Decyzje o losach obecnego sezonu piłkarskiego spędzają sen z powiek nie tylko czołowym drużynom Europy. Głośny sprzeciw mogliśmy usłyszeć z dolnych rejonów naszej II ligi, gdzie Stal Stalowa Wola kwestionuje uchwałę zarządu PZPN. Zakończenie sezonu w obecnym kształcie tabeli oznacza dla klubu poważne kłopoty finansowe.
W świeżo wydanej uchwale zarządu PZPN odniósł się do przyszłości obecnego sezonu ligowego. Na ten moment rozgrywki PKO BP Ekstraklasy, Fortuna 1. Ligi i drugiej ligi pozostają zawieszone. Nie wiadomo jednak, jak długo potrwa kryzys epidemiologiczny w Polsce ani czy do 30 czerwca 2020 roku uda się „odrobić” wszystkie zaległe spotkania. Gdyby spełnił się czarny scenariusz i rozgrywki nie zostałyby już wznowione, o spadku i awansie klubów decydowałby stan na ostatnią rozegraną kolejkę ligową. A w tym scenariuszu szesnasta w tabeli Stal Stalowa Wola spada z ligi.
Trudne rozwiązania
To właśnie klub ze Stalowej Woli był jednym z pierwszych, który otwarcie zakwestionował nowe zasady wprowadzone przez PZPN. Stal czuje się pokrzywdzona tym, że o ich ewentualnym spadku może zadecydować układ tabeli na dwanaście kolejek przed zakończeniem rozgrywek. Po 22 seriach gier Stal Stalowa Wola znajduje się na szesnastym miejscu w tabeli z trzypunktową stratą do pierwszego bezpiecznego zespołu – Pogoni Siedlce.
Sytuacji Stali specyfiki dodaje fakt, iż przez znaczną część sezonu drużyna była zmuszona grać wyłącznie mecze wyjazdowe. Z uwagi na budowę Podkarpackiego Centrum Piłki Nożnej w Stalowej Woli aż 15 z 22 tych spotkań odbyło się poza ich stadionem. Można sobie więc wyobrazić, że po rozegraniu sezonu w pełnym wymiarze i z uwzględnieniem gry na własnym stadionie Stal utrzymałaby się w lidze. Tymczasem wizja spadku przy dodatkowych nakładach finansowych oraz aż ośmiu przeprowadzonych transferach wydaje się katastrofalna z finansowego punktu widzenia.
W oświadczeniu czytamy: – Pomysł takiego zakończenia sezonu jest nie tylko kontrowersyjny, ale wręcz krzywdzący i nie można tej decyzji usprawiedliwiać wyjątkowością sytuacji.
Frustracja klubu wydaje się całkowicie zrozumiała. Tak zdecydowana uchwała PZPN powinna być poprzedzona szerokimi konsultacjami społecznymi i próbą dążenia do konsensusu. Jednostronna decyzja zarządu PZPN będzie miała zbyt dalekosiężne skutki dla wielu klubów w Polsce, by można było ją obronić ze sportowego i finansowego punktu widzenia.











