Barcelona to miasto, gdzie każdy znajdzie miejsce dla siebie. Zarówno pod względem turystycznym, jak i piłkarskim. Espanyol i „Blaugrana” od wielu lat toczą nierówną walkę o prymat w jednym z najpiękniejszych miejsc na świecie. FC Barcelona od wielu lat jest bezkonkurencyjna.
Ostatnie punkty zdobyte przez „Papużki” na Camp Nou to sezon 2008/2009. Od tego czasu Espanyol za każdym razem wyjeżdżał ze stadionu lokalnego rywala na tarczy. W większości przypadków dochodziło wręcz do pogromów. Każda seria kiedyś się jednak kończy. Sobotni mecz ma być dla podopiecznych Vicente Moreno najlepszą okazją do odcięcia się od historii porażek i zbudowania swojej własnej. Pozwalającej wieść prym w mieście Gaudiego przynajmniej do rewanżu na Estadi Cornella-El Prat.
Miasto przyciąga piłkarzy do obu klubów
W wielu rankingach Barcelona uchodzi za jedno z najlepszych miejsc do życia na świecie. Nie dziwi więc, że gra w piłkę w tym miejscu to dla wielu piłkarzy spełnienie marzeń. Dla części z nich stolica Katalonii dwukrotnie okazywała się przystankiem w karierze. Zakładali oni koszulki obu klubów, a część do dzisiaj słucha uszczypliwości odnośnie do przeszłości w zespole lokalnego rywala. W sobotę na Camp Nou pojawią się dwaj zawodnicy, którzy grali po przeciwnej stronie.
Aleix Vidal, bo od niego zaczniemy wspominanie, to najnowszy nabytek Espanyolu. Zawodnik mogący grać zarówno na boku obrony, jak i na skrzydle na Camp Nou trafił latem 2015 roku z Sevilli. W zespole „Dumy Katalonii” nigdy jednak nie zbliżył się do poziomu, który prezentował w stolicy Andaluzji. Bez żalu pożegnano się z nim w Barcelonie i oddano z powrotem do „Los Nevirones”. Poprzez Vitorię i Deportivo Alaves Vidal wrócił jako wolny zawodnik do Espanyolu, w którego rezerwach zaczynał przygodę z seniorską piłką.
W koszulce FC Barcelona na boisku ma szansę pojawić się Philippe Coutinho. Brazylijczyk spędził rok na Cornella-El Prat podczas wypożyczenia z Interu Mediolan. Coutinho rozegrał w tym czasie szesnaście meczów, podczas których zanotował pięć goli i jedną asystę. Skrzydłowy zebrał wówczas w La Liga na tyle dobre recenzje, że po powrocie do Włoch z miejsca wszedł do pierwszego składu mediolańczyków.
Lista nazwisk piłkarzy, którzy grali w obydwu klubach z miasta Gaudiego, jest całkiem okazała. Wielu z nich to do dzisiaj postaci znane w całym futbolowym świecie. Ricardo Zamora, Ernesto Valverde, Oscar Garcia (obecnie trener Stade Rennais), Jordi Cruyff czy Simao Sabrosa to osobistości poważane w piłce nie tylko na Półwyspie Iberyjskim. Wspomniani piłkarze pokazują, że historia obu klubów w Barcelonie dosyć często się przeplata. W sobotę jednak obie drużyny będą chciały odciąć się od tego, co już było, i napisać nowy, własny rozdział.











