Copa America wkracza już w decydującą fazę. Za kilka dni poznamy finalistów turnieju, którzy na brazylijskiej ziemi powalczą o złoty medal. Niestety poziom sportowy ćwierćfinałów nie powalił nas na kolana i aż 3 razy o wyniku meczu decydowała seria rzutów karnych.
Za nami ćwierćfinały Copa America. W czterech meczach padły łącznie tylko dwie bramki, awansowały reprezentacje Brazylii, Argentyny, Chile i Peru. Jesteśmy coraz bliżej zakończenia turnieju i miejmy nadzieję, że poziom sportowy będzie wzrastał z każdym kolejnym meczem. Niestety, ale trudno będzie, aby upadł jeszcze niżej.
„Canarinhos” awansują po karnych
Reprezentacja Brazylii potrzebowała serii „jedenastek”, aby wyeliminować grający od 60. minuty w dziesięciu Paragwaj. Eduardo Berizzo świetnie ułożył defensywę „Guarani”, która pomimo gry w dziesiątkę była blisko wyeliminowania gospodarzy z turnieju. Co ciekawe, Paragwajczycy przeszli fazę grupową bez wygranego meczu. Zdobyli oni raptem dwa punkty w trzech meczach, jednak wystarczało to do awansu. Głównym ojcem awansu Brazylii był Alisson Becker. Bramkarz Liverpoolu świetnie wyjął rzut karny Gustavo Gomeza, dzięki czemu „Canarinhos” meldują się w półfinale.
https://twitter.com/Marvin_pst/status/1144537031923720192
…a tam czeka Argentyna
Argentyna jako jedyna drużyna na turnieju nie potrzebowała serii rzutów karnych, aby awansować do półfinału. Podopieczni Lionela Scaloniego pewnie pokonali Wenezuelę 2:0 po bramkach Lautaro Martineza i Giovaniego Lo Celso. Jednak i w tym meczu kibice nie pozostawili suchej nitki na Scalonim. Selekcjoner reprezentacji Argentyny już w 64. minucie zdjął jednego z najlepszych piłkarzy na boisku, Lautaro Martineza. Co gorsza w jego miejsce wszedł bardzo słabo grający w narodowych barwach Angel Di Maria. Jednak niech wynik meczu Was nie zmyli. Argentyna ponownie nie pokazała pełni potencjału i wyglądała bardzo przeciętnie. W większości opierała się na indywidualnościach, które ją poprowadziły do półfinału. Taka gra wystarczała na przejście Wenezueli, jednak na Brazylię będzie to za mało.
Co ciekawe, Leo Messi 3 lipca stanie przed okazją do poprowadzenia Argentyny do czwartego finału w roli kapitana. Takie osiągnięcie byłoby nie lada wyczynem. Jednak Leo wciąż musi czekać na swój pierwszy triumf w Copa America.
https://twitter.com/day_jeee/status/1144718867958239232










