Argentyna na zwycięstwo w Copa America czeka od 1993 roku, kiedy to pokonała w finale reprezentację Meksyku. Od tego czasu Argentyńczycy czterokrotnie zdobywali wicemistrzostwo, z czego dwa razy o porażce decydowały rzuty karne – dwukrotnie przeciwko Chile. Chilijczycy to obecni mistrzowie Ameryki Południowej, lecz już wiadomo, że nie uda im się obronić tytułu trzeci raz z rzędu.
Lata 2015 i 2016 były dla Argentyny niezwykle pechowe. Wtedy to rok po roku rozgrywano turniej Copa America. W 2015 zgodnie z cyklem czteroletnim oraz rok później ze względu na setną rocznicę założenia konfederacji CONMEBOL oraz setną rocznicę turnieju. Dwukrotnie w finale naprzeciwko siebie stanęły dwie reprezentacje – Chile i Argentyna. Dwukrotnie także to zachodni sąsiedzi drużyny Lionela Scaloniego wygrali starcie finałowe po konkursie rzutów karnych.
Klasyk w półfinale
Na początek warto przypomnieć, co się działo w meczach półfinałowych. Argentyna zmierzyła się z Brazylią, a reprezentacja Chile z Peru. Argentyńczycy pomimo niesamowitego ciągu na bramkę nie dali rady odnaleźć drogi do siatki. Raz zatrzymała ich poprzeczka, ale w wielu innych sytuacjach był to fenomenalny Alisson Becker. Zawodnik Liverpoolu przez cały turniej nie skapitulował ani razu, a swoimi interwencjami zagwarantował Brazylii miejsce w finale.
Zespół Argentyny został położony na łopatki zaledwie dwoma sprawnymi akcjami. Świetnie dogadywał się ze sobą duet Firmino – Jesus. Argentyńczycy po raz kolejny mogą zapomnieć o zwycięstwie w Copa America. Trofeum tego nigdy nie wygrał Lionel Messi, który w starciu z Brazylią dawał z siebie 110 procent. Na Alissona to jednak nie wystarczyło – najpierw Brazylijczyk wraz z Liverpoolem wyeliminował z Ligi Mistrzów Barcelonę, a teraz reprezentację Messiego.
Nie obyło się także bez kontrowersji. Według wielu osób Argentyńczycy zostali oszukani przez sędziów. Ci mieli pomagać gospodarzom – Brazylijczykom, którzy dzięki przychylnym decyzjom arbitrów wygrali mecz i otrzymali przepustkę do gry w finale.
Świetną skutecznością popisało się za to Peru. Gracze „Los Incas” oddali w sumie trzy celne strzały na bramkę Chile i trzykrotnie zdobyli bramkę. Chilijczycy, podobnie jak Argentyńczycy przeciwko Brazylii, robili wszystko, co mogli, ale piłka po prostu nie chciała znaleźć drogi do siatki Peruwiańczyków.
W finale zmierzą się zatem ekipy Peru i Brazylii. Natomiast spotkanie o 3. miejsce przyniesie nam tyle samo, a może i nawet więcej emocji.










