Cracovia obchodzi swoje 120. urodziny przed startem PKO BP Ekstraklasy, a goście na tej imprezie byli powszechnie znani. Hiszpańska Sevilla przyjechała, aby rozdmuchać powiew entuzjazmu nie tylko po Krakowie, lecz po całej Polsce przed startem ligi. Klub wypuścił dedykowane koszulki związane z tą uroczystością, na których znajduje się m.in. specjalny patch z najważniejszymi trofeami w historii „Pasów”. Czy Bartosz Grzelak przywróci tej drużynie przedwojenny blask lub obierze kurs byłego selekcjonera reprezentacji Polski?
Dawni mistrzowie
Cracovia świętuje 120-lecie istnienia, lecz musimy cofnąć się do początków tego klubu, abyśmy przypomnieli sobie najtłustsze momenty. „Pasy” triumfowały na polskich boiskach pięciokrotnie, ale aż cztery tytuły mistrza Polski pochodzą z czasów międzywojennych. Sezony 1920/1921, 1929/1930, 1931/1932 i 1936/1937 należały do jednej z trzech krakowskich ekip, które ujrzymy w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy. Gwiazdą tamtej ery był Józef Kałuża, który błyszczał w barwach Cracovii oraz w reprezentacji Polski.
Wyjątkowo smakowało mistrzostwo w sezonie 1929/1930, gdy Wisła Kraków uplasowała się za plecami zespołu ze stadionu im. Józefa Piłsudskiego. Skoro wspominamy tak ważną postać historyczną, musimy przypomnieć pochodzenie biało-czerwonych pasów, z którymi utożsamia się Cracovia. Józef Lustgarten był inicjatorem Akademickiego Klubu Footballowego Cracovia. W 1907 roku nastąpiła fuzja klubu z reprezentacją Polski i tak barwy narodowe stały się barwami „Pasów”.
Piąte mistrzostwo Polski zostało zdobyte chwilę po zakończeniu II Wojny Światowej. Kampania 1946/1947 należała do Cracovii i od tego roku trwa posucha w gablotach, jeśli chodzi o trofeum dla najlepszej drużyny w Polsce.
Chwile zawahania
Cracovia odbudowywała się po trudnych dla siebie chwilach w drugiej połowie XX wieku. Zespół balansował pomiędzy ligami i miał problemy natury finansowej i politycznej. Spadek do 3. ligi w roku 1971 wyegzekwował problemy w klubie. Światełko w tunelu zaświeciło po 12 latach, lecz powrót do elity nie został zamieniony w bezpieczną przystań dla klubu. Cracovia miała znów olbrzymie problemy pod koniec ubiegłego stulecia i zameldowała się w 3. lidze. Jednak determinacja kibiców i pojawienie się profesora Janusza Filipiaka uratowało klub.












