Wczoraj odbyła się długo wyczekiwana przez kibiców inauguracja mistrzostw Europy i już w pierwszym meczu zapowiadało się na wielkie widowisko. Reprezentacja Włoch, czyli faworyt całego turnieju, kontra Turcja będąca potencjalnym czarnym koniem rozgrywek. Po ostatnim gwizdku tureccy fani mogli się poczuć tak jak my w 2018 roku po pierwszym meczu z Senegalem. Rozczarowani…
Udane eliminacje i dobre wyniki przed Euro
Turcy w świetnym stylu awansowali do turnieju głównego i zajęli drugie miejsce w swojej grupie tuż za mistrzami świata – Francją. Co ciekawe, nie przegrali żadnego meczu z reprezentacją „Trójkolorowych”. Na własnym boisku pokonali podopiecznych Deschampsa, a w meczu na Stade de France wywalczyli remis. W całych eliminacjach przegrali tylko jedno spotkanie, na wyjeździe z Islandią. Najskuteczniejszym strzelcem zespołu był Cenk Tosun, który zdobył pięć bramek.
Droga na Euro nie była jednak usłana różami i nie tylko Islandczycy sprawili im sporo problemów. Andora i Albania były bliskie urwania punktów wyżej notowanemu rywalowi, a Turcy ratowali zwycięstwo, strzelając bramki w 89. i 90. minucie. Imponująco dobrze spisywała się defensywa, która w dziesięciu meczach eliminacji straciła zaledwie trzy gole. To dokładnie tyle, ile w pierwszym meczu podczas Euro. Po wywalczeniu awansu do turnieju głównego Turcy sprawiali kolejne niespodzianki, remisując w spotkaniu towarzyskim z Niemcami i Chorwacją, a także pokonując w eliminacjach mistrzostw świata Holendrów. Przytrafiły im się też wpadki jak porażka z Węgrami lub remis z Łotwą. Nikomu nie przeszkodziło to w postawieniu Turcji w roli potencjalnego czarnego konia turnieju.
Powtórzyć wynik z Euro 2008
Dobre wyniki reprezentacji pozwoliły kibicom uwierzyć w nawiązanie do sukcesu z turnieju rozegranego w Austrii i Szwajcarii. Turcy dotarli wtedy aż do półfinału, gdzie ulegli dopiero w starciu z Niemcami. Nie tylko wyniki, ale dobra forma piłkarzy w ubiegłym sezonie wpłynęły na wzrost oczekiwań wobec reprezentacji. Burak Yilmaz przeżywa drugą młodość i stał się gwiazdą Ligue 1, zdobywając mistrzostwo Francji. Oprócz doświadczonego napastnika jeszcze dwóch reprezentantów Turcji stanowiło w ubiegłym sezonie o sile Lille – Zeki Celik i Yusuf Yazici. Zdolna para stoperów Kabak – Söyüncü grająca w czołowych klubach Premier League i młody Merih Demiral z Juventusu mieli zapewnić spokój w defensywie. W końcu mózg reprezentacji Hakan Çalhanoğlu z AC Milan. Czy coś mogło pójść nie tak?
Inauguracyjne rozczarowanie
Nadszedł pierwszy mecz długo wyczekiwanych mistrzostw Europy, który miał być batalią faworyzowanych Włochów z mocną Turcją. Piłkarze Italii kompletnie odebrali rywalowi wszelkie atuty. W pierwszej połowie regularnie ubijali ciasto z reprezentantów Turcji, a w drugiej części spotkania rozwalcowali rywala i zrobili z niego pizzę z trzech składników. Formacja defensywna, która miała być atutem zespołu










