Już 6 maja na Camp Nou w Barcelonie zostanie rozegrane 237. El Clasico, czyli najbardziej emocjonujące derby nie tylko w Hiszpanii ale i na całym świecie. Stawka tego meczu praktycznie nie istnieje – Barcelona zapewniła sobie już mistrzowski tytuł, a Real powoli się godzi z zajęciem trzeciego miejsca w ligowej tabeli. Czy to jednak oznacza, że spotkanie to będzie pozbawione emocji?
Wieloletnia rywalizacja
Wielkie derby Hiszpanii swoją tradycją sięgają aż lat 20. i 30. XX wieku. Od samego początku miały one podtekst polityczny i kulturowy, gdyż była to rywalizacja między klubami reprezentującymi dawną Kastylię i Katalonię. Być może właśnie stąd wzięła się niechęć, jaką darzą się nawzajem ludzie z otoczenia jednego i drugiego zespołu. Są jak dwa zwaśnione rody, które różni dosłownie wszystko, od barw klubowych, przez filozofię gry, aż po sposób szkolenia młodzieży. Wiadomo jednak że nie mogą bez siebie istnieć, bez Barcelony Real nie byłby tym samym klubem i vice versa.
Spotkaniom tych dwóch zespołów od zawsze towarzyszy ogromne poruszenie w mediach, wśród kibiców i w całym środowisku piłkarskim. Jednym z powodów jest też na pewno to, że obie drużyny od dawna stanowią światowy top, można wręcz powiedzieć, że w ostatnich latach dzielą między siebie miano najlepszego klubu piłkarskiego globu. To daje pewien obraz tak wielkiej popularności zwykłego spotkania ligowego, które w tym roku, patrząc ze sportowego punktu widzenia, nie ma żadnego znaczenia.
Mecz o „pietruszkę”?
W przeszłości jednak El Clasico rozgrywane było o najwyższe trofea. Przecież tak wiele razy stawką były punkty dające w konsekwencji mistrzostwo Hiszpanii. Często także oba kluby ścierały się w finale Pucharu Króla (ostatni taki mecz w 2014 roku) czy też Superpucharze Hiszpanii (dwumecz w 2017 roku). Wyjątkiem jest tutaj finał obecnej Ligi Mistrzów, a starego Pucharu Europy, w którym oba zespoły o dziwo nie zmierzyły się nigdy.
W ogóle w tych rozgrywkach los połączył obie drużyny tylko czterokrotnie, w tym trzy razy na poziomie półfinału. I choć co roku oba kluby docierają minimum do ćwierćfinału, zawsze przynajmniej jeden z nich odpada. Największa szansa na finałowe derby była w sezonie 2012/2013. Zarówno Real, jak i Barcelona mierzyły się w półfinałach z niemieckimi klubami (odpowiednio Borussia Dortmund oraz Bayern Monachium). I zarówno jedni, jak i drudzy swoje dwumecze przegrali.
https://www.youtube.com/watch?v=LuLQohjpWTU
Derby o tak niskiej stawce to w tym dziesięcioleciu nie nowość. W sezonie 2012/2013 oba zespoły w La Liga zmierzyły się 2 marca. Na Santiago Bernabeu Real Madryt wygrał 2:1. Nie miało to wtedy najmniejszego znaczenia, gdyż trzeci w tabeli Real tracił do liderującej Barcelony aż 16 punktów. To o jeden punkt więcej niż w obecnym sezonie. Nie wpłynęło to jednak w żaden sposób na oglądalność, stadion był niemal pełny. To pokazuje, jaki status w piłce nożnej klubowej ma spotkanie tych dwóch drużyn. I jakie emocje mu towarzyszą.











