Liga włoska, jak i sam Juventus są niezwykle trudnym i nad wyraz weryfikującym umiejętności gruntem. Wielu piłkarzy nie sprostało trudowi występowania w biało-czarnych barwach. Przykładów mamy wiele, jak chociażby Amauri, Marco Pjaca czy dość świeży nabytek „Starej Damy” – Arthur Melo. Jednak do tego grona nie można zaliczyć zawodnika, jakim jest Federico Chiesa.
Chiesa przychodził na Allianz Stadium z łatką jednego na największych włoskich talentów we współczesnej piłce. Dobra gra w Fiorentinie oraz dość młody wiek zwiastowały, że oczekiwania kibiców Juventusu wobec niego będą ogromne. Ponadto opinię tę poprawiał fakt, że Federico jest synem wybitnego niegdyś włoskiego piłkarza – Enrico Chiesy.
A więc jak można wywnioskować, poprzeczkę postawił sobie nader wysoko. Czy na razie jego gra odpowiada jakkolwiek postawionym przed nim wymaganiom? Praktycznie każdy kibic Juventusu udzieliłby na to pytanie twierdzącej odpowiedzi. Co jednak składa się na tak dobrą dyspozycję Chiesy? Jak wiele znaczy on dla „Juve” i jak dużą jakość daje ekipie Andrei Pirlo?
Ustabilizowanie pozycji
Na samym początku gry w Juvenusie można powiedzieć, że Chiesa był rozrzucany po wielu pozycjach. Grał zarówno na lewym wahadle, jak i na lewej pomocy, próbowano z niego również zrobić lewego napastnika. Po przeciętnych występach na lewej stronie Andrea Pirlo zrozumiał, że aby uwolnić pełnie potencjału Federico, musi zmienić jego pozycje.
Chiesa zdecydowanie lepiej czuje się na prawej stronie. Podczas końcówki jego ostatniego sezonu w Fiorentinie grał na prawym wahadle. Jednak większość czasu spędził na prawym skrzydle i widać, że ta pozycja mu służy, ponieważ może z niej wnieść do gry Juventusu sporo świeżości.Janek Rusinek, Calcio Merito
Tak też zrobił. W ostatnim czasie włoski skrzydłowy występuje głównie na prawej stronie boiska. Na początku miało to miejsce na prawym wahadle, na którym spisywał się bardzo dobrze. Jednak eskalacje jego talentu możemy oglądać, odkąd występuje on jako prawoskrzydłowy. Pozycja ta w pełni wykorzystuje jego kunszt ofensywny i pozwala mu się skupić na atakowaniu bramki przeciwnika. Jak wszyscy dobrze wiemy, nie miało to do końca miejsca na prawym wahadle, na którym musiał też pilnować swoich obowiązków defensywnych.













