W meczu piątej kolejki pierwszej ligi piłkarskiej Polonia Bytom bezbramkowo zremisowała z Termaliką Bruk-Bet Niecieczą 0:0. Bohaterem meczu bez wątpienia został Juraj Balaz, który niejednokrotnie ratował swój zespół przed utratą gola.
Bytomska Polonia przy głośnym dopingu swoich kibiców podejmowała na własnym stadionie lidera pierwszej ligi Termalikę Bruk-Bet Nieciecza. Trener Dariusz Fornalak w linii ataku wystawił dwóch napastników, czyli Daniela Mąkę oraz Dariusza Pietrowskiego. Natomiast w zespole gości nie było żadnych niespodzianek i Dusan Radolsky postawił na sprawdzony wcześniej skład.

Pierwsze minuty meczu oba zespoły poświęciły na wzajemne badanie. Piłka najczęściej znajdowała się w środkowej części boiska, skąd miały być wyprowadzane akcje ofensywne. Zazwyczaj jednak były one powstrzymywane w zarodku. Tak zatem minął pierwszy kwadrans gry. Optymistycznie rozpoczęło się kolejne piętnaście minut. Najpierw stały fragment gry mieli goście z powiatu tarnowskiego. Z tym że bez efektu bramkowego. Z kolei chwilę później po przeciwnej stronie boiska rzut różny wykonywali bytomscy gracze. Jednak i gospodarze nie potrafili zamienić stałego fragmentu gry na gola.
W 26. minucie mocniej zabiły serca sympatyków drużyny z ulicy Olimpijskiej. Były zawodnik między innymi Odry Wodzisław, Jakub Biskup, ośmielił się oddać strzał zza pola karnego. Futbolówka jednak tylko ostemplowała słupek bramki rywali i rezultat meczu w dalszym ciągu brzmiał 0:0.
W 33. minucie gry w sytuacji jeden na jednego znalazł się Piotr Trafarski. Mimo że 28-latek miał duży wachlarz możliwości, to wybrał ten najgorszy, bo oddał strzał wprost w bramkarza Juraja Balaza. Ten nie dał się zaskoczyć, zatem niecieczanom nie udało się zdobyć gola. Pięć minut po próbie Trafarskiego, ładną kombinacyjną sytuację przeprowadzili Pawlusiński z Rybskim. Akcja ta została jednak powstrzymana przez bytomskich defensorów.
Na dwie minuty przed końcem pierwszych 45 minut Andrzej Rybski dośrodkował w pole karne Balaza. Tam w ekwilibrystyczny sposób starał się oddać strzał Piotr Trafarski. Na chęciach się jednak skończyło.
W drugiej odsłonie nadal lekką przewagę utrzymywali goście z Niecieczy. To jednak w żaden sposób nie przeszkadzało kibicom Polonii Bytom, którzy cały czas wspierali swoich piłkarzy głośnym dopingiem. Natomiast Gamla i spółka w przeciwieństwie do drużyny gości nastawili się na grę z kontry. Jedno z takich ofensywnych wyjść gospodarzy zostało powstrzymane przez zawodników Termaliki faulem. Aczkolwiek szansa na zdobycie gola pojawiła się jeszcze po podyktowaniu przez sędziego Marka Opalińskiego rzutu wolnego dla gospodarzy. Piłka, którą dośrodkowywał Świerczok została jednak złapana przez golkipera gości, Sebastiana Nowaka, i na trybunach obiektu im. Edwarda Szymkowiaka dało się usłyszeć jęk zawodu.











