To miał być mecz, po którym (przy ewentualnym zwycięstwie) Cracovia mogła awansować na pierwsze miejsce w ligowej tabeli. „Pasy” uległy jednak warszawskiej Legii i przynajmniej na razie nie wskoczą na szczyt. „Wojskowi” natomiast byli ewidentnie lepsi i potrafili wykorzystać słabości drużyny Michała Probierza. Spotkanie to było analizowane przez wielu, a jednym z głównych pytań, jakie zadawali sobie kibice i eksperci, było to, czy zespół z Kałuży gotowy jest już na zdobycie mistrzostwa Polski?
W mecz rozgrywany przy ulicy Kałuży lepiej weszli legioniści, którzy mimo zachowawczej gry obu ekip próbowali atakować śmielej. W środku rządził duet Cafu – Martins i wyglądało to bardzo obiecująco. Cracovia sprawiała wrażenie sparaliżowanej presją spotkania, które przy zwycięstwie mogło wywindować ją na pierwsze miejsce w tabeli ekstraklasy. Ekipie Probierza udawało się jednak odpierać napór warszawiaków… do czasu. Pierwsza odsłona to lekka przewaga graczy trenera Vukovicia, ukoronowana bramką Jarosława Niezgody zdobytą z rzutu karnego. Druga natomiast to szybkie podwyższenie rezultatu przez Legię i jej spokojna gra oraz chwilowe przebłyski „Pasów”, okraszone honorowym trafieniem Wdowiaka.
Zespół spod Wawelu nie zaprezentował się tak dobrze jak choćby w zeszłym tygodniu, kiedy to bez problemów odprawił obecnego mistrza kraju, Piasta Gliwice. Podkreślić należy, że Legia przyjechała do Krakowa nastawiona bardzo ambitnie, chcąc wywieźć trzy punkty – co warszawiakom się udało. „Wojskowi” przeważali, kontrolowali to spotkanie i jakościowo byli zdecydowanie efektywniejsi.
Trener Vuković na pomeczowej konferencji powiedział tak: – Mieliśmy mecz całkowicie pod kontrolą, później jednak wkradło się rozluźnienie. Mogliśmy lepiej rozgrywać nasze kontrataki, daliśmy natomiast Cracovii drugi oddech. Po golu dla rywali mecz zrobił się nerwowy, ale dobrą grą obronną zwyciężamy i zgarniamy trzy punkty. To dla nas bardzo istotne.
Czy Cracovia jest gotowa na zdobycie mistrzostwa Polski?
Drużyna, którą rządzi profesor Filipiak, to jedna z najładniej grających ekip w Polsce. Pracujący w klubie od 2017 roku trener Michał Probierz ułożył sobie zespół tak, jak chciał. Ma czas na jego budowę i ogromny komfort pracy, który jak widać, przynosi wymierne efekty. Już w zeszłym sezonie „Pasy” tak się rozegrały, że w tym obecnym nie jest przesadnym optymizmem łączenie ich z mistrzostwem Polski.
– Cracovia zaufała trenerowi Probierzowi, którego zespół z roku na rok gra coraz lepiej. Szkoda tylko, że nie udało się nic więcej ugrać w europejskich pucharach, ale być może na nie ekipa z Krakowa jeszcze gotowa nie jest. W każdym razie uważam, że zespołowi Michała Probierza mistrzostwo należy się jak mało komu i mam nadzieję, że jeśli tylko Cracovia zdobędzie tytuł, kluby w Polsce będą częściej obdarzać swoich trenerów takim zaufaniem jak „Pasy” trenera Probierza – mówi redaktor iGol.pl, Antoni Majewski.













