Za nami kolejny sezon ligi niemieckiej. Bundesliga jak zwykle obfitowała w mecze pełne emocji, bramek oraz indywidualnych popisów. Jednak w tym roku doszło do paru niespodzianek, na które trudno nie zwrócić uwagi. Większość z nich nie jest o dziwo spowodowana licznymi roszadami na stanowiskach trenerskich przed sezonem lub w jego trakcie.
Największą i najbardziej interesującą niewiadomą przed rozpoczęciem rozgrywek była postawa Bayernu pod wodzą Niko Kovaca. Chorwat wraz ze swoim zespołem zdobył mistrzostwo w sezonie 2018/2019, ale w wielkich cierpieniach. To z kolei ciekawiło kibiców, którzy nie mieli świadomości dotyczącej dalszych perypetii tej ekipy. Część fanów interesowała też postawa Lipska pod wodzą Juliana Nagelsmanna, a także Lucien Favre i jego coraz częściej podważane umiejętności zmotywowania drużyny. Jednak mało kto spodziewał się, że do tych zagadnień dojdą inne ciekawe „kwiatki”.
Bundesliga – największy wygrany
Hansi Flick od wielu lat pracował w cieniu. Przed objęciem Bayernu mogli kojarzyć go tylko bardziej zagorzali fani niemieckiego futbolu. W sztabie Joachima Loewa pełnił przez osiem lat funkcję asystenta. Następnie dzięki swojej wrodzonej inteligencji i zainteresowaniu nowinkami technicznymi awansował na stanowisko dyrektora sportowego reprezentacji. Potem krótko pracował w Hoffenheim, aż wreszcie przygarnął go Bayern jako pomoc dla niezbyt przewidywalnego Niko Kovaca.
Mimo przeciętnej postawy w lidze Bayern pod wodzą Chorwata miał lepsze momenty, jak chociażby wygrana w Lidze Mistrzów z Tottenhamem. Jednak dla monachijczyków porażka z Eintrachtem 1:5 oznaczała upokorzenie, więc wreszcie nie wytrzymali i pozbyli się trenera z Bałkanów. Od początku nie było do końca pewne, kto zostanie jego następcą. Hansi Flick miał przejąć jego pałeczkę tylko na chwilę jako dobry fachowiec i lubiany człowiek.
Jednak świetne wyniki, ofensywna gra, ponowna wygrana z Tottenhamem i zdecydowana wygrana w „Der Klassiker” z Borussią przekonały włodarzy do kontynuacji jego rządów. Część fanów mogła mieć wątpliwości, zwłaszcza pamiętając, że Ole Gunnar Solskjear również miał niezły początek w Manchesterze United.
Ostatecznie Flick uciszył wszystkich i wykazał genialne umiejętności. Był łagodny, ale nie bał się krzyknąć na kogoś lub dyskutować z sędziami. W mniej istotnych meczach potrafił stawiać na młodych. Szanse dostali chociażby Zirkzee lub Cuisance. To za Flicka objawił się wielki talent Alfonso Daviesa. Dzięki trenerowi David Alaba nauczył się skutecznie grać na środku obrony. Do tego wyniki – w roku 2020 Flick nie przegrał żadnego spotkania. Ba! Zremisował tylko z RB Lipskiem. Resztę zdecydowanie wygrał. Wreszcie wyszedł z cienia i cały świat poznał się na jego umiejętnościach.









