Ciao, Italia: Dzień pełen wrażeń


Fenomenalny trzeci dzień młodzieżowego Euro

19 czerwca 2019 Ciao, Italia: Dzień pełen wrażeń

Dziś swoje rozgrywki zainaugurowała grupa C. Odbyły się w niej dwa emocjonujące starcia: Rumunii z Chorwacją i Anglii z Francją. W obu tych meczach padło łącznie osiem goli, a kibice mogli być świadkami fantastycznych widowisk.


Udostępnij na Udostępnij na

W obu spotkaniach, które dziś rozegrano, mogliśmy podziwiać młode gwiazdy futbolu, takie jak: Wan-Bissaka, Halilović, Hagi czy Moussa Dembele. Obok tych młodych gwiazd, które są przyszłością futbolu, zaprezentowało się też grono zawodników mniej znanych, którzy na tym turnieju mogą przedrzeć się do głów kibiców, część z nich dziś pokazała się z bardzo dobrej strony.

Rumuński pogrom

W pierwszym z rozgrywanych dziś spotkań Rumuni rozbili Chorwatów 4:1. Jest to swego rodzaju zaskoczenie, gdyż Chorwatów można było stawiać w roli faworyta tego starcia. Spotkanie to było koncertem trzech aktorów z Rumunii – Radu, Puskasa i Hagiego. Cała trójka pokazała, że przed nią świetlana przyszłość. Bramkarz Radu wyjął, co miał wyjąć, i spisywał się naprawdę bardzo dobrze, a przy golu nie miał nic do powiedzenia. Puskas pokazywał niebywałą jakość w ofensywie i swoją grą budował ataki Rumunów. Hagi zaś zagrał jak jego ojciec za najlepszych lat swojej kariery, profesor w rozegraniu, bardzo dobra gra do przodu, świetne ataki.

Rumuni w tym meczu schowali Chorwatów do kieszeni. Ich gra musiała się podobać. Ten mecz pokazał, że być może nadchodzi najlepsze pokolenie rumuńskich piłkarzy od czasów Gheorge Hagiego… a przynajmniej od czasów pokolenia, z którego pochodzili Christian Chivu, Bogdan Lobont i Ciprian Marica. Negatywnym zaskoczeniem w tym meczu mogła być postawa Alena Halilovicia, po tym Chorwacie mogliśmy spodziewać się znacznie więcej, tymczasem świętujący dziś 23. urodziny Halilović spisywał się bardzo słabo. Nie tylko on zresztą, cały chorwacki zespół wyglądał wręcz tragicznie. Jeżeli to pokolenie stanie się potem wiodące w kadrze chorwackiej, to przed wicemistrzami świata chude lata.

Frekwencja na stadionie nie zrobiła wielkiego wrażenia. Warto zaś na koniec napisać kilka słów o arbitrze tego spotkania, który zaliczył bardzo dobry występ. Do sędziów nie można się było przyczepić o nic, prowadzili mecz sprawiedliwie i sprawili, że po tym spotkaniu nie możemy mówić o żadnych kontrowersjach.

Niesamowite zwycięstwo Francuzów

Piękne było również drugie z dziś rozgrywanych spotkań grupowych, w którym Francuzi ograli 2:1 Anglię. Mecz był wyjątkowy z jednego względu – Francuzi jeszcze na dwie minuty przed końcem podstawowego czasu gry przegrywali 0:1. Ostatnie minuty były jednak fatalne dla Anglików. Najpierw Ikone wykorzystał niezłą sytuację, a chwilę później piłkę do własnej siatki skierował Wan-Bissaka – czyli jedna z największych gwiazd Anglików.

Wcześniej jednak Anglicy rozgrywali naprawdę niezłe spotkanie, udało im się strzelić bramkę, a także zaliczyli kilka pudeł. Zresztą nieudanymi akcjami ten mecz stał. Anglicy mieli trzy sytuacje, które spokojnie mogli zamienić na bramkę, lecz im się to nie udawało. Francuzi mieli tych sytuacji nawet więcej, ale albo popełniali błędy, które sprawiały, że piłka mijała bramkę, albo wykazywał się Henderson. Francuzi mieli nawet w tym meczu dwa rzuty karne, oba zmarnowali.

Bardzo dobry mecz rozgrywał bramkarz Anglików Henderson, który w tym spotkaniu wyraźnie pokazał się światu. Poza nim przez większość czasu można było chwalić linię obrony Anglików. Warto też nadmienić, że Anglicy tracili gole, grając w dziesiątkę, po tym jak czerwoną kartkę obejrzał Choudhury.

Podobnie jak w tym pierwszym spotkaniu tak i tu można pochwalić arbitra. Sędzia Jovanović nie popełnił w tym meczu w zasadzie żadnego błędu. Oba karne, które podyktował, były słuszne i należały się Francuzom. Podobnie jak wręczona przez niego czerwona kartka, która była tzw. oczywistą oczywistością. Frekwencja w tym meczu była niezła, acz daleka od ideału.

Gumny nie zagra z Włochami

Kolejny dzień turnieju przyniesie nam bardzo ważne drugie spotkanie Polaków, którzy zmierzą się z Włochami. Wiemy już, że nie wyjdziemy do tego meczu najmocniejszym składem. Ponownie bowiem zabraknie Roberta Gumnego, którego zastąpi zapewne Karol Fila. Za Filą dobre spotkanie z Belgią, ale Włosi będą dla niego prawdziwym testem umiejętności.

Internet po meczach

Jak widać niektórzy kibice nie mogli się nachwalić gry Rumunów w tym meczu.

Niektórzy, jak chociażby redaktor portalu SofaGol.pl Dawid Szczurek, w Rumunach upatrują czarnego konia turnieju i mogą mieć w tym rację.

Czy rzeczywiście ten kibic miał rację? Po dzisiejszym meczu Anglików z Francuzami trzeba przyznać, że jeżeli będą oni mieli takie problemy z przodu jak dziś Rumuni, mają szansę obu tym drużynom co najmniej urwać punkty.

Można powiedzieć, że ten mecz to był taki pełny pakiet. Jak słusznie zauważył redaktor portalu Footroll, w tym meczu było wszystko, czego możemy oczekiwać od dobrego starcia.

Komentator Weszło FM, tak jak pewnie wielu kibiców, zauważył, jak wiele robił w tym meczu Henderson. Bramkarz ten ma za sobą świetny sezon w Sheffield Wednesday, a teraz wraca do Manchesteru United. Jeżeli utrzyma taką dyspozycję, powinien mieć szansę przebić się do pierwszego składu.

Na koniec najlepszy cytat komentatorów z dzisiejszego meczu wypowiedziany przez fenomenalnego Andrzeja Strejlaua.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski