Czy Chelsea ma najsilniejszą defensywę w Premier League?


Coraz lepsza gra w obronie "The Blues" pozwala myśleć kibicom, że mają do czynienia z jednymi z najlepszych defensorów w całej Europie

26 grudnia 2020 Czy Chelsea ma najsilniejszą defensywę w Premier League?
@cfcunofficial (Chelsea Debs) London

Najbliższe derby Londynu to mecz bardzo ważny dla obu ekip. Zespół z niebieskiej części stolicy Anglii jest zdecydowanym faworytem tego starcia. Coraz to lepsza gra zarówno w defensywie, jak i ofensywie sprawiła, że Chelsea jest wymieniana w kontekście poważnej walki o mistrzostwo kraju. Wszystko zaczęło ze sobą współgrać, odkąd wzmocniona została część zespołu mająca strzec dostępu do bramki. Jak mocny jest ten atut drużyny młodego brytyjskiego menedżera?


Udostępnij na Udostępnij na

Londyńczycy mogą się pochwalić w tym sezonie niezłą skutecznością w obronie. Jest to powód do zadowolenia, gdyż jeszcze na początku sezonu tracili oni po trzy bramki w meczach z takimi zespołami jak Southampton oraz West Bromwich. Późniejszy etap obecnego sezonu pokazuje jednak, że wzięli się oni do roboty, tworząc jeden z najsolidniejszych bloków defensywnych w Europie. Oto punkty, które są kluczowe w układance defensywnej Lamparda.

Edouard Mendy – bramkarz z prawdziwego zdarzenia

Senegalczyk po transferze do Chelsea uważany jest za jednego z najlepszych bramkarzy Premier League, o ile nie najlepszego. Szybko zaaklimatyzował się w Londynie, co można było zauważyć w meczu przeciwko Manchesterowi United. Notuje bardzo dobre występy, czego najlepszym dowodem jest zaledwie pięć puszczonych bramek w 10 meczach ligowych. Bezprecedensowa podpora „The Blues”, której brakowało po odejściu Thibaut Courtois do Realu Madryt.

Nikt nie spodziewał się raczej, że Mendy będzie aż tak ogromnym wzmocnieniem. Wiadomo było, że jest to niezwykle solidny bramkarz. Obserwując zeszłą edycję Ligue 1, niejednokrotnie było widać, jak wyciąga Stade Rennes z tarapatów. Mało kto podejrzewał, że tak szybko zadomowi się w Londynie i będzie postacią numer jeden, nie dając większych szans swojemu konkurentowi, Kepie Arrizabaladze. Jedyny większy błąd, jaki popełnił do tej pory Afrykańczyk, to złe wyjście z bramki i kiks przy trafieniu Patricka Bamforda w 4. minucie na 1:0 dla Leeds.

Z nazwiskiem 28-letniego golkipera kojarzy się ciekawa historia. Jeszcze w 2016 roku piłkarz był bezrobotny. Twierdził wtedy, że to jego ówczesny agent nie umiał znaleźć mu pracodawcy. Trafił wówczas do Stade Reims, które trzy lata później zamienił na wcześniej wspomniane już Rennes. Ciekawostką jest, że od dłuższego czasu obserwowany był przez legendę swojego obecnego zespołu, Petra Cecha. Emerytowany zawodnik przyglądał się poczynaniom Senegalczyka, gdy ten występował jeszcze w Ligue 1.

Brytyjskie boki obrony

Reece James to przedstawiciel młodego pokolenia. Zaledwie 21-letni prawy obrońca dawał znać o sobie już w zeszłym sezonie. Zaczynał on bowiem 16 meczów ligowych w wyjściowej jedenastce. W tych rozgrywkach został obdarzony większym zaufaniem. Na 14 możliwych spotkań 11 zaczął w pierwszym składzie. Wydaje się więc, że „The Blues” znaleźli defensora na lata.

Lewej flanki obrony od obecnego sezonu pilnuje Ben Chilwell. Gracz ściągnięty z Leicester już od kilku edycji Premier League prezentował się dobrze w barwach „Lisów”. Eskalacja jego talentu nastąpiła w zeszłych rozgrywkach, gdy ekipa Brendana Rodgersa wykazywała się ofensywnym nastawieniem. Lewy obrońca Chelsea mógł w tamtej odsłonie angielskiej ekstraklasy popisać się dorobkiem trzech bramek oraz trzech asyst.

W tym roku nie jest gorzej. Anglik zanotował już dwa trafienia oraz trzy asysty w samej lidze. Kibiców ze Stamford Bridge pewnie niezmiernie cieszy fakt, że za boki defensywy odpowiadają młodzi zawodnicy wywodzący się z rodzimego kraju. Zaledwie 24 i 21 lat mają odpowiednio lewy i prawy obrońca Chelsea. Obaj mogą pochwalić się liczbą czterech czystych kont w tym sezonie najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii.

Martwią za to kontuzje obu panów. Starszy defensor nabawił się tak owej w ostatnim meczu z West Hamem już w 9. minucie. Natomiast Reece James podczas treningu doznał urazu kolana, co wykluczyło go z gry w konfrontacji z „The Hammers”. Obaj raczej nie wystąpią w spotkaniu z „Kanonierami”. Sam Lampard liczy na ich dyspozycyjność po okresie świątecznym. W starciu z Arsenalem prawdopodobnie zastępować ich będą Emerson Palmieri i kapitan Chelsea Cesar Azpilicueta.

