Dwadzieścia lat temu Deportivo La Coruna świętowało sensacyjne mistrzostwo Hiszpanii. Teraz kibice popularnych „Depor” mogą co najwyżej marzyć o powrocie do Primera Division. W przyszłym sezonie będą bowiem oglądać swoich ulubieńców na trzecioligowych boiskach.
Jednocześnie trzeba zauważyć, że spadek Deportivo do Segunda Division B ma miejsce w mocno kontrowersyjnych okolicznościach. Ostatni mecz „Depor” w drugiej lidze został wczoraj odwołany, ponieważ w drużynie przeciwnika wykryto przypadki zakażenia koronawirusem. Początkowo nie wiadomo było dokładnie, ilu piłkarzy CF Fuenlabrada miało pozytywny wynik testów na jego obecność, z kolei teraz mówi się o siedmiu zawodnikach.
Odwołanie tego spotkania oczywiście nie spodobało się prezesowi Deportivo. Fernando Vidal zapowiada walkę o sprawiedliwość, bo jego drużyna miała zostać pokrzywdzona. Według szefa „Depor” w związku z wykryciem koronawirusa u Fuenlabrada przełożona powinna zostać cała ligowa kolejka Segunda Division. Tylko w ten sposób, zdaniem Vidala, można było zapewnić równość w całej rywalizacji.
Argumenty działacza po części wydają się przekonujące. Wszak o degradacji jego drużyny zadecydowały mecze innych zespołów. Deportivo do końca walczyło bowiem o utrzymanie z Lugo i Albacete, które wygrały swoje spotkania z Cadiz i Mirandez. Vidal grozi więc, że będzie dochodził sprawiedliwości we wszystkich możliwych organach. W tym względzie może liczyć na wsparcie Rayo Vallecano i Numancii. Pierwsza z tych drużyn straciła szansę na play-offy o awans, natomiast druga również walczyła o utrzymanie.
Pierwsi od Betisu
Na tę chwilę fani Deportivo muszą jednak pogodzić się ze spadkiem do Segunda Division B, niezależnie od wyniku ewentualnego meczu z Fuenlabradą. To dotkliwy cios, biorąc pod uwagę nie tak znowu prehistoryczne sukcesy swojego klubu. W 2000 roku drużyna z La Coruny wygrała Primiera Division, zdobywając pierwszy i jedyny jak dotąd tytuł mistrzowski. Do tego należy dodać Puchar Hiszpanii w 2002 oraz Superpuchar w 2000 i 2002 roku. W 2004 roku „Depor” dotarli z kolei do półfinału Ligi Mistrzów.
Od czasu trzeciego miejsca w 2004 roku klubowi z Galicji wiodło się już jednak coraz gorzej. W 2011 i 2013 roku popularni „Depor” spadali do Segunda Division, w obu przypadkach wracając jednak po roku do najwyższej klasy rozgrywkowej. Przed dwoma laty po raz trzeci w XXI wieku zostali zdegradowani z Primera Division, ale nie udało im się już równie szybko wrócić. W ubiegłym roku zajęli dopiero szóste miejsce w drugiej lidze, a drużynie z pewnością nie pomogły częste zmiany szkoleniowców. Deportivo spadało do drugiej ligi z Clarencem Seedorfem na ławce, natomiast od tego czasu zespół prowadzi już piąty trener.
Spadając na trzeci poziom rozgrywkowy, klub przechodzi więc do historii, ale niestety mało chlubnej. Deportivo stało się mianowicie drugim zespołem w dziejach hiszpańskiego futbolu, który mając na koncie tytuł mistrzowski, zagra w Segunda Division B. Pierwszym takim klubem był Real Betis. Zespół z Sewilli spadł do trzeciej ligi w 1947 roku, wygrywając La Liga zaledwie dwanaście lat wcześniej.











