Bucholc: Płacimy frycowe w każdym meczu


11 listopada 2012 Bucholc: Płacimy frycowe w każdym meczu

Stomil Olsztyn po porażce z katowickim GKS-em 2:4 jest zespołem, który od czterech spotkań nie potrafi podnieść z murawy trzech punktów. Kapitan olsztynian, Janusz Bucholc, uważa, że w sobotnim spotkaniu przeciwko drużynie z Górnego Śląska jego ekipie zabrakło między innymi konsekwencji w grze.


Udostępnij na Udostępnij na

Ten początek był dla Was udany. Szybko zdobyta bramka na pewno wlała w Wasze poczynania dużo nadziei.

To prawda. Jednak katowiczanie po czerwonej kartce włączyli drugi bieg, grając w przewadze. My otrząsnęliśmy się po przerwie i postawiliśmy rywalom trudne warunki. Mogliśmy nawet przy konsekwentnej grze zremisować to spotkanie.

Mieliście w drugiej połowie sytuację, w której mogliście wykorzystać słabszą grę katowiczan.

Stomil Olsztyn
Stomil Olsztyn (fot. stomilolsztyn.cm)

Faktycznie, bo ja uderzałem z lewej nogi. Szkoda, że się nie udało. Szkoda, że nie zamieniłem tego na bramkę, bo to była naprawdę dobra sytuacja. Pokazaliśmy charakter w drugiej połowie, ale zabrakło tej konsekwencji.

Jak Pan ocenia sytuację, w której Piotr Skiba zobaczył czerwoną kartkę?

Dla nas wystarczającą karą był rzut karny. Zawodnik GKS-u wyrzucił się do boku, natomiast dawanie bramkarzowi czerwonej kartki za takie coś jest dla mnie niezrozumiałe. W takim przypadku sędziów nigdy nie zrozumiem. Po co karać podwójnie zespół? Poza tym to nie była dogodna sytuacja do strzelenia gola.

Nie ma co ukrywać, że dużo problemów sprawiał Wam napastnik GieKSy, Deniss Rakels. Chwilę po tej sytuacji mogła być też druga czerwona kartka dla jednego z Waszych piłkarzy, bo Łotysz został po raz kolejny sfaulowany.

W tej sytuacji sędzia dał jednak tylko żółtą kartkę i to najlepiej pokazuje, jak arbiter był niekonsekwentny. Jak nie panował nad grą.

Czy to nie jest tak, że płacicie frycowe za to, że jesteście beniaminkiem pierwszej ligi?

Na pewno. Myślę, że ta gra w naszym wykonaniu nie wygląda tak źle. Jednak tutaj czerwona kartka, potem stracona bramka, a następnie znowu coś. Cały czas popełniamy błędy i wciąż płacimy frycowe w każdym meczu.

Jak Pan ocenia tę rundę w Waszym wykonaniu?

To jest dla nas pole do nauki i to nie jest przyjemna sprawa co tydzień wracać ze spuszczonymi głowami. Trudno się nam podnosi. Co tydzień jesteśmy w dołku.

Z Katowic – Łukasz Pawlik/iGol.pl

Najnowsze