Obrońca Realu Madryt, Sergio Ramos, nie dokończył wczorajszego meczu z Celtą Vigo. Hiszpan otrzymał dwie żółte kartki i przedwcześnie musiał opuścić boisko. Okazuje się, że mistrza świata i Europy może zabraknąć w aż czterech najbliższych meczach.
Arbiter spotkania z Celtą Vigo, Ayza Gamez, w protokole pomeczowym szczegółowo opisał, co Sergio Ramos miał mówić w kierunku jego i jego asystentów. Słowa „jesteś łajdakiem” Ramos miał powtórzyć w stronę arbitra głównego trzykrotnie. Dwukrotnie z jego ust padało „opier****sz nas przez cały dzień”. Kiedy Hiszpan schodził już z boiska miał skierować do sędziego asystenta słowa: „Jak zawsze jesteście oszustami”.

Ramosa może dotknąć bardzo dotkliwa kara. Wedle przepisów mówiących o obrazie sędziego, byłemu graczowi Sevilli grozi od czterech do aż dwunastu meczów zawieszenia. Hiszpańska prasa informuje jednak, że reprezentant Hiszpanii prawdopodobnie zostanie zawieszony na minimalną liczbę spotkań. Niemniej jednak oznaczać będzie to, że przez najbliższy miesiąc Jose Mourinho może nie dysponować parą swoich najlepszych stoperów. Przypomnijmy, że kontuzjowany jest Pepe, a kara dla Ramosa obejmować będzie nie tylko mecze Pucharu Króla, ale i ligi hiszpańskiej.
– Nie będę mówić dalej o sędzim, koniec jest zawsze taki sam. Z mojej strony nie będzie dalszych komentarzy – Ramos mówił początkowo w strefie mieszanej. Hiszpan wyjaśnił jednak całą sytuację za pośrednictwem Twittera, na którym napisał: – Żałuję incydentu z arbitrem. To były momenty mojego napięcia wytworzone przez wykluczenie. W takich chwilach czasem mówimy rzeczy, których później żałujemy.
