Jamie Carragher oczekuje, że Fernando Torres pozostanie graczem Liverpoolu na następny sezon. Anglik przyznaje, że rola Hiszpana w procesie odbudowy klubu będzie bardzo ważna.
Torres jest przedmiotem powielających się spekulacji odnośnie odejścia do Manchesteru City czy też Chelsea. Roberto Mancini przyznał w poniedziałek, że był zainteresowany sprowadzeniem Hiszpana tego lata. Niektórzy sądzą, że rozsądniejszą opcją dla Torresa będzie przejście do Chelsea, która oferuje grę w Lidze Mistrzów.

Jednak trener Liverpoolu przyznaje, że zrobi wszystko, aby zatrzymać w klubie Torresa, choć będzie to piekielnie trudne. Do odejścia z klubu szykuje się również Gerrard, lecz Carragher wierzy, że obaj zawodnicy zostaną na Anfield.
– Mieliśmy w tym sezonie znacznie więcej upadków niż wzlotów, jednak wierzę, że zarówno Gerrard, jak i Torres pozostaną z nami i wspólnie udowodnimy, iż należymy do angielskiej czołówki. Naszym celem nie może być mistrzostwo Anglii. Musimy walczyć o powrót do czwórki. Proces odbudowy będzie piekielnie trudny, ale możemy to zrobić.
Były obrońca Liverpoolu, Mark Lawrenson, jest bardziej zaniepokojony, obawiając się odejścia Torresa z Anfield.
– Chociaż klub uważa, że Torres zostanie, obawiam się, że jego odejście jest nieuniknione. To logiczne, że jeśli jesteś dobrym graczem, nie chcesz grać w słabszych rozgrywkach. Torres zachowuje się troszkę nie fair, co jeszcze bardziej mnie przeraża. Powinien się określić i wydać oświadczenie, czy zostaje, czy ma zamiar odejść.
– Początkowo Hodgson utrzymywał, że Torres zostanie. Teraz zrzuca problem na dyrektora sportowego, który ma rozwiązać sprawę. Ten z kolei uważa, że przyszłość Fernando to Liverpool. Niestety nie ma oficjalnych informacji w tej sprawie i boję się, że czekają nas złe wiadomości.











