Celtic demoluje mistrza Afryki


W meczu otwarcia Wembley Cup, Celtic Glasgow bez problemu pokonał Al-Ahly z Egiptu aż 5:0. Pełne spotkanie w bramce Szkotów rozegrał Artur Boruc.


Udostępnij na Udostępnij na

Korespondencja z Wembley

Zgodnie z pesymistycznymi przewidywaniami, turniej rozpoczął się przy opustoszałych trybunach. O 17.15 czasu angielskiego jedynie 15 tysięcy fanów było gotowych dopingować gości ze Szkocji oraz Egiptu od pierwszego gwizdka. Tym niemniej, wraz z mijającymi minutami gry, Wembley się stopniowo zapełniało na wieczorny pojedynek Tottenhamu Hotspur z Barceloną.

Celtic od początku rozpoczął z animuszem. Grając pressingiem na całym boisko, podopieczni Tony’ego Mowbray’a liczyli na szybkie strzelenie gola oraz spokojną kontrolę meczu. Ale to Al-Ahly pierwsze stworzyło groźną sytuację. Dośrodkowanie Gilberto zmieniło tor lotu i Artur Boruc musiał sparować piłkę na rzut rożny. Chwilę później tylko złe przyjęcie piłki w polu karnym przez Francisa Doe uchroniło Szkotów przed utratą gola.

Inicjatywę stopniowo zaczął przejmować Celtic. Podwójną sytuację miał Scott McDonald. Najpierw strzał napastnika końcami palców obronił bramkarz Amir Adbel Hameed, a chwilę później McDonald uderzeniem głowę przeniósł piłkę nad pustą bramką Egipcjan.

Szanse w tym meczu chodziły parami. W 12. minucie sam na sam z Borucem znalazł się Doe, ale Polak świetnie obronił. Pięć minut, po błędzie Celtiku, groźnie zza pola karnego uderzał Eno, ale piłka minęła prawy słupek bramki. Była to ostatnia klarowna szansa pod bramką Szkotów w pierwszej połowie i na dobre kontrolę na Wembley przejęli podopieczni Mowbray’a.

W 25. minucie ponownie zawrzało w polu karnym Al-Ahly. Akcję rozpoczął Shaun Maloney, który pociągnął z piłką kilkanaście metrów by wypuścić na otwartą przestrzeń Marc-Antoine Fortune’a. Francuz uderzył w poprzeczkę, a piłka ponownie spadła pod nogi Maloney’a. Urodzony w Malezji Szkot huknął z powietrza, ale piłka odbiła się od słupka i wyszła poza boisko.

W 31. minucie wynik otworzył Massimo Donati. Po serii tragicznych błędów egipskiej defensywy, wychowanek Atalanty przejął piłkę i niczym czołg przedarł się między obrońcami, minął bramkarza i posłał piłkę do siatki. Nie minęło sześć minut, a Aiden McGeady wypuścił na sam na sam z bramkarzem McDonalda. Szkot został powalony w polu karnym przez Abdela Hameeda i sędzia Lee Probert nie miał wątpliwości wskazując na jedenasty metr. Okazję wykorzystał sam poszkodowany, pewnie strzelając w prawy róg bramki.

Druga połowa rozpoczęła się od ulewnego deszczu. Bez niespodzianki, Szkotom sprzyjała taka aura, ale i sędzia. Choć w 49. minucie aż trzech piłkarzy Celtiku było na spalonym, sędzia nie zatrzymał gry i pozwolił Maloney’owi płasko uderzyć piłkę i umieścić ją przy lewym słupku Abdela Hameeda. Inspirującą i poukładaną grę Celtiku oglądało się z przyjemnością. Kwintesencją tego była akcja Scotta McDonalda, który w 58. minucie dostał piłkę na lewym skrzydle i pociągnął kilkanaście metrów do przodu i pięknie zakręconym uderzeniem umieścił futbolówkę w prawym górnym rogu bramki Al-Ahly. Ostatni cios gościom z Egiptu zadał Chris Killen, który na siedem minut przed końcem spotkania z bliskiej odległości zmusił Abdela Hameeda do wyjęcia piłki z bramki po raz piąty w meczu.

Na minuty przed końcem fenomenalną interwencją popisał się Boruc, który nad bramką przerzucił piłkę po świetnym uderzeniu Mostafy Shebata. Choć Łukasz Załuska spędził cały mecz na ławce rezerwowych, menadżer Tony Mowbray zapowiedział, iż da Polakowi szansę w niedzielę, w spotkaniu przeciwko Tottenham Hotspur.

Celtic Al-Ahly 5:0 (2:0)

1:0 Donati 31′, 2:0 McDonald 38′-k, 3:0 Maloney 49′, 4:0 McDonald 58′, 5:0 Killen 83′

Sędzia: Lee Probert

Celtic: Boruc – Hinkel, Naylor, Caldwell (46′ O’Dea), Loovens – McGeady (74′ Fox), Maloney (74′ Mizuno)), Donati (64′ Killen), N’Guemo (64′ Flood) – McDonald (64′ Crosas), Fortune

Al-Ahly: Abdel Hameed – Gilberto, Gomma, Samir, Moawad (46′ Hassan) – Fathy, Eno (74′ Shebeta), Ashour, Ali – Doe (57′ El Egezy), Abou Treka (69′ Hosny)

Najnowsze