderzy sięgają po zwycięstwo.











