Ekipa z Niecieczy w obecnej rundzie prezentuje się dosyć solidnie, o czym mogły się przekonać kluby z ligowej czołówki. Bruk-Bet wygrał trzy z sześciu ostatnich spotkań, strzelając przy tym sporo bramek dwóm kandydatom do awansu – Miedzi Legnica i Olimpii Grudziądz. Bramkarze każdej z nich mieli z atakiem „Słoników” duże kłopoty, gdyż aż trzykrotnie musieli wyjmować piłkę z siatki. Podopieczni Mariusza Lewandowskiego są obecnie szóstą siłą Fortuna 1 Ligi.
Utrzymanie tej lokaty do końca sezonu dawałoby niecieczanom możliwość udziału w barażach, które w przypadku wygranej gwarantowałyby im awans do ekstraklasy. Gdyby się to udało, byłby to powrót po dwuletniej rozłące z najlepszą klasą rozgrywkową w kraju. Poprzednia przygoda Bruk-Betu na tym ligowym szczeblu trwała aż trzy edycje i nie jest wcale wykluczone, że był to jej ostatni akcent w najbliższej historii klubu. Aktualnie zajmuje szóstą ligową lokatę, przez co, przynajmniej na razie, kwalifikuje się do baraży o elitę.
Skarb kibica I ligi: Bruk-Bet Termalica Nieciecza z marzeniami o powrocie do ekstraklasy
Wysoki cel, gorsza realizacja – piłkarska jesień Bruk-Betu
Po nie najlepszym zakończonym dopiero ósmym ligowym miejscem ubiegłym sezonie włodarze drużyny z Niecieczy bez najmniejszej zwłoki przystąpili do jej odbudowy. Podczas letniego okienka zadbali przede wszystkim o zachowanie wszystkich kluczowych piłkarzy oraz o dokonanie w zespole kilku rozsądnych uzupełnień. Kluczowe w tej pierwszej kwestii okazało się pozostanie takich istotnych zawodników, jak: Vladislavs Gutkovskis, Patrik Misak czy Artem Putiwcew. Od kilku lat tworzą oni w Bruk-Becie stosunkowo silny monolit, którego początki sięgają jeszcze gry „Słoni” w ekstraklasie (lata 2015–2018). Postanowiono więc, aby jeszcze w tym miesiącu mogli powalczyć z klubem o powrót na polskie ligowe salony.
Nie zapomniano także o sprowadzeniu kilku nowych graczy, którzy w swojej przeszłości występowali już na boiskach dzisiejszej PKO BP Ekstraklasa. Bruk-Bet już po spadku skutecznie zakontraktował byłego i obecnego, wieloletniego skrzydłowego Korony Kielce, Jacka Kiełba. Piłkarz ten spędził w ekipie Termaliki półtora roku, jednak jesienne występy bardzo często pozostawiały wiele do życzenia. To samo można było powiedzieć o sprowadzonych również latem bramkarzu, Łukaszu Budziłku, i lewym obrońcy, Pawle Oleksym. Pierwszy z nich przed lata krótko reprezentował barwy Lechii i Pogoni, drugi zaś znacznie dłużej ogrywał się w Piaście i Ruchu.














