Praktycznie nikt nie daje szans US Cremonese na pozostanie w Serie A. Klub awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej dosyć niespodziewanie, opierając się w dużej mierze na wypożyczonych zawodnikach. Odejście kilku kluczowych piłkarzy oraz zmiana trenera na pewno nie napawają nadzieją kibiców z Cremony.
12 maja 1996 roku. Właśnie wtedy Cremonese rozegrało swój jak dotąd ostatni mecz w Serie A. Pożegnanie było gorzkie nie tylko ze względu na sam spadek. Zespół przegrał bowiem aż 1:7 z AC Milan, notując w ten sposób aż 17 porażek przez cały ligowy sezon. Na długie 26 lat „Grigiorossi” przepadli więc w niższych klasach rozgrywkowych. Dzisiaj po blisko 9590 dniach przerwy powrócą na piłkarskie salony.
Nowy trener
Cremonese zajęło rzutem na taśmę 2. miejsce w ubiegłym sezonie Serie B, korzystając z potknięcia swojego bezpośredniego rywala w ostatniej ligowej kolejce. Wygrana z Como 1907 zbiegła się bowiem z porażką AC Monza, która musiała uznać wyższość Perugii Calcio. Co prawda Perugia nie zawojowała późniejszych baraży o awans do Serie A, ale w najwyższej klasie rozgrywkowej będzie mógł się sprawdzić jej ówczesny trener.
Massimiliano Alvini na początku czerwca został bowiem szkoleniowcem Cremonese. Zastąpił na tym stanowisku Fabio Pecchię pracującego z zespołem z Cremony przez półtora roku. Pecchia był architektem powrotu klubu do Serie A, lecz postanowił pozostać na jej zapleczu i obecnie prowadzi Parmę Calcio 1913. Pecchia wyjaśniał później, że uznał awans za najlepszy moment na zmianę otoczenia.
Tym samym 52-letni Alvini pierwszy raz w swojej trenerskiej karierze otrzymał szansę poprowadzenia drużyny z najwyższej klasy rozgrywkowej. Dotychczas szkoleniowiec pracował głównie z zespołami z Serie C i Serie D. Dopiero przed dwoma laty udało mu się awansować do Serie B z Calcio Reggiana 1919, z którym po zaledwie jednym sezonie spadł jednak do trzeciej ligi.
Wraz z przyjściem nowego szkoleniowca nastąpiły zmiany w taktyce Cremonese. Alvini w swoich dotychczasowych miejscach pracy preferował ustawienie 3-4-1-2, dlatego jego nowa drużyna zagrała w nim w meczu Pucharu Włoch z Ternana Calcio. Pecchia stosował natomiast system z czterema obrońcami. Dodatkowo Alvini wymaga od swoich zawodników dużej mobilności i tzw. gryzienia trawy.
Rewolucja w składzie
„Grigiorossi” nie próżnowali na rynku transferowym. Łącznie w letnim okienku transferowym wydali na wzmocnienia prawie 20 milionów euro. To spora zmiana w filozofii klubu, który jeszcze przed rokiem pozyskiwał zawodników na zasadzie wolnego transferu lub wypożyczenia. Była ona jednak konieczna, bo po awansie Cremonese musiało pożegnać się z kilkoma kluczowymi piłkarzami, którzy powrócili do swoich macierzystych zespołów.
Do największych strat należy zaliczyć powrót bramkarza Marco Carnesecchiego i obrońcy Caleba Okoli do Atalanty Bergamo, pomocnika Nicolo Fagioliego do Juventusu i Gianluki Gaetano do SSC Napoli. Wszyscy czterej byli absolutnie kluczowymi zawodnikami Cremonese w poprzednich rozgrywkach. Fagioli został nawet uznany najlepszym pomocnikiem Serie B w całym sezonie 2021/2022.











