Przemysław Tytoń zadebiutował w La Liga, broniąc dostępu do bramki Elche w meczu z Barceloną. Debiut Polaka trochę przyćmiło jednak pojawienie się na murawie… czarnego kota. Zwierzak od razu stał się ulubieńcem internautów, a Polakowi można powiedzieć, że szczęścia nie przyniósł. Barcelona pokonała Elche 3:0, a dwie bramki dla gospodarzy zdobył Lionel Messi.
Mecz Barcelony z Elche już w pierwszej połowie zapewnił nam wielu wrażeń. Na początek pojawił się on:
https://twitter.com/barcastuff/status/503620627404951553
Czarny kot opóźnił rozpoczęcie spotkania o dobre kilka minut. Stewardzi uganiali się za nim po murawie Camp Nou, a mały intruz wydawał się czuć tam jak w domu. Sytuacja rozbawiła nie tylko kibiców, ale też samych piłkarzy i trenerów obu drużyn.
Kiedy czarny intruz opuścił w końcu boisko, rozpoczęło się ostrzeliwanie bramki Przemysława Tytonia. Były słupki, poprzeczki, aż w końcu w 42. minucie gry polski golkiper musiał uznać wyższość Lionela Messiego, który zatańczył z obrońcami Elche i pokonał bezradnego Tytonia.
Radość kibiców „Blaugrany” szybko została jednak ostudzona czerwoną kartką dla Mascherano. Obrońca sfaulował wychodzącego sam na sam Rodriguesa i musiał słusznie opuścić murawę.
Barcelona grała osłabiona, ale to nie ułatwiło zadania Tytoniowi. Już w 46. minucie Polak skapitulował po raz drugi. Tym razem po fantastycznym podaniu Ivana Rakiticia polskiego bramkarza pokonał 18-letni Munir El Haddadi. Dla wychowanka Barcelony był to pierwszy celny strzał i jednocześnie pierwszy gol w La Liga. Swój debiut może więc zaliczyć do bardzo udanych, za co zresztą kibice nagrodzili go owacjami na stojąco.
https://twitter.com/J_Krecidlo/status/503634670844534784











