Na przełomie lat 80. i 90. kluby spoza TOP 5 lig regularnie dochodziły do finału ówczesnego Pucharu Mistrzów. Ajax w 1995 roku wygrał Champions League, aby rok później ulec Juventusowi w serii „jedenastek”. Kilka lat wcześniej po Puchar Mistrzów sięgały Steaua, PSV czy serbska Crvena Zvezda. W obecnym sezonie do 1/4 finału doszły Ajax Amsterdam i FC Porto.
Drużyna ze stolicy Holandii wyeliminowała w bardzo efektowny sposób Juventus i zagra w półfinale LM, natomiast ekipa z Estadio do Dragao uległa z Liverpoolem na Anfield i trudno będzie jej odrobić straty. Obecna sytuacja Ajaksu bardzo przypomina sytuację Monaco z sezonu 2016/2017. Francuzi z młodymi gniewnymi i wchodzącym z drzwiami na salony Mbappe ulegli Juventusowi w półfinale Champions League, jednak wcześniej eliminując Manchester City czy Borussię Dortmund.
Kadra Ajaksu
Ligi spoza TOP 5 nie cieszą się takim uznaniem wśród piłkarzy i sponsorów. Zawodnicy z renomą częściej wybierają słabsze kluby grające w Anglii czy Hiszpanii, co powoduje, że Ajax musi inwestować w zawodników z nieco mniej oczywistych regionów takich jak Ameryka Południowa czy Beneluks.
– Działacze mają świadomość, że muszą być krok do przodu, jeśli chodzi o planowanie przyszłości, bo mówimy o prawdopodobnie najbogatszej wystawie piłkarzy z perspektywy najbogatszych klubów europejskich. Gdy Ajax zdał przed dwoma laty sobie sprawę z rozwoju Frenkiego de Jonga, „zakryli sobie plecy”, szukając następcy – w takich słowach na łamach „El Pais” wypowiadał się Jordi Cruyff.
Słowa syna legendarnego zawodnika pokazują, jak trudno jest zbudować takiemu klubowi kadrę. Ajax często piłkarze traktują jako trampolinę do najbardziej renomowanych klubów i niełatwo jest stworzyć trenerom stały kręgosłup drużyny. „Joden” nie mogą sobie pozwolić na budowanie drużyny na lata. Są nastawieni na zarobek i mają świadomość, że co okienko będą tracić wyróżniających się piłkarzy.
Ajax na przestrzeni niespełna dwóch lat, wliczając transfer de Jonga, zarobił około 200 milinów euro. „Joden” stracili w tym czasie chociażby jeden z filarów defensywy, Davinsona Sancheza, latem stracą de Jonga i najprawdopodobniej z zespołem ze stolicy Holandii za chwilę też pożegna się kolejnych kilku zawodników jak Onana czy de Ligt. Drużyna z Amsterdamu latem przeprowadziła bardzo rozsądne transfery, które okazały się strzałem w dziesiątkę. Klub wzmocnił Dusan Tadić, który zarówno na krajowym podwórku, jak i w Lidze Mistrzów wygląda niesamowicie. Natomiast mocno krytykowany w Manchesterze Daley Blind z de Ligtem stworzyli bardzo ciekawy duet stoperów.










