Real Sociedad bez większych problemów pokonał przed własną publicznością Athletic Bilbao 2:0. W derbach Kraju Basków bramki zdobywali Antoine Griezmann i Carlos Vela.
Derby Kraju Basków od pierwszej minuty nie przypominały meczu, o którym mocno marzyliśmy. Przez pierwsze trzy kwadranse nie byliśmy świadkami praktycznie żadnej dobrej okazji bramkowej. Sam pojedynek być może nie rozczarowywał, bo gra była w miarę szybka, jednak brak udanych ofensywnych akcji sprawiał, że nieco się nudziliśmy. Stroną przeważającą przez większość czasu byli gracze Realu Sociedad, jednak kilkukrotnie mogli nadziać się na szybkie kontry podopiecznych Marcelo Bielsy. Argentyńczyk po raz kolejny nie zdecydował się jednak wystawić od pierwszej minuty Fernando Llorente i być może żałował trochę tej decyzji.

„Los Leones” mogli już w 5. minucie zagrozić bramce gospodarzy, jednak Aritz Aduriz nie zdołał opanować długiej piłki od Gorki Iraizoza i został „skasowany” przez defensorów rywala – gwizdek arbitra milczał. Miejscowi próbowali odpowiedzieć cztery minuty później. Z rzutu wolnego z narożnika boiska mocno uderzał Griezmann, ale Iraizoz popisał się znakomitą interwencją. Na kolejną wartą uwagi akcję czekać musieliśmy aż do 28. minuty. Również i w tym przypadku niestety mocno się rozczarowaliśmy. Athletic wyszedł z szybką kontrą i atakował siłą trzech na dwóch, jednak w kluczowym momencie zwolnił akcję, a jeden z pomocników niedokładnie dośrodkował i bez problemów z całą sytuacją poradzili sobie defensorzy Realu Sociedad.
Z każdą kolejną minutą coraz lepiej wyglądały ofensywne zapędy gospodarzy. W 36. minucie Griezmann zakręcił dwoma obrońcami Athleticu, ale jego potężny strzał zdołał wyłapać Gorka Iraizoz. Doświadczony bramkarz skutecznie interweniował również trzy minuty później, kiedy z odbitej przed pole karne piłki strzelał Illarramendi. Przed zakończeniem pierwszej połowy w końcu zaskoczyli także goście. Na trzy minuty przed końcem dobrą akcję lewą stroną przeprowadził Xabi Castillo, ale strzał Markela Susaety minął minimalnie siatkę gospodarzy. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Początek drugiej części nie znamionował nam zbyt wielu zmian. Gra wyglądała podobnie jak przed przerwą – przeważali gospodarze, którzy częściej pojawiali się w okolicach pola karnego przeciwnika. W 58. minucie spotkania znakomitą okazję do zdobycia bramki miał Illarramendi. Pomocnik Realu przebojowym wejściem minął całą linię defensywną, zaskakując chyba samego siebie, ale nie zdołał umieścić piłki w bramce. Cztery minuty później miejscowi strzelili jednak pierwszego gola. Antoine Griezmann wykorzystał bardzo dobre podanie od Zurutuzy i spokojnym strzałem w długi róg pokonał Iraizoza.












