Czy Alisson Becker jest wart miana najdroższego bramkarza?


Becker stanie się najdroższym bramkarzem w historii futbolu – Liverpool zapłaci za niego ponad 65 milionów funtów

19 lipca 2018 Czy Alisson Becker jest wart miana najdroższego bramkarza?
R. Parker Sportsphoto Allstar

To już drugie kolejne okno transferowe, podczas którego Liverpool bije rekordy. W styczniu do klubu z Anfield trafił Virgil van Dijk, a więc najdroższy obrońca. Niespełna pół roku później Liverpool ponownie zapisuje się na kartach historii, tym razem zwiększając najwyższą kwotę, jaką kiedykolwiek zapłacono za bramkarza. Wszystko to za sprawą Alissona Beckera, który ma być rozwiązaniem problemów Liverpoolu, które powtarzają się nieustannie jeszcze od czasów Pepe Reiny.


Udostępnij na Udostępnij na

Powolne początki

Jeszcze kilka lat temu absolutnie nikt nie postawiłby choćby funta na to, że jakikolwiek klub zapłaci kiedyś tak ogromną sumę za Beckera. Alisson przez długi czas występował w Internacionalu i choć prezentował wysoką formę, to europejskie kluby niechętnie zwracały na niego uwagę.

Rozkwit formy Beckera nastąpił w sezonie 2015/2016, kiedy to stał się czołową postacią swojego zespołu i prezentował równą i wysoką formę. Imponował nie tylko na linii, ale przede wszystkim w odważnej grze nogami. Wysoka i równa forma finalnie przyczyniła się do transferu. Roma zdecydowała się zaryzykować i zapłaciła za brazylijskiego bramkarza siedem milionów euro. Dziś już wiemy, że wygrała los na loterii.

Początki Beckera w nowym klubie znów były powolne. Alisson był zaledwie rezerwowym, bowiem bramki Romy strzegł Wojciech Szczęsny. Gdy jednak Polak opuścił klub, to Di Francesco nie zdecydował się na zakup nowego golkipera, lecz zaufał umiejętnościom Alissona. Brazylijczyk prędko odwdzięczył się za zaufanie i podobnie jak w przypadku Internacionalu – stał się czołową postacią drużyny.

Bramkarz nowej generacji

Słowa znanego z kontrowersyjnych wypowiedzi Polaka wzbudziły wiele wątpliwości. Przed początkiem sezonu 2017/28 mało kto spodziewał się, że Becker będzie prezentował tak równą i wysoką formę.

W ciągu kilku najbliższych lat Alisson zostanie najlepszym bramkarzem na świecie.Wojciech Szczęsny

Szczęsny miał jednak rację – Alisson prędko wskoczył na wysoki poziom i według statystyk już w poprzednim sezonie był jednym z pięciu najlepszych bramkarzy w Europie.

Becker nie przez przypadek porównywany jest głównie z Edersonem, bowiem preferuje podobny styl gry. Świetnie gra nogami i nie boi się rozprowadzać akcji. W samym sezonie 2017/2018 Alisson w Serie A podawał piłkę aż 1082 razy, zaś celność owych podań wynosiła 78,93%.

Ewentualna próba porównań Beckera z Claudio Bravo, który pomimo wysokiej celności podań miał problemy z grą na linii, również nie jest trafiona. Alisson w poprzednim sezonie wybronił 79% uderzeń, które leciały w stronę jego bramki. Również i na tym tle znacznie gorzej wypadali bramkarze Liverpoolu – Mignolet (59%), Karius (69%).

Najtrafniejszym wyznacznikiem jakości bramkarzy jest jedna statystyka xGA, a więc przewidywanych straconych bramek, które konfrontujemy z golami faktycznie straconymi. W tym przypadku im większa różnica, tym w większej liczbie przypadków golkiper nie dopuścił do utraty bramki w sytuacji, po której bramka paść powinna.

(via Twitter @kloppholic)

(via Twitter @kloppholic)

Potrzeba warunkuje cenę

Podczas gry Roma w swojej kadrze posiadała fantastycznego bramkarza, Liverpool kolejny sezon borykał się z przeciętnością w bramce. Simon Mignolet i Loris Karius nie potrafili zagwarantować klubowi odpowiedniej jakości, której brakowało jeszcze od czasów Pepe Reiny.

