Celtic Glasgow wykorzystał potknięcie lokalnego rywala i po wyjazdowym zwycięstwie nad St. Mirren umocnił się na czele tabeli szkockiej Premier League. Z kolei Glasgow Rangers zaledwie zremisował na swoim stadionie z Aberdeen.
St. Mirren – Celtic Glasgow 0:2
Celtic podchodził do tego spotkania z wielkim optymizmem, ponieważ po krótkiej przerwie do pierwszego składu powrócili James Forrest i Mark Wilson. Już po kilku minutach ten optymizm mógł przerodzić się w radość po zdobyciu gola. Znajdujący się daleko od bramki Hooper popisał się fantastycznym uderzeniem z woleja, lecz golkiper gospodarzy, Craig Samson, pokazał się z równie dobrej strony, wybijając piłkę na rzut rożny. W dalszej części spotkania podopieczni Neilla Lennona wciąż atakowali, ale kolejne akcje kończyły się niepowodzeniem. Do przerwy utrzymał się wynik bezbramkowy, ale gole były kwestią czasu.

W drugiej połowie o mały włos nie doszło do sensacji. Potężny strzał z bliskiej odległości oddał Paul McGowan i jedynie błyskawiczny refleks Frasera Fostera uratował lidera tabeli przed utratą gola. Później już wszystko wróciło do normy. Scott Brown po błędzie defensywy wystawił piłkę Jamesowi Forrestowi, a ten nie miał najmniejszych kłopotów z umieszczeniem jej tam, gdzie trzeba.
Niewiele brakowało, aby odpowiedź St. Mirren była piorunująco szybka. Głową z bliskiej odległości strzelał Lee Mair i po raz kolejny Forster musiał się wykazać świetną interwencją. Trzeba przyznać, że golkiper Celticu jest ostatnio w wyśmienitej formie. To właśnie jego można uznać za bohatera spotkania. Drugim bohaterem został Scott Brown, który na dwie minuty przed końcem spotkania podwyższył wynik meczu na 2:0. To spotkanie pozwoliło oddalić się podopiecznym Neilla Lennona na odległość czterech punktów od Glasgow Rangers.
Glasgow Rangers – Aberdeen 1:1
Rangersi tym razem nie wykorzystali atutu własnego boiska. Na Ibrox Park długo utrzymywał się wynik bezbramkowy, pierwszy gol padł dopiero w 63. minucie. Ku zdziwieniu kibiców zdobyli go przyjezdni, a dokładnie Kari Arnason. Cztery minuty później do remisu doprowadził Maurice Edu. Wynik meczu nie uległ zmianie i ostatecznie Aberdeen urwał cenny punkt faworyzowanym gospodarzom.











