Chelsea bliżej Ligi Mistrzów


28 kwietnia 2013 Chelsea bliżej Ligi Mistrzów

W niedzielnym spotkaniu 35. kolejki Premier League Chelsea pokonała Swansea na Stamford Bridge 2:0. Gole padały tylko w końcówce pierwszej połowy, a ich autorami byli Oscar i Frank Lampard.


Udostępnij na Udostępnij na

Głównym celem dla londyńskiej ekipy było tylko i wyłącznie zdobycie trzech punktów, które przybliżyłyby tryumfatora Ligi Mistrzów z zeszłego sezonu do utrzymania się w czołowej czwórce tabeli. Dla walijskiej ekipy to spotkanie nie miało większej rangi, gdyż może ze spokojem wyczekiwać na rywalizację w przyszłym sezonie w najlepszej klasie rozgrywek w Anglii. Na dodatek tegoroczną kampanię można uznać za udaną zważywszy na to, że udało się zdobyć pierwszy w historii puchar ligi angielskiej.

Oscar
Oscar (fot. xinhuanet.com)

Przez pierwsze minuty częściej oblegana była bramka gości. To Chelsea częściej posiadała piłkę i stworzyła większą liczbę sytuacji bramkowych. Pierwsza groźna akcja nastąpiła dopiero w 16. minucie, kiedy Demba Ba uderzył piłkę z dystansu na bramkę Michela Vorma. Holenderski golkiper z małymi kłopotami obronił strzał byłego napastnika Newcastle United.

Później obraz gry diametralnie się nie zmieniał. Nadal częściej na połowie rywala gościła Chelsea, choć nie zabrakło sytuacji ze strony przeciwników. Przełamanie wyniku nastąpiło ze strony gospodarzy w 44. minucie. Po tym, jak Frank Lampard dostrzegł Oscara w polu karnym, zagrał do niego piłkę, a Brazylijczyk uderzył po dalszym słupku bramki Swansea i dał prowadzenie londyńczykom. W doliczonym czasie gry po faulu Leona Brittona na Juanie Macie w polu karnym drugą bramkę dla „The Blues” zdobył Lampard z rzutu karnego. To było 201. trafienie Anglika w niebieskich barwach i do wyrównania klubowego rekordu strzeleckiego pozostała już tylko jedna bramka.

Frank Lampard strzelił 201 goli w barwach Chelsea
Frank Lampard strzelił 201 goli w barwach Chelsea (fot. skysports.com)

W drugiej połowie ponownie lepsze wrażenie sprawiali gospodarze, którzy kontrolowali to, co się dzieje na boisku. Ładnym uderzeniem z 25. metra popisał się Lampard, jednak Ashley Williams skutecznie zapobiegł utracie gola. Chwilę później, w 53. minucie spotkania, przed swoją drugą, dobrą okazją na strzelenie gola stanął Demba Ba, jednak bombę Senegalczyka ponownie wyjął Vorm. Na troszkę ponad kwadrans przed końcem meczu stuprocentowej okazji nie wykorzystał Mata, uderzając z bliskiej odległości tuż obok prawego słupka bramki „Łabędzi”.

Chelsea wygrała zasłużenie ten pojedynek. Zespół dominował praktycznie w każdym aspekcie w porównaniu do dzisiejszego przeciwnika z południowej Walii. Dzięki kompletowi punktów podopieczni Rafy Beniteza powrócili na trzecie miejsce tabeli Premier League i są coraz bliżej zapewnienia sobie udziału w przyszłorocznym Champions League. Swansea zaś pozostaje na dziewiątej lokacie.

Komentarze
~szalony mnich (gość) - 13 lat temu

Demba Ba bije go na głowę a nawet pięć . Torres
trochę gorszy ale Lewus mu może buty pucować

ole! (gość) - 13 lat temu

Hehe, fajnie by było :D. Lewy i Ba są
równorzędni, Torres też, jest tylko bez formy (i
nie gra w Premier League).

~hahaha (gość) - 13 lat temu

Demba Ba i Torres to cioty i poj.eby tak jak cała
czelsi a Lewy to zaje.bista dziwka hahahahaha

~Rafa Benitez (gość) - 13 lat temu

Dawaj Romek nowego kontrakta, albo sie wkurze.

~Biker (gość) - 13 lat temu

@Szalony Mnich dobrze piszesz i tak trzymaj ! @ole!
Demba Ba rownorzedny z Lewandowskim... ? ma sie to
poczucie humoru ;-)

~CyCu (gość) - 13 lat temu

tak mnichu poje.bany porownaj ile goli ma lewy a ile
torres. ty biker tez jestes taki zjeb?

~Biker (gość) - 13 lat temu

Mnich dobrze napisal , ze Demba Ba jest o wiele
lepszy od Lewandowskiego i z tym sie z nim zgodze. Ja
tam jego wrogiem ( Lewego ) nie jestem , bo niby
dlaczego ? Zle odebrales moja wypowiedz , a tak poza
tym to nie bluzgaj w moim kierunku kolego.

ole! (gość) - 13 lat temu

Oto dlaczego: Ba jest czwartym strzelcem
najtrudniejszej ligi świata, a Lewandowski liderem
trzeciej (według rankingu UEFA) siły Europy. Obaj
nie strzelają dużo w reorezentacjach (Ba trochę
więcej, ale Lewandowski gra z trudniejszymi
przeciwnikami i słabszymi pomocnikami). Tymi
argumentami się posługiwałem. Torres w formie (i
grający) jest lepszy od nich obu.

~Biker (gość) - 13 lat temu

Wiesz , wszystko da sie w jakis sposob wyjasnic i
usystematyzowac. Nie wiem czy pamietasz moj wpis o
tym , ze i Lewy , Demba czy Messi furory w
reprezentacji nie robia. Czesto jest tak , ze o
ogolnej opinii decyduja - sympatia do danego
zawodnika , - kraj , klub z ktorego pochodzi , - co
soba reprezentuje poza boiskiem , - podejscie do
spraw typu wiernosc np klubowi , stosunek do spraw
materialnych... W moim przypadku jest tak , ze
sumujac te kwestie wiem kto ma u mnie uznanie... Ale
bardziej obiektywnie - Lewy strzela duzo , lecz Demba
Ba czaruje , a jego gole to uczta dla oczu i dlatego
twierdze , ze senegalczyk jest wartosciowszy w moich
oczach. Pozdro. P.S. Twoja wypowiedz tez przemyslana
i sensowna.

ole! (gość) - 13 lat temu

W aspekcie ładnych goli, które ogląda się z
przyjemnością się zgadzam. Senegalczyk w ogóle
jest świetnym piłkarzem z dobrą jak na napastnika
szybkością i techniką, czym bije na głowę np.
Gomeza. Najważniejsza jest jednak wygrana i tego
należy się trzymać, szczególnie że już wkrótce
mecze z FC Basel, Spurs i Man Utd.

~Biker (gość) - 13 lat temu

Jesli chodzi o obecny sezon to najbardziej zaskakuje
mnie postawa bylego klubu Demby Ba - Newcastle.
Porazka 6 : 0 w ten weekend z Liverpoolem , ktory tez
aktualnie forma nie grzeszy jest szokujaca ! Takie
porazki to San Marino czy Samoa Zachodnie osiagaja.
Co sie z nimi stalo ?

Najnowsze