Camilo Mena odpływa z Gdańska. Kolumbijczyk przymierzany do Korony Kielce


Czy Kolumbijczyk, którego chcieli giganci, skończy rundę jesienną w barwach Korony?

8 września 2026 Camilo Mena odpływa z Gdańska. Kolumbijczyk przymierzany do Korony Kielce
Zbigniew Harazim

Camilo Mena może trafić do Korony Kielce. Według Tomasza Włodarczyka skrzydłowy Lechii Gdańsk przechodzi testy medyczne przed wypożyczeniem z opcją wykupu. Transfer nie jest jeszcze oficjalny.


Udostępnij na Udostępnij na

Dobrze zorientowany w realiach rynku Tomasz Włodarczyk poinformował na platformie X, że skrzydłowy Lechii Gdańsk dołączy do Korony Kielce. Na razie wypożyczenie, które może zmienić się w stałe, duże wzmocnienie. Tak brzmi komunikat, który rozgrzał kibiców obu klubów. Warto jednak pamiętać, że to wciąż doniesienia, a nie oficjalny komunikat z Gdańska ani z Kielc.

Z Valmieri… na Sufragańską?

Camilo Mena trafił do Lechii Gdańsk latem 2023 roku za 1,6 mln euro z łotewskiej Valmieri. Szybko dał się poznać jako przebojowy skrzydłowy. Drybling, rajdy z piłką, kreacja z obu stron. W poprzednim sezonie PKO BP Ekstraklasy, choć zakończył się on spadkiem Biało-Zielonych, strzelił pięć goli i zanotował 10 asyst. Przez dwa lata w najwyższej klasie rozgrywkowej uzbierał łącznie dziewięć bramek i 18 asyst. To nie były przelewki.

Mimo to Lechia spadła, a Mena został. W tej kampanii Betclic 1. Ligi rozegrał sześć spotkań, w których do bramki z Polonią Warszawa dołożył cztery asysty. Transfermarkt wycenia go na cztery miliony euro. Właściciel Lechii, Paolo Urfer, miał jednak oczekiwać kwoty na poziomie nawet ośmiu milionów. Delikatnie mówiąc, to nie jest cena, którą płaci się za „solidnego ligowca”. To cena za zawodnika, którego ktoś chce zatrzymać albo sprzedać komuś, kto szasta pieniędzmi.

Nie powinno umknąć, że dopiero co zawodnikiem Lechii został jego brat, Javier Mena. Sam Camilo mówił kiedyś, że Javier jest od niego dużo lepszy. Historia lubi takie zwroty. Jeden brat wchodzi do Gdańska, drugi, jeśli doniesienia się potwierdzą, ma z niego wyjechać prosto do Kielc.

Kolejka po skrzydłowego, a na końcu Korona

Przez całe lato Mena był kuszony z zagranicy. Lechia prowadziła rozmowy z aż czterema klubami. Nazwa jednego z nich robiła szczególne wrażenie: Al-Hilal, lider tabeli w Arabii Saudyjskiej, klub Simone Inzaghiego, w którym krążą nazwiska pokroju Theo Hernandeza czy Gabriela Martinellego. Okienko w Rijadzie było już na finiszu, więc ta ścieżka wyglądała bardziej na mydlenie oczu niż na realny scenariusz.

Chętnych było więcej. PAOK Saloniki, Grecy mieli być bardzo aktywni w ostatnich dniach, z oknem otwartym do 15 września. Łudogorec Razgrad, do którego idzie Iwan Żelizko. Al-Ain ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, którego okienko trwa do 28 września. W tle pojawiały się też Belgia, Turcja i amerykański New York City FC. Wydawało się, że jeśli Kolumbijczyk zmieni otoczenie, to na dobre pożegna się z polskimi boiskami. Jednak brutalnie rzecz biorąc, nikt z tej kolejki nie był w stanie albo nie chciał sprostać oczekiwaniom Urfera.

I nagle: Kielce. Sensacyjny kierunek, jak piszą media. Nierealnym jest, by Złocisto-Krwiści zapłacili osiem milionów euro. Lechia sprzedała już Tomasa Bobcka za ponad 10 mln euro i Iwana Żelizkę za 4 mln euro. Mena też nie odejdzie za drobne. Jak się okazuje, ogromną zagadką pozostają warunki transakcji. Wypożyczenie z opcją wykupu tak, ale za ile? Z jakimi dodatkami? Z jaką konstrukcją, która uspokoi Gdańsk i nie wywróci budżetu Łukasza Maciejczyka?

Jacek Zieliński buduje ekipę

Korona Kielce dokonała już tego lata kilku dużych transferów, ale być może ten będzie największy. Drużynę Jacka Zielińskiego zasilili wcześniej Patrik Hellebrand, Ondrej Lingr, Kamil Jakubczyk, Ariel Mosór, Morgan Fassbender, Norbert Barczak i Michael Ameyaw. Klub długo zabiegał też o skrzydłowego z Bundesligi. Jeśli Mena naprawdę wyląduje na Sufragańskiej, będzie to nie tylko łata na wyrwę w ataku, to sygnał, że włodarze Korony sięgają głębiej do kieszeni niż dotychczas i nie chcą zimować w środku tabeli.

Biorąc pod uwagę formę Kolumbijczyka w pierwszej lidze i jego CV z Ekstraklasy, sztab dostałby zawodnika, który potrafi sam stworzyć przewagę. Kreacja, skuteczność z prawej i lewej, drybling w czołówce ligi. Mimo to transfer tej skali zawsze niesie ryzyko. Nowy klub, nowe oczekiwania, presja hitowego transferu last minute. Kibice w Kielcach marzą o skrzydłowym, który rozkręci ofensywę. Kibice w Gdańsku, o godziwej cenie za jednego z ostatnich atutów spadkowicza.

 

Komentarze
Piotr (gość) - 2 minuty temu

Raczej plotka,min 6 mln euro trzeba wyłożyć a wypożyczenie trochę bez sensu dla Lechii.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze