Girona FC była rewelacją minionego sezonu. Beniaminek La Liga do końca liczył się w walce o europejskie puchary. Takiego sukcesu z pewnością nie odnieśliby, gdyby nie niesamowita forma największej gwiazdy klubu. Cristhian Stuani zachwyca swoją skutecznością wszystkich miłośników Primera Division.
Stuani i jego idealne miejsce
Urugwajski snajper zawitał do Europy jako wielki talent i dwukrotny król strzelców rodzimej ligi. Stary Kontynent nie był już dla niego tak przychylnym miejscem. Zaliczał zarówno spadki formy, jak i nagły wzrost. Mozolnie, ale jednak piął się po najlepszych ligach. W swojej karierze grał już w Premier League i Serie A, choć nie jest zbytnio pamiętany z gry w obu rozgrywkach. Drugi dom znalazł dopiero w katalońskiej Gironie. To w tym klubie Stuani odblokował się na dobre. Dzięki jego trafieniom Girona FC była w stanie przez znaczną część sezonu liczyć się w walce z największymi ligi. Walnie przyczynił się m.in. do zwycięstwa nad ekipą Realu Madryt.
Jego waleczny styl gry idealnie wpisuje się w zespół Girony, który zawsze walczy do końca. Waleczność idzie u niego w parze z wrodzonymi umiejętnościami. Odnajdywanie się pod bramką rywali i technika uderzenia tworzą z niego „golleadora”, jakiego potrzebował kataloński klub.
21 trafień, jakie zanotował w kampanii 2017/2018, zapewniło mu powołanie na mistrzostwa świata w Rosji. Na turnieju musiał zaakceptować wyższość Luisa Suareza i Edinsona Cavaniego. Dużym wyróżnieniem był jednak fakt, iż Oscar Tabarez właśnie w Stuanim widział pierwszego rezerwowego za tę dwójkę, dzięki czemu pod nieobecność Cavaniego miał okazję wyjść w pierwszym składzie na mundialową murawę.
Powtórzyć sukces
Obecnie Girona gra w kratkę. Zajmuje jedenaste miejsce w tabeli, ale takie wyniki jak zwycięstwa z Villarrealem i Celtą Vigo czy remis z FC Barcelona dają nadzieję kibicom. Na pewno mogą oni liczyć na Cristhiana Stuaniego, który utrzymuje strzelecką formę na początku rozgrywek. Po siedmiu kolejkach ma na koncie sześć trafień. Jest to wynik, dzięki któremu w klasyfikacji strzelców wyprzedza nawet Lionela Messiego. Daje mu to tytuł najlepszego strzelca w Katalonii i wicelidera La Ligi. Jego grą zachwycają się kibice Girony.











