Legia Warszawa i Jagiellonia Białystok reprezentują Polskę w tegorocznych zmaganiach w Lidze Konferencji Europy. W tym artykule zajmiemy się tym pierwszym klubem. Czy jest on na dziś dzień gotowy do gry w trzecich najbardziej prestiżowych europejskich pucharach?
Drugi raz od momentu powstania Ligi Konferencji Europy polski klub awansował do tych rozgrywek. Tym razem będziemy mieli nawet aż dwóch reprezentantów. Jednym z nich jest Legia Warszawa. Jak duże będzie to dla niej wyzwanie? Czy warszawiacy swoją formą z ostatniego czasu udowadniają, że zasługują na grę w tym pucharze? Jakie wojaże ich czekają i czego możemy upatrywać w ich przypadku jako realny cel? O tym więcej w dalszej części artykułu.
Harmider, niepoukładanie, problemy na każdej płaszczyźnie
Forma Legii Warszawa po kilku lepszych spotkaniach znowu jest słaba. Porażka z Rakowem Częstochowa czy blamaż z Pogonią Szczecin… Dramat! Tym bardziej że Legia wcale nie wyglądała w tych meczach dobrze. Przykładowo przeciwko wspomnianej Pogoni kibice „Wojskowych” musieli czekać na choćby oddanie przez ich drużynę strzału do 55. minuty. Legia ma olbrzymie problemy i w organizacji gry ofensywnej, i w kończeniu akcji, i w utrzymywaniu się przy piłce, nie mówiąc już o grze obronnej, która też wypada słabo. W każdym elemencie wygląda źle… W tej chwili ratują ją jedynie indywidualne popisy pojedynczych zawodników, których też zaczyna jednak brakować. Kapustka przygasł, Kramer odszedł, Luquinhas po dobrym początku sezonu daje naprawdę niewiele. Tam nie ma lidera. Przynajmniej na razie.
Do tego atmosfera wokół całego klubu jest bardzo napięta. Kibice źli, trener niepewny swojej posady, a piłkarze zdają się nie wierzyć we własne umiejętności, raz po raz popełniając głupie błędy. Problem goni problem, a końca nie widać. Mało jest klubów w Polsce, w którym jest aż tak duży harmider. Dyrektor sportowy oraz cały zarząd również nie zdają się mieć wszystkiego pod kontrolą. Legia Warszawa powoli zamienia się w tym sezonie w ligowego średniaka, którym oczywiście na dłuższą metę nie chce być. Zresztą nie przystoi to tak dużemu klubowi
Legia jest słaba, ale…
Legia jest w tym sezonie, jaka jest, natomiast fakty są takie, że dostała się do Ligi Konferencji Europy i jakoś musiała do niej dojść. Należy pamiętać również o tym, że nie przegrała ona żadnego swojego meczu w tych rozgrywkach i może w różnym stylu, ale pokonywała kolejnych rywali. Caernarfon Town FC czy Drita były słabymi drużynami, więc tu, umówmy się, musiało być łatwo i przyjemnie… Weryfikację z silniejszym przeciwnikiem już jednak miała i było to duńskie Broendby. Po emocjonującym dwumeczu awansowała i o ile wcale nie była lepsza od swoich konkurentów (zwłaszcza w meczu rewanżowym), o tyle tym awansem pokazała, że jest gotowa na intensywne wojaże europejskie pod presją.