Lider za darmo oraz wskrzeszenie talentu

Mówić o Thiago Silvie jako o dobrym obrońcy to jakby nie powiedzieć nic. Brazylijski stoper już od lat trzyma poziom. Mimo gorszych chwil i drwin z jego obecności w jedenastce roku FIFA nawet gdy na to nie zasługiwał, gość jest zwyczajnie nie do zdarcia. Niewiarygodnie odmienił on oblicze środka defensywy „Niebieskich”, z czym od jakiegoś czasu mieli problem włodarze z Londynu. Jest prawdziwą ostoją. Przykładem, jak powinien grać środkowy obrońca.

Jeszcze bardziej powinien cieszyć fakt, że trafił on do stolicy Anglii za darmo. Były zawodnik oraz kapitan zeszłorocznego finalisty Ligi Mistrzów, jakim jest Paris Saint Germain, nie przedłużył kontraktu z ówczesnym pracodawcą. Wzięcie tak świetnego choć wiekowego zawodnika za darmo brzmiało jak nadzwyczajna promocja. Wielu z sympatyków nie tylko Chelsea, lecz także całej Premier League ubolewa nad faktem, że trafił on do niej tak późno, bo w wieku 34 lat.

Kurt Zouma gra w tym sezonie chyba najlepszą piłkę w swojej karierze. Defensor do dobrej gry obronnej dołożył cztery trafienie ligowe. Zaczynał w wyjściowej jedenastce 13 z 14 ligowych meczów Chelsea. Razem z wcześniej wspomnianym Thiago Silvą tworzą swego rodzaju mur, przez który trudno się przebić. 26-letni Francuz gra dobrze i stabilnie, co najlepiej podsumowuje rozwój środkowego obrońcy „The Blues”.

Dobre zgranie i głębia składu

Oprócz podstawowej czwórki defensorów Chelsea posiada kilku solidnych obrońców na ławce rezerwowych. Największe wrażenie robi wcześniej wymieniony Cesar Azpilicueta. Doświadczony Hiszpan gra w Londynie od 2012 roku, z klubem zdążył wygrać między innymi dwukrotnie Premier League czy Ligę Europy.

Do zalety, jaką jest obycie na arenie międzynarodowej, można spokojnie dorzucić wszechstronność. Kapitan „The Blues” potrafi grać zarówno w środku, jak i na obu stronach obrony. Mimo 31 lat w zeszłym sezonie rozegrał aż 36 ligowych meczów od pierwszej minuty. W obecnych rozgrywkach wygląda to nieco gorzej. Zaledwie osiem meczów w wyjściowej jedenastce, biorąc pod uwagę Champions League i rozgrywki ligowe. Cesar jest dobrym uzupełnieniem układanki Lamparda, gdyż prócz doświadczenia i umiejętności pomaga on nad wyraz w systemie rotacyjnym londyńczyków.

Dodatkowo do nazwisk spędzających większą część czasu na trybunach bądź też ławce rezerwowych zaliczają się: Antonio Rudiger, Andreas Christensen czy Fikayo Tomori. Żaden z nich jednak nie stanowi o sile podstawowego składu Chelsea, czego dowodzi fakt, że pierwszego z nich, Rudigera, włodarze ze Stamford Bridge chcieli sprzedać jeszcze ubiegłego lata. Najmłodszy z nich jest 23-letni Tomori, lecz w tym sezonie rozegrał tylko jeden ligowy mecz. Częste występy w zeszłym sezonie zwiastowały dobrą przyszłość młodego stopera, jednak patrząc, co teraz się dzieje z Anglikiem, można zastanawiać się, czy jego kariera na pewno idzie w dobrą stronę.

***

Wydaje się, że defensywa Chelsea wyrasta na jedną z najsilniejszych w Europie. Mimo to zdarzają się słabsze momenty, tak jak w meczu wyjazdowym z Wolverhampton, w którym drużyna straciła dwie bramki. W pamięci trzeba mieć też jednak dobrą grę defensywną we wcześniejszych meczach oraz serię pięciu spotkań bez straty bramki, gdy w międzyczasie grali z takimi rywalami jak Manchester United czy Sevilla. Tak naprawdę odkąd wcześniej wymieniany już senegalski golkiper dołączył do zespołu, wszystko zaczęło się ze sobą spajać, a gra przynosić efekty.

Do dzisiejszego meczu Chelsea podejdzie z 5. miejsca w tabeli. Ogromny ścisk w górnej części tabeli odbiera powody do niezadowolenia, gdyż w trakcie jednej kolejki londyńczycy mogą znaleźć się na 2. drugim miejscu. Czy defensywa będzie kluczowa zarówno w nadchodzącej konfrontacji, jak i reszcie bieżącego sezonu? Prawdopodobnie tak, lecz prócz solidnej gry w obronie „The Blues” muszą dołożyć efektywniejszą grę w ataku, zwłaszcza z ligowymi potentatami. Wszyscy wiedzą, jak silna może być Chelsea, gdy wszystko zacznie ze sobą współgrać, zarówno z przodu, jak i z tyłu. Kadrowo „Niebiescy” to zdecydowanie europejski top, lecz pojawia się pytanie, czy angielski menedżer da radę to wszystko ze sobą zgrać.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze