Tekst piosenki „Oh Africa” – wykonywanej przez Akona i Keri Hilson w ramach akcji charytatywnej Pepsi, mającej na celu pomoc najuboższym regionom Afryki – kończy się słowami: „Zrobimy wszystko, aby dostać się na szczyt, zrobimy wszystko, bo mamy sobie wiele do udowodnienia (…), to nasz lot, nasz czas, aby pokazać wszystkim, że my także możemy”. Te słowa jak ulał pasują do zbliżających się wielkimi krokami XIX MŚ w RPA. Czy któraś z afrykańskich reprezentacji będzie w stanie w końcu przełamać impas i przekroczy magiczną dla ekip z Czarnego Lądu barierę ćwierćfinału?
Mundial rozgrywany na kontynencie afrykańskim, w którym udział biorą najsilniejsze reprezentacje, czołowi piłkarze w dobrej dyspozycji, prowadzeni przez uznanych trenerów z zagranicy, zaś próbny galop w Pucharze Narodów Afryki 2010 wypadł bardzo optymistycznie dla finalistów MŚ, gdyż aż troje z nich znalazło się w czołowej trójce. Z której strony na to nie patrzeć, Afryka w końcu musi znaleźć się w strefie medalowej! Oto pięć powodów, które wg iGola, o tym zadecydują.

1. Mundial na Czarnym Lądzie
Jak świat długi i szeroki, niemal wszyscy panikują przez wylotem do Afryki. Inny klimat (wszak w czerwcu i lipcu w Afryce w najlepsze trwać będzie… zima), stadiony położone wysoko nad poziomem morza, specyficzne podejście kibiców do futbolu (trąbki i inne rekwizyty niespotykane na europejskich arenach). Poza tym obawa o bezpieczeństwo (co po wydarzeniach w Angoli, gdzie ostrzelano autokar z piłkarzami Togo i fakcie, że RPA to jeden z najniebezpieczniejszych krajów świata, nie powinno nikogo dziwić) i zdrowie (mnóstwo ludzi zarażonych wirusem HIV i chorych na AIDS).
Żadna z afrykańskich ekip nie jest tym jednak zaniepokojona. Klimat i konieczność gry na wysoko położonych obiektach nie stanowi dla nich problemu,gdyż wszyscy są po prostu do tego przyzwyczajeni. Żadna z reprezentacji z Czarnego Lądu nie musi zatem specjalnie wyjeżdżać na zgrupowania do Austrii i Szwajcarii, by potrenować na stadionach usytuowanych wysoko nad poziomem morza. A co tyczy się bezpieczeństwa, cóż… Tu akurat żaden z trenerów czy piłkarzy nie ma gotowej recepty na to, by się przed tymi problemami ustrzec, ale przynajmniej nie jest to dla nich nic nowego i niespotykanego.
2. Na MŚ zagrają sami najlepsi
Pomijając Egipt, który jako pierwszy w historii wygrał trzy ostatnie edycje PNA, ale już piąty raz z rzędu nie potrafił zakwalifikować się do najważniejszej imprezy na świecie, w RPA zagra sama śmietanka afrykańskiej piłki. Algieria, Ghana, Kamerun, Nigeria, RPA i Wybrzeże Kości Słoniowej gwarantują solidny i wysoki poziom, o czym świadczy fakt, że aż trzy reprezentacje z tego grona znalazły się w czołowej czwórce PNA. Wygrał co prawda Egipt, ale drugie miejsce zajęła Ghana, brąz przypadł Nigerii, zaś Algieria była czwarta. Nieco zawiodły tylko Kamerun i WKS, które odpadły w 1/4 finału, no i RPA, które w ogóle nie zakwalifikowało się do turnieju w Angoli.











