Wszystkie oczy w sobotę na hiszpańskich boiskach były skierowanie na zespoły z Madrytu. Real mierzył się na własnym boisku z Realem Sociedad, a Atletico grało na trudnym terenie z Eibarem. Dla nas istotnym wydarzeniem był kolejny występ Przemysława Tytonia, który niestety tym razem nie zakończył się pozytywnie.
Pierwszą połowę meczu pomiędzy Realem Madryt a Realem Sociedad charakteryzował festiwal zmarnowanych sytuacji. Fantastycznych okazji nie wykorzystywali Benzema i Gareth Bale. Walijczyk zapracował w tym meczu na nagrodę za pudło sezonu.
Lepiej w mecz weszli goście, którzy objęli prowadzenie już na samym początku meczu. Gola głową strzelił Elustondo. Jednak były to tylko miłe złego początki, ponieważ przez resztę meczu to piłkarze z Madrytu mieli miażdżącą przewagę. Mimo wielu niewykorzystanych sytuacji Real do przerwy prowadził po golach Jamesa i Sergio Ramosa, który odkupił trochę winy za ostatnie mecze, w których grał dużo słabiej, niż nas do tego przyzwyczaił.
W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Piłkarze z Madrytu szybko podwyższyli prowadzenie. Piękną akcję Bale’a wykończył Karim Benzema. Po tej bramce mecz się uspokoił. „Królewscy” oddali trochę inicjatywę piłkarzom z Kraju Basków, jednak ci, mimo iż utrzymywali się przy piłce, nie potrafili sobie stworzyć żadnej sytuacji podbramkowej. Wynik tego spotkania fenomenalnym strzałem ustalił Karim Benzema.
https://twitter.com/L8_CH/status/561591095839457280
Real Madryt bez większego wysiłku pokonał Real Sociedad. „Królewscy” starali się wygrać to spotkanie jak najmniejszym nakładem sił, ponieważ w tygodniu czeka ich trudne spotkanie w Sevilli. Jeżeli chodzi o zespół z Kraju Basków, to wyglądał na drużynę, która przyjechała tu z myślą, że i tak przegra ten mecz, tak że nie ma co się wysilać. Tej drużynie brakuje stylu, a piłkarzom charakteru, a bez tego trudno będzie wygrywać mecze. Zatrudnienie Davida Moyesa jak do tej pory okazuje się kompletną klapą. Real Sociedad pod jego wodzą wygląda fatalnie i jak na razie nic nie wskazuje na to, by mogło się to zmienić.
Atletico wygrywa w meczu na błocie
Trudno słowami opisać, jak wyglądała murawa na stadionie w Eibarze. Dziwię się bardzo, że dopuszczono, by to spotkanie zostało rozegrane.
https://twitter.com/Mtt373/status/561550526945701888
Jak można się domyślić, trudno było na tej murawie o konstruowanie jakichś pięknych akcji. Obydwa zespoły grały długimi piłkami, co sprawiało, że poziom tego meczu raczej nie był zbyt wysoki. Po dwudziestu pięciu minutach Atletico miało na swoim koncie trzy strzały na bramkę i każdy z nich został zamieniony na gola.











