Miedź Legnica po 21. kolejce okupuje ostatnie miejsce w lidze i ma na swoim koncie 18 punktów. Dodatkowo ze składu „Miedzianek” odeszło kilku piłkarzy, którzy mogli być pomocni w walce o utrzymanie. Zawodnicy po przerwie zimowej rozegrali pięć spotkań, w których raz zwyciężyli, trzy razy zremisowali i raz opuszczali stadion jako przegrani. Legnicki zespół dobrze wszedł w rundę wiosenną, ale czy przez poczynione ruchy transferowe będą w stanie utrzymać się w ekstraklasie?
W ostatnim dniu zimowego okienka transferowego z klubem pożegnali się Maciej Śliwa, Kamil Zapolnik i Jon Aurtenetxe. Wcześniej jeszcze odeszli Carlos Julio Martinez, Jeronimo Cacciabue czy Mehdi Lehaire. Tym samym Miedź Legnica pozbyła się paru piłkarzy, którzy mieli realny udział w grze zespołu. Drużynie z województwa dolnośląskiego punkty są potrzebne jak tlen, a patrząc na cały sezon, muszą posiadać odpowiednio szeroką ławkę rezerwowych, by spełnić cel, jakim jest utrzymanie. Klub sprowadził w tym celu Kamila Drygasa, Stefanosa Kapino, Giannisa Masourasa, Dimitara Velkovskiego i Andrzeja Niewulisa.
Czystki w obronie
Ze składu odszedł Carlos Julio Martinez, który w tym sezonie zagrał w 12 meczach, zaliczając jedną asystę. Obrońca swój ostatni mecz w polskim klubie rozegrał 28 października 2022 roku. W tym sezonie Miedź Legnica zdobyła tylko pięć punktów i straciła 22 gole, gdy był on w składzie. 28-latek z Dominikany opuścił zespół po polubownym rozwiązaniu umowy.
Z klubu odszedł jeszcze drugi obrońca, Jon Aurtenetxe. Hiszpan w tym sezonie rozegrał osiem spotkań, a ostatni raz na murawie w ekstraklasie zameldował się na początku listopada. W rundzie wiosennej ani razu nie załapał się nawet do kadry meczowej, przez co zespół z Legnicy podjął decyzję o rozwiązaniu umowy z 31-letnim Hiszpanem.
Ofensywne odejścia
„Miedzianka” pożegnała się również z kilkoma ofensywnymi graczami. Maciej Śliwa odszedł do ŁKS-u Łódź ze względu na problemy z grą po awansie drużyny z Legnicy do ekstraklasy. Zawodnik bardzo dobrze radził sobie w 1. lidze i był jednym z najbardziej wyróżniających się młodzieżowców, lecz po awansie drużyny do najwyższej klasy rozgrywkowej częściej oglądał mecze z perspektywy ławki rezerwowych. Po przyjściu trenera Grzegorza Mokrego młody zawodnik nie był już praktycznie brany pod uwagę i od połowy listopada w polskiej lidze już nie zagrał. Z tego względu postanowił odejść do lidera 1. ligi.











