Cracovia Kraków pokonała dzisiejszego wieczoru GKS Katowice 1:0. Jedyną bramkę w tym spotkaniu strzelił Łukasz Zejdler.
Starcie było bardzo ważne dla obu ekip. Po jednej stronie była Cracovia, która chciałaby jak najszybciej wrócić do ekstraklasy, a po drugiej GKS, który nadal nie jest pewny utrzymania w I lidze.
Spotkanie rozpoczęło się od agresywnej gry obu zespołów oraz pięknego uderzenia Kosanovicia, które obronił Budziłka. Goście w 19. minucie odpowiedzieli piękną akcją, która niestety nie zakończyła się bramką. Pitry miał szansę na gola, ale w klarownej sytuacji ubiegł go zawodnik gospodarzy.
Sekundę później to Cracovia mogła prowadzić 1:0, ale niedokładność w grze była tak spora, że w Krakowie nadal mieliśmy 0:0. Oblężenie bramki Budziłka trwało, lecz nieskuteczni zawodnicy nie znaleźli sposobu na pokonanie katowickiego golkipera. Do końca pierwszej połowy nie wydarzyło się nic, co byłoby warte odnotowania.
Drugą część pojedynku lepiej rozpoczęli gospodarze, których nie możemy pochwalić za wykańczanie dogodnych sytuacji. Niespełna dziesięć minut później to GKS mógł prowadzić, ale Czerwiński trafił tylko w poprzeczkę.
W 68. minucie Cracovia wreszcie strzeliła gola. Z 20. metrów uderzył Steblecki, piłka odbiła się jeszcze od Zejdlera i w Krakowie usłyszeliśmy wybuch radości miejscowych kibiców. W kolejnej akcji mogli podwyższyć Boljević i Steblecki, ale albo w bramce GKS-u dobrze spisywał się Budziłek, albo krakowianom brakowało szczęścia.
Końcówka należała do GKS-u. Wyrównać mógł Pitry, jednak ofiarni defensorzy skutecznie interweniowali. Cracovia pokonała katowiczan 1:0 i jest coraz bliżej powrotu do TME.










