Wczorajsza wiadomość informująca o powrocie Carlo Ancelettiego na ławkę trenerską Realu Madryt była co najmniej zaskakująca. Nazwisko Włocha wcześniej nie pojawiało się w mediach, ale powrót stał się faktem. Carlo podpisał 3-letni kontrakt, po 6 latach wraca do stolicy Hiszpanii. Dlaczego Florentino Perez zdecydował się na taki ruch?
Po odejściu Zinedine’a Zidane’a w mediach pojawiało się wiele potencjalnych kandydatów. Najwięcej mówiło się o Massimiliano Allegrim, jednak ten ostatecznie podpisał kontrakt z Juventusem. W grę wchodzili także Antonio Conte i Mauricio Pochettinno. Wszystko potoczyło się bardzo szybko. Informacje o Ancellotim pojawiły się w mediach w poniedziałek późnym wieczorem, a we wtorek około godziny 19 klub oficjalnie poinformował o zatrudnieniu zastępcy „Zizou”, co wywołało wiele kontrowersji i było dużym zaskoczeniem.
Zdobywca „La Decimy”
Do Madrytu wraca trener, który podczas swojego dwuletniego pobytu zdobył cztery trofea. Na jego koncie znajduje się Liga Mistrzów, Puchar Króla, klubowe mistrzostwo świata i Superpuchar Europy. Jego podopieczni zanotowali znakomitą serię 22 zwycięstw z rzędu, a podczas całego pobytu Ancelotti wygrał prawie 75% spotkań – imponujący wynik. Inne statystyki również prezentują się świetnie: średnio 2.36 punktu na mecz, 2.71 strzelonych goli na mecz czy seria ośmiu czystych kont z rzędu. Poprzedni pobyt Carlo w Madrycie zapamiętamy głównie z fantastycznego tercetu BBC, a także ze zdobycia „La Decimy” – upragnionego dziesiątego triumfu „Królewskich” w Lidze Mistrzów zdobytego po zwycięstwie 4:1 nad Atletico Madryt w Lizbonie, po pamiętnym golu Sergio Ramosa z 93. minuty.
Co ciekawe, aż 8 z 18 zawodników, którzy byli w kadrze na tamto spotkanie, dalej jest w klubie. Przeciwnicy Ancelottiego sugerują, że Carlo będzie chciał stawiać na graczy ze starej gwardii. „Drugie życie” w zespole mieliby otrzymać chociażby Isco, Marcelo czy wracający z wypożyczenia Gareth Bale. Te przypuszczenia wydają się zupełnie nieuzasadnione. To, że Włoch stawiał na nich, kiedy byli w optymalnej dyspozycji, nie znaczy, że teraz dostaną drugą szansę. Carlo będzie stawiał na tych, którzy przekonają go swoją postawą na boisku.
Czy dokona rewolucji?
Po odejściu Zidane’a w Madrycie potrzebowali trenera, który będzie umiał dobrze zarządzać szatnią, dogada się z największymi gwiazdami, co często nie należy do najłatwiejszych zadań, a także poradzi sobie z presją. Po nieudanych ruchach z zatrudnieniem Rafy Beniteza czy Julena Lopeteguiego wydaje się, że Florentino Perez nie chciał ryzykować, postawił na kogoś wcześniej sprawdzonego, osobę, do której ma duże zaufanie, i ściągnął Włocha z Evertonu.











