David Luiz po bardzo słabym początku Arsenalu został wyznaczony na głównego winnego niesatysfakcjonujących wyników. Jeśli słaba postawa defensywy klubu z północnego Londynu na czele z Luizem nie poprawi się, to Arsenal w następnym sezonie, po raz kolejny, będzie musiał obejść się smakiem Ligi Mistrzów.
Po transferze Davida Luiza z Chelsea do lokalnego rywala oczekiwania „Kanonierów” wzrosły i pobudziły apetyty kibiców na większy sukces i powrót do Ligi Mistrzów. Sam Luiz stwierdził, że zdecydował się na transfer, ponieważ chce zdobywać trofea. Jak łatwo zauważyć, piłkarz, który przez siedem sezonów grał dla „The Blues”, nie wierzył w zespół dowodzony przez Franka Lamparda…
David Luiz – nie wierzył w młody zespół czy się bał?
Zakaz transferowy, jaki został nałożony na drużynę Chelsea, w której grał David Luiz, całkowicie zmienił projekt prowadzony przez „The Blues”. To spowodowało niepewność i osłabienie drużyny z zachodniego Londynu. Pierwszym i jedynym, który stchórzył, był wyżej wymieniony David Luiz. Eden Hazard oczywiście też odszedł, ale transfer był planowany już od kilku sezonów i to jest zupełnie inna sytuacja.
Brak wiary w zespół nakierował Luiza na chęć opuszczenia drużyny, z którą wygrał między innymi Ligę Mistrzów. Na początku David Luiz miał być liderem defensywy „The Blues”, jednak działania brazylijskiego obrońcy ewidentnie wskazywały na to, że Luiz chce wymusić transfer na drużynie. Obecny już stoper „Kanonierów” zaczął opuszczać treningi Chelsea Londyn, wyraźnie pokazując swoją dezaprobatę wobec współpracy z drużyną prowadzoną przez Franka Lamparda.
Ku zdziwieniu większości społeczeństwa piłkarskiego Lampard nie stawiał żadnych przeszkód Brazylijczykowi. Dlaczego tak się stało? Może w rzeczywistości David Luiz najzwyczajniej w świecie przestraszył się konkurencji z młodymi zawodnikami, na których stawia Frank Lampard. Możliwe jest, że już na treningach było widać zadowolenie Franka z takich zawodników jak Tomori, Christensen czy Zouma. David Luiz mógł to zauważyć i się przestraszyć, że straci możliwość regularnych występów. Jedno jest pewne – transfer do lokalnego rywala stał się faktem, a wraz z nim presja.
David Luiz gra z ciężarem presji
Po transferze do odwiecznego rywala swojego byłego klubu reprezentant Brazylii nie ma łatwego życia. Pod jego adresem zostało skierowanych wiele rynsztokowych komentarzy i nieprzychylnych uwag. Przede wszystkim kibice Chelsea krytykowali jego zachowanie i podważali lojalność. Kibice Chelsea byli wściekli na Luiza, przez co musiał mierzyć się z coraz większą presją. Pikanterii dodali bowiem po raz kolejny fani „The Blues”, którzy postanowili „zaatakować” restaurację Brazylijczyka. Jednak nie był to atak fizyczny, lecz słowny. Kibice zasypali jego restaurację nieprzychylnymi opiniami, które na pewno nie zachęcają do odwiedzenia lokalu obrońcy Arsenalu.
Poczułem się dźgnięty w plecy! Znalazłem martwego węża w moim posiłku oraz kręcone włosy na stole. Zaskakujące jest to, że restauracja w tygodniu jest otwarta tylko w czwartek. Plan lojalnościowy jest fatalny. To była jedna z moich ulubionych restauracji, teraz jedyne, co czuję, to niesmak. Słyszałem, że przenosi się do Północnego Londynu.