Choć hiszpański bramkarz miał gorsze momenty, to nigdy nie zszedł poniżej pewnego poziomu krytyki. Gdy Reina opuścił Liverpool, Brendan Rodgers postawił na Simona Mignoleta. Belg potrafił niekiedy być bohaterem spotkania, by później zawodzić w najistotniejszych momentach. Z takim stanem rzeczy długo godzili się jednak Rodgers i później Klopp. Przed sezonem 2016/2017 przyszła jednak pora na zmiany.

Wówczas do klubu trafił Loris Karius, w którym niemiecki trener pokładał ogromne nadzieje. Karius miał powolny start, podczas którego popełnił kilka prostych błędów i znów stracił miejsce w bramce na rzecz Mignoleta. Wpadki Belga nie miały jednak końca, zatem w połowie sezonu 2017/2018 Karius otrzymał od Kloppa największą szansę podczas swojej kariery w klubie – gwarancję gry do końca sezonu.

Niemiec zanotował zwyżkę formy, jednak w pewnych sytuacjach wciąż zachowywał się dość wątpliwie. Jednak szczęśliwie dla Kariusa, zespół nie tracił bramek stricte po jego błędach, zatem pewność siebie Niemca rosła. Gdy wydawać się mogło, że Liverpool wreszcie ma wysokiej jakości bramkarza, to Karius skompromitował się w feralnym finale Ligi Mistrzów. To jednak było wciąż za mało, aby Klopp zdecydował się płacić tak ogromną sumę za Alissona.

Akcja i reakcja

Dla Kloppa liczyła się przede wszystkim reakcja Kariusa na błędy, które popełnił. W okresie przygotowawczym były bramkarz Mainz ponownie wyglądał jednak słabo. Popełnił fatalny błąd w starciu z Tranmere i nie radził sobie z presją kibiców, którzy okrzykami zdziwienia reagowali na każdą złapaną przez niego piłkę.

Choć Klopp niechętnie wydaje ogromne sumy na nowych graczy, to zakup nowego bramkarza był koniecznością. Kadra Liverpoolu z sezonu na sezon staje się coraz silniejsza i głównym brakującym elementem, był właśnie jakościowy golkiper. Choć Alisson Becker nie gra w Europie długo, to co do jego jakości nie można mieć niemal żadnych wątpliwości.

Roma z asem w rękawie

Kwota, którą Liverpool musiał zapłacić za Beckera, nie jest również wyłącznie spowodowana problemami kadrowymi podopiecznych Kloppa. Alissona obowiązywał kontrakt do 2021 roku, zaś zainteresowanych jego usługami było wiele klubów. Idealnym planem Monchiego była sytuacja, kiedy kilka klubów rozpocznie wojnę cenową o Beckera. Taka sytuacja – pomimo zainteresowania Chelsea i Realu – nie miała jednak miejsca, ponieważ Liverpool działał szybko i prędko zgodził się spełnić oczekiwania Romy.

Determinacja włodarzy klubu z Anfield była tak ogromna, że według Di Marzio, początkowo Liverpool złożył ofertę w wysokości 60 milionów funtów. Roma zaś czekała na ruch Chelsea, która rzekomo miała zaoferować o pięć milionów więcej. Liverpool nie zamierzał jednak czekać na decyzję konkurencji i kilkanaście godzin później sam zaoferował 65 milinów, do których dodane zostaną liczne bonusy.

Kwota budzi kontrowersje

Suma, którą Liverpool zapłacił za Beckera, nie może pozostać niezauważona. Na taki stan rzeczy wpływ miało, rzecz jasna, wiele czynników, jednak najistotniejszych była inflacja. Jeden z brytyjskich portali przedstawił ostatnio przybliżone kwoty za zakupionych w poprzednich latach piłkarzy, zestawiając je z obecnymi wartościami.

(źródło: Paul Tomkins, Graeme Riley, „The Times”)

(źródło: Paul Tomkins, Graeme Riley, „The Times”)

Łatwo zatem zauważyć, że choć kwoty płacone za piłkarzy stale wzrastają, to ich rzeczywista wartość wciąż pozostaje taka sama. W powyższym zestawieniu Becker nie łapałby się nawet do pierwszej połowy tabeli.

Ostatecznie jednak to cyferki szczególnie trafiają do świadomości fana oraz fakt, że Becker jest najdroższym bramkarzem w historii futbolu. Brazylijczyk będzie sobie musiał poradzić z ogromną presją, jednak bez cienia wątpliwości i ten element jego mocną stroną, skoro Liverpool zdecydował się za niego zapłacić tak wysoką – mając nawet w pamięci powyższe zestawienie – sumę.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski