Atletico Madryt minimalnie lepsze od Athletiku Bilbao w pierwszym starciu 1/4 finału Copa del Rey. Podopieczni Diego Simeone wygrali z Baskami 1:0 po golu Diego Godina w końcówce pierwszej połowy.
Wszyscy bardzo ostrzyliśmy sobie apetyty na pojedynek pomiędzy Atletico i Athletic. Jedne z najbardziej zasłużonych hiszpańskich ekip w końcu prezentują wysoką formę i po prostu wypadało oczekiwać od tego starcia wielkich emocji. Niestety, trenerzy obydwu drużyn podeszli do tej konfrontacji nieco asekuracyjnie i nie wystawili do boju wszystkich swoich dział. Między innymi z tego powodu pierwsze czterdzieści pięć minut na Vicente Calderon w większości upłynęło pod znakiem nudy.

Drużyną, która w początkowych fragmentach meczu sprawiała lepsze wrażenie, była ekipa z Kraju Basków. Athletic częściej operował piłką na połowie przeciwnika, jednak nie potrafił przedostać się w okolice pola karnego Courtois. W pierwszej odsłonie mieliśmy dwa czy trzy takie wypady, po których belgijski golkiper z Madrytu i tak nie musiał interweniować. Pierwszą dogodną sytuację stworzyli sobie jednak gospodarze. W 14. minucie na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Diego Costa, ale piłkę z najwyższym trudem nad poprzeczkę przeniósł Herrerin. Na kolejne emocje czekać musieliśmy aż do samej końcówki pierwszej połowy. Na pięć minut przed końcem znakomitą okazję do zdobycia gola zmarnował Adrian, który przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem z Bilbao. Sześćdziesiąt sekund później było już jednak 1:0. Diego Godin, który pozostał w polu karnym gości po rzucie rożnym, wykorzystał fantastyczne dośrodkowanie Koke i mocnym strzałem wyprowadził Atletico na prowadzenie.
Niewiele niestety zmieniło się po zmianie stron, może poza tym, że zdecydowanie aktywniejszą stroną byli gospodarze. W ekipie Diego Simeone wyróżniał się przede wszystkim Diego Costa, szukający swojego pierwszego gola w 2014 roku. Najlepszy strzelec „Los Colchoneros” był niezwykle aktywny, pokazywał się do gry kolegom i miał parę okazji, aby postraszyć Herrerina. Najlepsza miała miejsce tuż po pierwszym gwizdku po zmianie stron, jednak obronną ręką wyszedł z tej sytuacji bramkarz gości. Gra Atletico nabierała coraz większego tempa z każdą kolejną zmianą personalną dokonywaną przez Simeone. Najpierw, zaraz po przerwie, na murawie zameldował się Gabi. Później do gry desygnowani zostali także Arda Turan i David Villa. Simeone wyraźnie pokazywał, że nie interesuje go tylko i wyłącznie obrona korzystnego rezultatu. Również Ernesto Valverde nie pozostawał dłużny i w końcu zdecydował się na wprowadzenie Aritza Aduriza. Sęk w tym, że Bask nie miał odpowiedniego wsparcia od kolegów z drużyny i był praktycznie pozbawiony podań. Próbując wprowadzić nieco równowagi w poczynania swojego zespołu, Valverde wprowadził również Benata Etxebarrię, jednak i jemu nie było dane zmienienie oblicza gry Athleticu.











