Cały piłkarski świat śmieje się po wczorajszym spotkaniu Realu Madryt z Realem Union. Ekipa z Madrytu pomimo wygranej odpadła z trzecioligowym klubem w walce o kolejną rundę Copa del Rey (Pucharu Hiszpanii).
W pierwszym spotkaniu tych dwóch drużyn, do którego doszło dwa tygodnie temu, podopieczni Bernda Schustera przegrali 2:3. Zapowiadali wielki rewanż i nikt się nie spodziewał, że drużyna z tak niskiej półki jak ta z Union będzie w stanie postawić się Los Blancos.

Jednak tak się stało i we wczorajszym spotkaniu Jerzy Dudek, strzegący bramki gospodarzy, wpuścił aż trzy gole. Na nic zdały się trafienia Raula i spółki z Madrytu – „Królewscy” w dwumeczu odpadli.
Wiadomość ta obiegła cały glob niczym błyskawica i dziś już wszyscy śmieją się z mistrzów Hiszpanii. Jak to się stało, że odpadli z tak słabo notowanym klubem?! Ostatecznym wynikiem w Madrycie było 4:3 dla gospodarzy, jednak po dodaniu do tego wcześniejszego meczu awansował Real Union.
W pomeczowej wypowiedzi szkoleniowiec madrytczyków pogratulował zwycięzcy oraz oświadczył, iż jest pewien swej posady w klubie z Santiago Bernabeu. Jednak sam nie musiał długo czekać na odpowiedź pracodawcy: klub oświadczył, że jeżeli Wikingowie nie wygrają następnego spotkania z Valladolid, Niemiec pożegna się z pracą.











