Chrobry okazał się lepszy od beniaminka Fortuna 1. Ligi. Pewne zwycięstwo zapewnili głogowianom Maksymilian Banaszewski i Patryk Bryła, a także w ostatnich sekundach Tomasz Cywka. Bardzo szybko po golu na 1:0 Chrobry zdołał „dobić” swojego rywala. Zawodnicy Ivana Djurdjevicia potrzebowali do tego zaledwie dwóch minut! Tym samym Chrobry awansował na dziewiąte miejsce w pierwszoligowej tabeli.
Głogowianie wyszli na to spotkanie zdecydowanie bardziej pewni siebie od swoich rywali z Rzeszowa. Szybko przejęli inicjatywę, raz po raz zagrażając bramce gości. W tym meczu spotkały się drużyny dołu tabeli, choć dla Chrobrego powinno to być nieco obraźliwe. Zawodnicy Djurdjevicia już nieraz pokazali, jaki drzemie w nich potencjał i fakt, że przed tym starciem zajmowali 13. miejsce, powinniśmy uważać za lekki skandal. Resovia jako tegoroczny beniaminek na razie zbiera od każdego po równo. Przed dzisiejszym spotkaniem mieli dziesięć porażek na koncie i zajmowali przedostatnie miejsce w tabeli. Gorzej spisuje się tylko Sandecja Nowy Sącz.
Pierwsza połowa zadecydowała
Chrobry szybko zaczął stwarzać sobie okazje do zdobycia bramki. Rywale wyglądali na ich tle dość bojaźliwie i zaledwie trzykrotnie zagrozili bramce gospodarzy. Idealnym podsumowaniem nastawienia Resovii na to spotkanie był rzut wolny z 7. minuty. Okolice pola karnego. Można próbować strzelać. Tymczasem zawodnicy rzeszowskiego klubu wycofują piłkę praktycznie na własną połowę. Kabaret…
https://twitter.com/BukalaPawel/status/1335236023341690881
A potem nadeszła 29. minuta. To właśnie wtedy bramkę otwierającą zdobył Maksymilian Banaszewski, który w obecnym sezonie jest najjaśniejszym punktem swojego zespołu. Zanim kibice Chrobrego skończyli się cieszyć, mieli już kolejny powód do radości. Dwie minuty po bramce Banaszewskiego Marcel Zapytowski został pokonany przez Patryka Bryłę. Dla 30-letniego skrzydłowego było to pierwsze trafienie w barwach Chrobrego Głogów.
Walenie głową w mur
W drugiej połowie goście wyszli odważniej, pewniej. Kibicowi, który nie ma wielkich wymagań, gra rzeszowian mogła się nawet momentami podobać. Resovia próbowała i próbowała… I próbowała. Jednak niewiele z tych prób zawodnikom z Rzeszowa wychodziło. Stwarzali sobie sporo sytuacji bramkowych. W całym spotkaniu 13, a Chrobry 18. Rzeszowski klub jednak nie był w stanie przełożyć tego chociażby na gola honorowego.
Beniaminek nie miał większych problemów z utrzymywaniem się przy piłce. Goście próbowali długo i cierpliwie rozgrywać swoje akcje. Mądrze szukali stałych fragmentów gry. A propos stałych fragmentów gry… Mamy podejrzenia, że rzeszowianie ich na treningach w ogóle nie trenują. Jak inaczej wytłumaczyć fakt, że mając dwa rzuty wolne w okolicach 20-30 metra, wycofują piłkę? Można cierpliwie rozgrywać piłkę, ale na Boga… Jak masz rzut wolny z takiej odległości, to próbuj uderzenia albo chociaż wrzucenia piłki w pole karne…










