Punktualnie o północy z piątku na sobotę skończył się w Hiszpanii okres, w którym można było pozyskiwać zawodników. Tradycyjnie, jak to w zimie, nie należało się spodziewać jakiś nadzwyczajnych ruchów ze strony klubów Primera Division, nie mniej jednak pojawiło się kilka, na które koniecznie trzeba zwrócić uwagę.
Najgłośniej, co chyba nikogo nie jest w stanie zdziwić, mówiono o wzmocnieniach, które dokonał Real Madryt. „Królewscy” najpierw pozyskali jeden z największych młodych talentów w Europie, a więc Martina Odegaarda. O utalentowanego Norwega rywalizowało wiele topowych klubów, na czele z Bayernem czy Manchesterem City. Mimo to, sam zainteresowany uznał, że najlepszym miejscem do kontynuowania swojej kariery będzie zespół, który w zeszłym sezonie zwyciężył w Lidze Mistrzów.
Długo, choć może nie aż tak jak w przypadku Odegaarda, trwały negocjacje stołecznego klubu w sprawie pozyskanie Lucasa Silvy. Ciekawie zapowiadający się środkowy pomocnik musiał czekać kilka tygodni zanim kluby dojdą do porozumienia. To jednak udało się osiągnąć i Brazylijczyk może się teraz skupić na trudnej walce z Kroosem, Modriciem, Illarramendim i Khedirą o miejsce w wyjściowej jedenastce.
https://twitter.com/TheAncelottiWay/status/561446998294134784
Znacznie spokojniej było po drugiej stronie Madrytu. Po intensywnym letnim okienku transferowym, podczas którego dołączyli Mandzukić, Griezmann czy Oblak, tym razem Atletico zdecydowanie zmniejszyło aktywność. Trener Diego Simeone zdecydował się jedynie na kosmetyczne zmiany, ponownie ściągając na Vicente Calderon Fernando Torresa, a także uzupełniając kadrę o doświadczonego Caniego.
Zespół „Rojiblancos” opuścili zaś Cerci, który był części transakcji dotyczącej „El Nino”, a także Cristian Rodriguez, który z kilkoma innymi zawodnikami będzie próbował uratować przed spadkiem Parmę.
Mimo nie dokonania żadnego transferu, głośno było także o Barcelonie. Klub z Katalonii nie zdołał zatrzymać zakazu transferowego i jeszcze przez jedno okienko będzie musiał być „offline”. To spowodowało małe trzęsienie ziemi, po którym z posadą pożegnał się dotychczasowy dyrektor sportowy Andoni Zubizarreta.
Warto zwrócić uwagę na wzmocnienia, jakie dokonały zespoły, pomiędzy którymi rozegra się walka o czwarte miejsce w tabeli Primera Division. Valencia wydała aż 25 milionów euro za Enzo Pereza, który ma wzmocnić i tak już dość silnie obsadzony środek pola „Nietoperzy”.











