Cracovia Kraków pokonała Okocimski Brzesko 2:0. Bramki dla „Pasów” strzelali Bartłomiej Dudzic oraz Łukasz Zejdler. Warto też dodać, że przy obu golach asystował debiutujący w I lidze Edgar Bernhardt.
Dzisiaj na stadionie Hutnika w Krakowie Okocimski Brzesko, który w tym sezonie ligowym jeszcze nie przegrał, podejmował Cracovię Kraków, która w swoim pierwszym meczu dość nieoczekiwanie tylko zremisowała z GKS-em Katowice. Mecz miał być pierwotnie rozegrany 5 sierpnia, ale z powodu starcia „Piwoszy” w Pucharze Polski z Legią Warszawa został przełożony na dzisiaj.
Spotkanie rozpoczęło się od badania terenu zarówno przez jednych, jak i drugich. Pierwsi okazji do strzelenia bramki szukali gospodarze, ale strzał Tomasza Ogara był bardzo niecelny. Jeżeli nadarzyła się tylko chwila przerwy, piłkarze obu ekip sięgali po różnego rodzaju napoje. Temperatura sięgała ponad 35 stopni Celsjusza.
W kolejnym kwadransie piłkarze już agresywniej podchodzili do swoich rywali. Mieliśmy dużo fauli w środkowej części boiska, ale niestety nie owocowało to sytuacjami bramkowymi. Po raz drugi gospodarze zagrozili bramce chronionej przez Krzysztofa Pilarza dopiero w 26. minucie. Piotr Darmochwał po dośrodkowaniu w pole karne Marcina Szałęgi uderzył… ale wprost w bramkarza „Pasów”. Chwilę później dobrą okazję miał Vladimir Boljević, ale piłka po jego uderzeniu nie znalazła drogi do bramki.
W 34. minucie w bardzo dobrej sytuacji znalazł się Bartłomiej Dudzic. Piłka dośrodkowywana przez Boljevicia została strącona przez jednego z zawodników i spadła wprost pod nogi Dudzica, który wolejem posłał piłkę nad bramką i nadal mieliśmy 0:0. Na trybunach pojawiło się bardzo dużo kibiców Cracovii, którzy nie kryli swojego niezadowolenia po niecelnych strzałach swojej drużyny. W pierwszej połowie większe powody do zadowolenia mieli „Piwosze”, którzy z powodzeniem próbowali nawiązać walkę z Cracovią jak równy z równym.
W 51. minucie na prowadzenie wyszła Cracovia Kraków. Bartłomiej Dudzic otrzymał prostopadłą piłkę od debiutującego w barwach „Pasów” Edgara Bernhardta i pewnie pokonał bramkarza Brzeska, Dawida Mieczkowskiego. Warto dodać, że Edgar przebywał na boisku zaledwie siedem minut. Szybko bramką próbowali odpowiedzieć gospodarze, ale strzał Piotra Darmochwała z trudem obronił Pilarz.
Sześć minut później było już 2:0. Kolejne prostopadłe podanie od Edgara Bernhardta zostało skierowane do wprowadzonego w drugiej połowie Łukasza Zejdlera, któremu nie pozostawało nic innego, jak umieścić piłkę w siatce rywala. Wojciech Stawowy miał nosa do zmian. Z Okocimskiego w drugiej połowie zeszło powietrze. Gra brzeszczan w drugiej części spotkania nie przypominała tej z pierwszych 45 minut.
W końcówce spotkania sędzia nie uznał bramki zdobytej przez OKS, ponieważ faulowany był Pilarz. W poprzeczkę trafił świetnie dysponowany Bernhardt, a w doliczonym czasie gry doszło do małej sprzeczki wśród piłkarzy. Za uderzenie w twarz przeciwnika Bartłomiej Dudzic otrzymał czerwień, natomiast żółta kartka trafiła na konto Wojciecha Wojcieszyńskiego.










