Były gwiazdor Valencii, Santiago Canizares, wyraził żal z powodu odejścia najlepszego piłkarza lewantyńskiego klubu. Zaznaczył jednak, że nie oznacza to upadku drużyny.
Santiago Canizares był przez wiele lat bramkarzem Valencii, do dziś jest jej zadeklarowanym kibicem. Na łamach klubowej gazety wypowiedział się na temat odejścia Davida Villi.

– Wielka szkoda, że David odszedł, podobnie stało się kiedyś z Mendietą i Claudio Lopezem. Ta sprzedaż była dobra, jeśli patrzymy pod kątem ekonomii. Villa nie jest młodym graczem, to był idealny czas na taki transfer. Myślę, że wszyscy są zadowoleni z takiego finału.
– Fanom może wydawać się, że to koniec świata, ale życie toczy się dalej. Każdy rozumie motywację zarządu i wie, że ta transakcja była konieczna. Nadal jesteśmy w dobrej sytuacji, gdy zabraknie Villi, gole będzie strzelał kto inny.
– Nie ma lepszego klubu w Europie niż Valencia. Mówię poważnie – zakończył legendarny bramkarz.











