Piłka nożna w Kolumbii w ostatnich latach przechodziła kryzys. Brak awansu do trzech ostatnich mistrzostw świata mówi same za siebie. Jednak, widząc poczynania kolumbijskich piłkarzy w ligach europejskich w ubiegłym sezonie, można uznać, że futbol w tym kraju wchodzi w czasy renesansu. Jeśli trener Hernan Dario Gomez właściwie poukłada klocki, to reprezentacja „Los Cafeteros” może okazać się czarnym koniem rozgrywek.
Kolumbijskie złote czasy
Reprezentacja Kolumbii zadebiutowała na mistrzostwach świata w 1962 roku. Wówczas ten turniej był dla tej drużyny bardzo nieudany. Złote czasy dla kolumbijskiej piłki nastały na początku lat 90. Wówczas dyrygentem Kolumbii był Carlos Valderrama. Zawodnik charakteryzował się nie tylko lwią fryzurą, ale również sercem. Na mundialu we Włoszech doprowadził swoją drużynę do 1/8 finału. Tam „Los Cafeteros” nie sprostali Kamerunowi, przegrywając w dogrywce 1:2. Wówczas na odrobinę szaleństwa pozwolił sobie Rene Higuita. Bramkarz zdecydował się na pojedynek na drybling z Rogerem Millą, który przegrał. Kameruński napastnik, odzyskując piłkę, skierował ją do pustej bramki. Mundial w 1994 roku zakończył się dla Kolumbijczyków tragicznie. Drużyna narodowa nie wyszła z grupy, a kluczowym meczem okazała się porażka z USA. Wówczas gola samobójczego zdobył Andres Escobar. Defensor za to trafienie przepłacił życiem, które odebrał mu kilka tygodni po mundialu niezrównoważony kibic.

Mundial we Francji to kolejne rozczarowanie. Kolumbijczycy znów zakończyli swój udział na rozgrywkach grupowych. W decydującym meczu ulegli Anglii 0:2, a do historii mistrzostw świata przeszedł obrazek, na którym Owen pociesza płaczącego bramkarza Mondragona. W Copa America Kolumbia triumfowała tylko raz, w 2001 roku. Wówczas ten turniej był specyficzny. Z udziału w nim wycofała się Argentyna, a Brazylia przyjechała trzecim składem. Było to spowodowane brakiem bezpieczeństwa w Kolumbii. Wówczas gwiazdą Copa America była Aristizabal. W roku 1975 reprezentacja „Los Cafeteros” zajęła drugie miejsce, a w latach 1987, 1993 oraz 1995 – trzecie. Od 2001 roku reprezentacja Kolumbii zanotowała spory regres, który w nadchodzącym turnieju będzie chciała zmienić w progres.
Magicy z FC Porto
W ostatnim czasie kolumbijski futbol pokazał światu kilka ciekawych postaci. Dlatego selekcjoner Hernan Dario Gomez będzie miał z czego wybierać. Wydaje się, że podstawowym bramkarzem będzie młody zawodnik OGC Nice, David Ospina. Jego doświadczenie zebrane na boiskach Ligue 1 powinno zaprocentować na argentyńskim turnieju. Linię defensywną powinni tworzyć zawodnicy na co dzień występujący w Serie A, wzmocnieni graczem Atletico. Juan Zuniga, Mario Yepes, Cristian Zapata oraz Luis Perea to piłkarze o solidnej marce. Są bardzo silni fizycznie i powinni napsuć sporo krwi napastnikom drużyn przeciwnych. W pomocy może śmiało występować dwójka graczy Udinese. Ivan Cuadrado sprawdza się jako defensywny pomocnik, a dynamiczny Pablo Armero może narobić sporo zamieszania, grając na prawej flance. Elkin Soto miał świetny sezon w Mainz, Abel Aguilar zaś nieco rozczarował wraz z Herculesem Alicante.












