Wypożyczony niedawno z Barcelony do Sevilli Martin Caceres wierzy, że andaluzyjski klub stać na zdobycie tytułu mistrza Hiszpanii.
Caceres przeszedł do Barcelony z Villarrealu przed sezonem 2008/2009, jednak podczas swojego pierwszego roku w Katalonii nie pokazał pełni swoich możliwości, dlatego sezon 2009/2010 spędził na wypożyczeniu w Juventusie Turyn. Po niezłych występach we włoskim zespole wydawało się, że „Juve” zdecyduje się na wykupienie Urugwajczyka z Barcelony, tak się jednak nie stało.
Na przedsezonowych treningach ten 23-letni zawodnik nie zdołał przekonać do siebie Pepa Guardioli, dlatego też trener Katalończyków polecił Martinowi, by ten poszukał sobie nowego klubu. Ostatecznie Caceres przeniósł się do czwartej drużyny poprzedniego sezonu Primera Division.
Reprezentant Urugwaju jest optymistycznie nastawiony po pierwszej kolejce nowego sezonu. Jest przekonany, że Sevillę stać na zajęcie pierwszego miejsca w lidze, choć jak sam stwierdził, Real i Barcelona to drużyny o zupełnie innej jakości.
Caceres powiedział, że w obronie może grać na każdej pozycji, ale jeszcze nie wie, w jakiej roli widzi go trener Sevilli. – Jeszcze z trenerem nie rozmawiałem o tym, ale na pierwszym treningu byłem środkowym obrońcą. To pozycja, na której zwykłem grać i tam czuję się najlepiej. Mogę jednak też występować na lewej i prawej stronie defensywy, tak jak miało to miejsce w Juventusie czy reprezentacji Urugwaju – powiedział nowy zawodnik Sevilli.










